Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Kartki czasu przyszłego, przekłute agrafką.

Chociaż je wolniej zrywam, upływają wartko.

Nawet będąc osobą bez skazy i świętą,

nikt nowych nie naniże w agrafkę zapiętą.

 

-- I co tak na mnie patrzysz, mój kochany Kosmo?

Ty także kiedyś wpadniesz w zapomnienia pasmo.

 

Życie mi powierzyło status ojca, dziadka,

lecz o "pra"  nie wspomniało, bo to rola rzadka.

Żeby więc nie wprowadzić wielkiego zamętu,

przymierzam się starannie do słów testamentu.

 

-- Może powinienem ten spis zacząć od ciebie(?),

lecz wiem, że wszystkie kijki znajdziesz w swoim niebie.

 

Najważniejsze: płatności, rachunki, terminy.

To będzie najtrudniejsze dla całej rodziny,

więc im tego oszczędzę - sam wszystko popłacę.

Oni ewentualnie, niech dadzą na tacę.

 

-- Tobie przekażę moje piosenki i wiersze,

bo z wszystkich oczu wokół, twoje są najszczersze.

 

Różne telefoniczne dane: kody, piny

i rachunków bankowych, hasła bądź loginy;

używane na co dzień, a część z nich od święta.

Chętnie bym je spisał, lecz sam ich nie pamiętam.

 

-- Wiem, że się niecierpliwisz, ale przestań szczekać.

Póki tego nie spiszę, musisz chwilę czekać.

 

Przedmioty i sprzęty - nie ma ich zbyt dużo.

Te, co kiedyś tu były, już rodzinie służą.

Mieszkanie wręcz się stało przysłowiową próżnią.

Jakkolwiek postanowię, i tak się poróżnią

 

-- To teraz chodź na spacer w znanej okolicy,

lecz jak mam cię uchronić od schroniska pryczy?

 

 

-- Może w ostatnich chwilach, trzymać cię na smyczy... ?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez samm (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

O jezuuu jaki smutny wiersz. Rachunkowo-opisowy. Pl bez nadziei porozliczany, jedynie z psem w więzi. Sam na uwięzi (samotności). Aż się rwę żeby do serca przytulić, pocieszyć.

Jak dla mnie tekst w pewien sposób doskonały. Realny, rzeczywisty, pełny drobiazgów, logiczny choć uczucie bije w górę jak światło. 

Ściskam

Bb

Edytowane przez beta_b (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Sammi, smutny wiersz. Wprowadziłeś do niego chaos, bo w chaosie peel zaczął funkcjonować. Niestety.Zaniepokoiłeś mnie, chyba ze to czarny żart, iż piesek jeno towarzyszem życia Twego życia jest Wszak piszesz: 

"Życie mi powierzyło status ojca, dziadka,

lecz o "pra"  nie wspomniało, bo to rola rzadka.", ale tu tez mam myśl. Pies zawsze przy Tobie! O!  

A jednak i rodzina ważna, nie che peel robić jej kłopotu:

"Żeby więc nie wprowadzić wielkiego zamętu,

przymierzam się starannie do słów testamentu."  A ten piesek będzie w swoim niebie biegał za rzucanymi przez ciebie kijkami (może mamy wspólne niebo ze zwierzętami?",

choć to tak jakoś może też brzmieć, że będzie nimi bity:

 

"-- Może powinienem ten spis zacząć od ciebie(?),

lecz wiem, że wszystkie kije znajdziesz w swoim niebie." Tu bym jakoś zmieniła. Wybacz, jeśli uraziłam. Nara. sammi. :) Justi. 

 

Opublikowano (edytowane)

Wiersz bardzo nastrojowy, podoba mi się.

Ale skoro już tyle starań dołożyłeś by wyrównać liczbę zgłosek, to może spróbuj dopracować jeszcze by wyrównać "melodię", bo przy czytaniu "naturalnym" na głos mam wrażenie że coś się nie zgadza. Podejrzewam ze to sprawa jednosylabowych słów które się trudno "łączy" z następującymi po nich.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

"kartkiczasu" czyta się płynnie, "choćcoraz" chciało by się jednak przeczytać z przerwą. Może to tylko "Krakowski regionalizm języka" sprawia ale ja takie wrażenie mam.

Dalej bywa podobnie. Proszę przeczytaj na głos by sprawdzić czy rytm się nie łamie. na przykład:

 

 

proszę porównaj rytm w tym co napisałeś i po zmianie na"

 

To teraz chodź na spacer w znanej okolicy,

lecz jak tu cię uchronić od schroniska pryczy?

 

Przy okazji - kartki upływają  jest owszem metaforą ale .. no nie wiem to ty  jesteś autorem i sam zadeyduj.

 

Często dużo ciężkiej pracy trzeba włożyć, by utwór wygląda lekko i swobodnie.

 

Pozdrawiam

 

Bogusław

Edytowane przez Freemen (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Beci,

wiersz istotnie - przyprószony nieco smutkiem, bo i traktuje o niewesołej stronie życia, jaką jest nasz stosunek do naszych bliskich, człowieka w ogóle i do naszych braci mniejszych. Gdzieś tam w głębi pobrzmiewa także groteskowe podejście do samego faktu sporządzania swojej ostatniej woli / zbiera się człowiek do tego, zbiera, a i tak w końcowym efekcie, nic z tego nie wychodzi :( /. Pocieszającym dla autora jest fakt, że w dobie cyfryzacji nieomal wszystkich sfer życia, pozostają w nas odruchy bezinteresownego człowieczeństwa, czego Twoja wrażliwość jest jaskrawym dowodem.

Przyjmuję wyrazy uznania dla wiersza, a tuli-pocieszki, przekażę Pl-owi osobiście

Dziękuję za Twój emocjonalny wpis i pozdrawiam ciepło :)

s

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Do tego się odniosę Samm, i przytoczę starą rymowankę z warsztatu, nie ma co jej porównywać, bijesz na głowę - ale może coś obudzi. 

Ściskam, bb

Zbieram siły by
...od wtorku umierać. To ładna data -                    
na razie miotłą macham, odpoczywam. 
             
Zacznę umierać od wtorku, dziś jeszcze nie pora:
może pójdę na rower i kogoś pokocham.

 

Od wtorku będzie inaczej: przejdą wichry i burze
łatwiej będzie, więcej chęci na podróże.
                                             
Od wtorku... ale na razie gładzę się po udzie. 
Dobre plany zawodzą - może i ten nie pójdzie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Justi,

mam dość dobry kontakt z Pl-em i wiem, że chodziło mu tylko o ten dobry koniec kija. Ale żeby i inni nie mieli podobnych wątpliwości, zgodnie z Twoją sugestią poprawiam ten wyraz na wersję mniej dwuznaczną.

Wiem, że ostatnio jesteś bardzo zalatana. Tym goręcej dziękuję Ci, że przelatując zatrzymałaś się pod wierszem, zostawiając bardzo sympatyczny ślad czytania.

Pozdrówka :)

s

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Czytanko, Free,

macie całkowitą rację, że nie prześpiewałem tego tekstu. Na gorąco więc poprawiam sugestie Free, natomiast w kwestii "płynięcia" pozostaję przy swoim, zgodnie z alternatywą wyboru, jaką Free mi pozostawiłeś. Płynie czas, więc mogą i płynąć kartki zdarzeń z nim związane.

Dziękuję Wam obojgu za dobro-słowne komentarze i załączone sercowe lubczyki.

Pozdrawiam serdecznie :)

s

Opublikowano

Drodzy: Alicjo, Jacku i JacKu;

zauważam Wasze ślady bytności pod wierszem i przyjmując je z wdzięcznością,  bardzo dziękuję :)

Pozdrawiam serdecznie.

s

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Co prawda jest to trochę off topic ale ostatnio zmieniono kodeks cywilny i spadek domyślnie dziedziczymy z tak zwanym "dobrodziejstwem inwentarza" co oznacza że długi ewentualne spłacamy tylko do wysokości aktywów. Tak więc gdy są długi w najgorszym przypadku nie odziedziczymy nic. Nie można nadal majątku zapisać psu ale można nałożyć na spadkobiercę obowiązek opieki, ale testament z obowiązkami spadkobierców musi mieć formę notarialną. Można też założyć fundację opiekująca się psami a w szczególności też tym jednym... No ale Pl raczej martwi się o to że przyjaciel zostanie samotny.

Opublikowano

Ładny wiersz, niewesoły, owszem, ale w końcu każdy w pewnym momencie ma podobne przemyślenia.

W tej chwili akurat nie mam zwierząt, bo nie mogłabym się nimi opiekować. Ale nie raz myślałam, co się dzieje ze zwierzakami, którym umierają najbliżsi ludzie. Gdzie te zwierzęta trafiają? Co czują? Co myślą? Jak sobie dają z tym radę?

Znane są przypadki psów, które ciągle wracają w to samo miejsce - tam, gdzie mieszkały ze swoim człowiekiem albo tam, gdzie były z nim po raz ostatni - ciągle wracają albo nie chcą stamtąd odejść. Czekają całe lata, do śmierci, z nieustającą nadzieją, że ukochany człowiek kiedyś do nich wróci.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dzięki Bolo za czytanie i reakcję na wiersz. Przywołałeś starą prawdę: im mniej posiadasz, tym mniejszy kłopot.

Pozdrawiam :)

s

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

D.d. / już wiesz :) / Oxy.

Co by nie powiedzieć, z pewnością zwierzaki osamotnione gorzej sobie radzą niż ludzie po stracie bliskiej osoby.

Podobnie będzie z przyjacielem Peela, dobrze znającego uwarunkowania rodzinne. Los więc psiaka niepewny. Na starość ludzie dziecinnieją; stąd być może jego naiwna wiara, że jeśli będą blisko, uda mu się przejść wraz z pieskiem na drugą Stronę, aby Tam nadal się nim opiekować. Smutne to wszystko, a już nastrój przedświąteczny. Oby nam nie nagadały w noc wigilijną, choć na pewno niektórym by się przydało :)

Bardzo serdecznie Wam dziękuję, Sierściuchy :))

s

Edytowane przez samm (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Może to nie tyle naiwna wiara, ile takie sobie marzenia? Nierealne, ale dodające otuchy?

Zresztą nie tylko zdziecinniali na starość ludzie wierzą w życie po śmierci, więc może i ten człowiek wierzy, że piesek po swoim życiu dołączy gdzieś tam do niego? To niekoniecznie jest przejaw starczego zdziecinnienia.

Ja też myślę, że zwierzęta gorzej sobie radzą z nagłym osamotnieniem niż ludzie. Aczkolwiek niektórzy sądzą odwrotnie. Nie dowiemy się chyba, jak jest naprawdę, bo nie jesteśmy zwierzętami. W każdym razie one mają świadomość podobną do małych dzieci. Ale jednak ludzkimi dziećmi nie są - jednak czują i myślą nieco odmiennie.

Mimo wszystko ogromnie mi żal zwierząt, kiedy przytrafia im się jakieś wielkie nieszczęście. Bardzo, bardzo mi ich żal, bardziej niż ludzi, którzy rozumieją, co i dlaczego ich spotyka.

 

A kto jest sierściuchem? Do kogo to kierujesz? :))) Pomyślałam o sobie (bo Misiek) i o moim Kocie Szaroburym, ale on nie komentował Twojego wiersza...

Edytowane przez Oxyvia (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Tyle rzeczy zwala się na człowieka "przed". A "po" nic już nie jest ważne.

Nie zapisał się mój wcześniejszy komentarz, bo widzę, ze byłem.

Smutny wiersz. A dla tych, którzy kochają zwierzęta, jeszcze bardziej dołujący.

Pozdrawiam :)

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Oxy,

aż się uśmiechnąłem widząc główki sąsiadujących ze sobą wyżej wpisów :))  Wstrzeliłaś się idealnie w nasz malutki jubileusz. Gratulki :))  Za mną setki chodzą już... jakieś 2 tygodnie, chyba od Dnia Marcina :)

Zdanie o wierszu. W swojej naiwności peel nie myślał o życiu po życiu jako takim, lecz jedynie o możliwości przejścia Tam razem z pieskiem. I to tyle - dość smutków.

Najświeższy, przedświąteczny komunikat:

 

Cały rok czekałem na ten czarny piątek,

lecz ceny zmalały tylko kawalątek,

przez personel sklepów przedtem podniesione,

do wartości rzeczy, grubo zawyżonej :((

 

A z pozytywów odnotowuję jeszcze Twoje prawidłowe myślenie. Istotnie, chodziło mi o Was, gdyż Kot mimo braku wcześniejszego komentu, swój ślad zostawił :)

Za to wszystko, jeszcze raz Wam bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam :)

s

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Dziękuję za lajk mamy ja i moje alter ega moja niejedna twarz wg nich ich Oni podzieleni na osobowości a to aka pseudonim pod pseudonimem gdy hanbe sprowadziłem na nazwisko i imię nagrobek niech nie przeddtawia

      mnie inaczej niż bez nazwy pojeb ale co to ja 

      miałem zanim wpadłem w te niepotrzebnie 

      przedstawianie 

      otwieranie siebie w inter necie

      otóż do teho

      tego który polajkował niech to będzie za obecne oczy i myśli które nje w ciemno 

      ani z żalu 

      czy pobudek innych niż że był tu kbecny

      obecny od początku 

      od pierws

      pierwszej litery pierwszego 

      słowa do ostatniego pustego miejsca gdzie powinna być jakaś kropka jak to się robi pisząc słowa wypada interpunkcję 

      zachować 

      aka grafoman i porada dla wannabe grafomanow 

      niech lecą ze słowami i te przecinki z kropkami każą ewentuamnych odbiorców wyobraźni i inteligencji skbie

      tam wstawić 

      gdzie 

      by były 

      potrzebne 

      gdzie by chcieli je widzieć 

      aka grafoman piszę resztę osadzi życie i zweryfikuje to wyżycie się na klawiaturze czy piórem długopisem ołówkiem 

      na kartce w jakimś 

      zeszycie co laduje

      w szufladzie na zapomnienie i nieprzeczytanie

      grafomani się nke

      nie chowajcie 

      są 

      twcu

      tacy którzy przesypujàc piach i błoto szukają 

      co się świeci 

      i wiedza

      wiedzą gdy zobaczą 

      złoto 

      diamenty 

      jak anioły 

      ktore

      odbiorą słowa z piekieł otchlani zrodzonej w ścieku rynsztoku gdzie powoli przesuwa się jak rzeka mazi brudnych fekalii odchodów i rzygów i diabłów i dusz które tam spędzają wieczność za grzechy wbrew miłości gdzie Stwórca jego majestat jego Boskosc czekał z rajem ustawiając drogowskaz za drogowskazem 

      by ci którym przyszło doświadczać to ludzkie życie materialne na planecie naszej z imieniem że nazywac ją lubię jak nasi starożytni jako Gaję Matkę Ziemię 

      ludzie mają w sercach miejsce dla Syna by mógł tam zamieszkać drzwi otwarte to już wolnej woli i sumienia oraz myśli słów czynów osoby indywidualne zadanie

      ale co ja z tym teraz kiedy miałem historię o diable który utopion wśród złom oddanym czynom i słowom z myślami ranił innych bez empatii bez mrugnięcia powiekami bez zamrożenia oka bez ramieniami wzruszenia i to sprawa jak znana od psychiatrii i psychologii specjalistom od dawien dawna

      diabłem opętany zrodzon w czlowieczość nie znał siebie ot tyle

      ale połtkał słowa jak litery ułożone w sylaby przy pomocy ojca matki szybko odszyfrować podobno sobie poradził i to w pasjii szybko bez pomyslunku czytał strona za stroną dużo jak na standardy nawet tamtych czasów offline ot przemijaly mu przed oczami w mózgu co jeszcze jako szczeniecie mówią że jak gąbka 

      i lyknał ich killa i zdazylo mu sue wypluć a dobro jest takie że słucha wszystkiego na wszystko ucho nadstawię jeśli kesrem

      jestem aniołem tak mi sie wydaje 

      i gdy diabeł dawał ogień martwy czarny zimny 

      anioła skrzydły zatrzepotały na te ciemne płomienie gdzie nieznajomy sobie nieznany dla siebie człowieczek z kamieniem gdzie uczucia i serce wyszeptywał na wiatry te z wcześniej ppchlanoanych słów definicje co się w jego wnętrzu dzieje jak widzi świat jego mózg co jest odbiciem wlasnej osoby cywilizacji metafory to lustro własnej osoby 

      i wiatr skrzydeł anioła sprawił że modlitwa do Ducha i potrzeby jego przyjścia w postaci ognia nawet z dna i upadku czlowieczenstwa gdzie przeklętego miejsca nie należy odwiedzać jak dla słoni cmentarz 

      gdzie mrok i cień gdzie stado padlinożernycy hien czai się kłami zza piany zadav rany

      jest wysłuchany tam obecny byt jak aka cham jak wystawiają uszy armie z Niebieski Bram na wibracje którą można wystawić na słońca i nadać kolor cieniom mrokom nawet gdy upadłego wyrzekac się należy wtedy stoi nad nim ten który uwierzy że i z tego coś może być i słów szeotanych w ciemnej jaskini ściany 

      w nieświadomości swojego ja i postaci z jakiej jest widziany 

      zabrać wersy na wietrze pod chmury by z szarych uczynić bielsze

      by niebiestsze było niebo a trawa zielensza

      bo w piachach pustyni uwierz są tacy którzy wiedzą że znajdą tam skarby

      którzy otwarci na światło mogą nocą zobaczyć tych którzy bez ognia błądzą i ich krokom nadać sens gdzie bezsens rządzi się 

      no więc przemówiłem historię gdzue diabłu odebranym słowem uczyniono.bandaz choćby soląc ranę to poruszenie w mgłę z słów ubrane zostało uratowane gdzie wydawałoby bt się że demokratyvznie powinno na zapomnienie i ominięcie skazanym być i ogólnie jest ale szczególnie nie bo magia ale co ja twm wiem tylko gadam i gadam i plote i plote

      a ten komentarz miał być krótko o tem:

      że od deski do deski chcę wierzyć był użytkownik który klikając lubię to juz czas poświęcił 

      Był ze mną tam wśród tych liter czterech ciasnych ścian przez cały czas i to nie żal ani na pocieszenie tylko faktycznie polubił ten nadmiar literek 

      szczere lubię to dziękuję za to panie Leszek Piotr Lasowski 

      o siódmej rano by wpaść tu i to ogarnąć to trzeba być ciekawą osobą która daje szansę pochlonietym w szaleństwie aka pod pseudonimem grafomanstwie i tekstu scianie 

      kończę więc wielkie cześć 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A da pi major? Troja mi pada   I bul, Ted, zbroja mała. Major bzdet lubi
    • @wiedźma no proszę ! I proszę bardzo, czyli los tak chciał  ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A jeśli chodzi o tytuł chodziło mi po głowie właśnie " Ukojenie " . Pozdrawiam 
    • @Sylwester_Lasota świetny humor, treść rytm i rym i Pani, i Pan z wiersza. Tylko ten "ON" wyskoczył jak tzw. Filip z konopi ;)
    • Dziękuję za lajk mamy ja i moje alter ega moja niejedna twarz wg nich ich Oni podzieleni na osobowości a to aka pseudonim pod pseudonimem gdy hanbe sprowadziłem na nazwisko i imię nagrobek niech nie przeddtawia mnie inaczej niż bez nazwy pojeb ale co to ja  miałem zanim wpadłem w te niepotrzebnie  przedstawianie  otwieranie siebie w inter necie otóż do teho tego który polajkował niech to będzie za obecne oczy i myśli które nje w ciemno  ani z żalu  czy pobudek innych niż że był tu kbecny obecny od początku  od pierws pierwszej litery pierwszego  słowa do ostatniego pustego miejsca gdzie powinna być jakaś kropka jak to się robi pisząc słowa wypada interpunkcję  zachować  aka grafoman i porada dla wannabe grafomanow  niech lecą ze słowami i te przecinki z kropkami każą ewentuamnych odbiorców wyobraźni i inteligencji skbie tam wstawić  gdzie  by były  potrzebne  gdzie by chcieli je widzieć  aka grafoman piszę resztę osadzi życie i zweryfikuje to wyżycie się na klawiaturze czy piórem długopisem ołówkiem  na kartce w jakimś  zeszycie co laduje w szufladzie na zapomnienie i nieprzeczytanie grafomani się nke nie chowajcie  są  twcu tacy którzy przesypujàc piach i błoto szukają  co się świeci  i wiedza wiedzą gdy zobaczą  złoto  diamenty  jak anioły  ktore odbiorą słowa z piekieł otchlani zrodzonej w ścieku rynsztoku gdzie powoli przesuwa się jak rzeka mazi brudnych fekalii odchodów i rzygów i diabłów i dusz które tam spędzają wieczność za grzechy wbrew miłości gdzie Stwórca jego majestat jego Boskosc czekał z rajem ustawiając drogowskaz za drogowskazem  by ci którym przyszło doświadczać to ludzkie życie materialne na planecie naszej z imieniem że nazywac ją lubię jak nasi starożytni jako Gaję Matkę Ziemię  ludzie mają w sercach miejsce dla Syna by mógł tam zamieszkać drzwi otwarte to już wolnej woli i sumienia oraz myśli słów czynów osoby indywidualne zadanie ale co ja z tym teraz kiedy miałem historię o diable który utopion wśród złom oddanym czynom i słowom z myślami ranił innych bez empatii bez mrugnięcia powiekami bez zamrożenia oka bez ramieniami wzruszenia i to sprawa jak znana od psychiatrii i psychologii specjalistom od dawien dawna diabłem opętany zrodzon w czlowieczość nie znał siebie ot tyle ale połtkał słowa jak litery ułożone w sylaby przy pomocy ojca matki szybko odszyfrować podobno sobie poradził i to w pasjii szybko bez pomyslunku czytał strona za stroną dużo jak na standardy nawet tamtych czasów offline ot przemijaly mu przed oczami w mózgu co jeszcze jako szczeniecie mówią że jak gąbka  i lyknał ich killa i zdazylo mu sue wypluć a dobro jest takie że słucha wszystkiego na wszystko ucho nadstawię jeśli kesrem jestem aniołem tak mi sie wydaje  i gdy diabeł dawał ogień martwy czarny zimny  anioła skrzydły zatrzepotały na te ciemne płomienie gdzie nieznajomy sobie nieznany dla siebie człowieczek z kamieniem gdzie uczucia i serce wyszeptywał na wiatry te z wcześniej ppchlanoanych słów definicje co się w jego wnętrzu dzieje jak widzi świat jego mózg co jest odbiciem wlasnej osoby cywilizacji metafory to lustro własnej osoby  i wiatr skrzydeł anioła sprawił że modlitwa do Ducha i potrzeby jego przyjścia w postaci ognia nawet z dna i upadku czlowieczenstwa gdzie przeklętego miejsca nie należy odwiedzać jak dla słoni cmentarz  gdzie mrok i cień gdzie stado padlinożernycy hien czai się kłami zza piany zadav rany jest wysłuchany tam obecny byt jak aka cham jak wystawiają uszy armie z Niebieski Bram na wibracje którą można wystawić na słońca i nadać kolor cieniom mrokom nawet gdy upadłego wyrzekac się należy wtedy stoi nad nim ten który uwierzy że i z tego coś może być i słów szeotanych w ciemnej jaskini ściany  w nieświadomości swojego ja i postaci z jakiej jest widziany  zabrać wersy na wietrze pod chmury by z szarych uczynić bielsze by niebiestsze było niebo a trawa zielensza bo w piachach pustyni uwierz są tacy którzy wiedzą że znajdą tam skarby którzy otwarci na światło mogą nocą zobaczyć tych którzy bez ognia błądzą i ich krokom nadać sens gdzie bezsens rządzi się  no więc przemówiłem historię gdzue diabłu odebranym słowem uczyniono.bandaz choćby soląc ranę to poruszenie w mgłę z słów ubrane zostało uratowane gdzie wydawałoby bt się że demokratyvznie powinno na zapomnienie i ominięcie skazanym być i ogólnie jest ale szczególnie nie bo magia ale co ja twm wiem tylko gadam i gadam i plote i plote a ten komentarz miał być krótko o tem: że od deski do deski chcę wierzyć był użytkownik który klikając lubię to juz czas poświęcił  Był ze mną tam wśród tych liter czterech ciasnych ścian przez cały czas i to nie żal ani na pocieszenie tylko faktycznie polubił ten nadmiar literek  szczere lubię to dziękuję za to panie Leszek Piotr Lasowski  o siódmej rano by wpaść tu i to ogarnąć to trzeba być ciekawą osobą która daje szansę pochlonietym w szaleństwie aka pod pseudonimem grafomanstwie i tekstu scianie  kończę więc wielkie cześć 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...