Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A któż nie lubi sobie nago pomarzyć w łóżeczku... ;)))

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Chyba powinno być: "także"?

Ostatni wers tej strofy jest zbędny. Skoro miłość jest szczera - jak piszesz w drugim wersie - to wiadomo, że jest nieudawana. (W dodatku napisałeś to słowo z błędem ortograficznym). :)

Ja bym zakończyła ten wiersz na wersie: "prawdziwie smakuje". Bo to jest świetna pointa - podsumowanie i przesłanie, że różne bywają marzenia, różne wspomnienia, różne łzy - prawdziwe i fałszywe, ale tylko miłość jest od lat ta sama i szczera, i tylko ona prawdziwie smakuje - wszystko inne jest ulotne (w domyśle). Ostatnia strofa jest zupełnie niepotrzebnym dopowiedzeniem, wyliczanką oklepanych przenośni.

Miłego wieczoru, Waldemarze. :)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj Oxivio -  przepraszam  za ten bałagan - pisałem oglądając mecz.

Wiem to nie tłumaczy mnie  -  ale tak wyszło jak wyszło.

Pierwsza wersja była bez ostatniej ale coś mnie pokusiło widać źle.

Dziękuję za czytanie i jeszcze raz przepraszam.

Wprowadziłem twoje poprawki -  a także  lub tak że w obu przypadkach jest poprawne.                                                                                                                  Spokojnej nocy życzę

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Jak szczera to i prawdziwa.

Wygląda mi to na uśmiech i głęboki ukłon w stronę partnerki oraz refleksję nad czasem, który przeminął.

I odbieram, że konkluzja w ostatnich wersach upewnia Ciebie w przekonaniu, że wybrałeś dobrze.

 

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie przepraszaj, Waldemarze, nie ma za co! Moje uwagi to tylko moje uwagi - życzliwe rady koleżanki, która też pisze i robi błędy. A Ty nawet nie masz obowiązku stosowania się do moich uwag, a cóż dopiero przepraszania!

Ale moim zdaniem teraz jest o niebo lepiej, i zobacz - Kot, który czytał wiersz w nowej wersji, odebrał ostatnią strofę jako konkluzję całego wiersza. Bo tak jest w rzeczy samej - stąd poprzednia ostatnia strofa nie była potrzebna. :)

Natomiast nie masz racji w tych słowach:

Otóż w obu przypadkach jest poprawne, ale tylko w odpowiednich kontekstach i znaczeniach. Cytuję za doradcą językowym z internetowego PWN: "Łącznie pisane także jest synonimiczne wobec również, (...) tak że można wymienić (...) na tak iż." Koniec cytatu. (Pełny tekst tutaj:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mam nadzieję, że to zrozumiałe? Na wszelki wypadek podam przykłady użycia tego wyrażenia w obu pisowniach i znaczeniach:

Ja także jestem zdania, że wiersze nie powinny zawierać niepotrzebnych słów. (Tutaj wyraz:  także można zamienić na: również, też).

Gorąco było okrutnie, tak że wszyscy pozdejmowaliśmy, co tylko się dało. (Tutaj wyrażenie: tak że jest równoznaczne z: w takim stopniu, że lub w taki sposób, że).

Myślę, że teraz wszystko jest najzupełniej jasne?

W Twoim wierszu ma zastosowanie spójnik: także (równoznaczny z: również, też).

Pozdrawiam, Waldemarze.

 
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To jest najprawdziwsza prawda, ale dodać trzeba, że to nie przychodzi samo, to wymaga wiele zrozumienia i wręcz pielęgnacji z obydwu stron.

Ale warto!

 

:) AD

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  mało powiedziane że dobrze Kocie - było jest i mam nadzieje że zawsze będzie.

Dziękuje że byłeś.

                                                                                                                            Spokojnego wieczoru życzę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam - dokładnie jak piszesz - trzeba czasu i cierpliwości by coś takiego zbudować.

Dziękuje Andrzeju za czytanie oraz kom..

                                                                                                                                                    pozdr.

Opublikowano

1) " Różnie" nie "rożnie", trzeba poprawić literówkę, gdyż kojarzy się z "rożnem" ;)

2) Wielka mi pozłacana myśl: "nadzy się rodzimy, nadzy umieramy" [parafraza Hi 1,20). O miłości poza grób mówi m.in. "Pieśń nad Pieśniami".

Wiersz w sam raz do sztambucha. Koniecznie z ilustracją. Np. letniej burzy ;)

Opublikowano

Witam -  coś cię boli tylko nie mam pojęcia co ci przeszkadza  w moim czuciu.

Żadnej literówki nie widzę - a wzrok mam dobry.

Pamiętnik  też jest dobrym miejscem - bez urazy.

Dziękuje że czytałaś -  mam nadzieje że się zrozumieliśmy.

                                                                                                                                                 pozdr.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przyznaje że o tytule nie pomyślałem -  więc ze to  przepraszam. 

A  z tym boleniem  oczu to chyba mała przesada.

                                                                                                                                                         pozd.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...