Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jesień
poeci zasypiają gubiąc liście wierszy
z których kapią na chmury pełne kropel słowa
i kotłuje się w czaszach kolorowy deszcz

 

w lesie
sen razem z poetami morzy braci mniejszych
koniec baśni jeziornych, milknie trawomowa
znieruchomiał już postrach łąk i kniei – kleszcz

 

wrzesień
czas wracać do legowisk z ciepłych marzeń sennych
coraz rzadziej wędrować, coraz częściej ziewać
zamknąć w oczach zapasy ze słonecznych dróg

 

deseń
na ścianach i sufitach szaro-srebrnej weny
już brązowieć, beżowieć, odzłacać się trzeba
w karminowe nalewki zakląć słońca głóg

 

jesień
jak smutno odpływają włóczęgi rzekami
jednak dobrze mieć dokąd powracać co rok
górskich krzyków poeci, słów równinnych cyganie
niech nas śnieżna Kaliope przy kominku zastanie
zanim wiosną wznowimy pierwszy krok

Opublikowano

Jesień, jesień..., chyba zwariowaliśmy tej jesieni :)

Sorki Oxy, ale teraz dopiero dostrzegłem. już po wklejeniu swojego :(   I w sumie bardzo dobrze, bo ominęłaby mnie przyjemność poczytania Ciebie; więc tylko dokładam się do zamieszczonych powyżej wpisów Koleżeństwa po piórze i pozostaję z Twoim optymistycznym przesłaniem, puentującym wiersz :)

Wszystkiego miłego :)

s

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

@Alicja_Wysocka, @kot szarobury, @beta_bez_alfy, @samm, @Maciej_Jackiewicz, @Annie_M, @Anna Świętokrzyska - wybaczcie mi wszyscy, że dopiero teraz dziękuję Wam za komentarze i odpisuję na nie. Czy możecie sobie wyobrazić, że we wrześniu miałam tyle roboty, iż najzwyczajniej zapomniałam, że wrzuciłam tutaj ten wiersz? Najmocniej Was przepraszam i już nadrabiam zaległości!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję, Samm, bardzo mi miło!

Tak, jestem optymistką i każda pora roku ma dla mnie zalety. Lato jest cudowne, ale mija, jednak jesień ze swoimi powrotami do domu i bliskich też jest piękna i potrzebna. No i - wiadomo, że po zimie znów wróci wiosna i lato. :)

Serdeczności!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję za przemiły komentarz, ale nie przeceniaj mnie, Kapslu, a przede wszystkim zacznij doceniać siebie! :) Wszystko jest kwestią wprawy - trening czyni mistrza i na pewno dojdziesz do mistrzostwa w Twojej poetyckiej branży. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Klękasz naga przed wrogami mymi i przed ich żonami -

      Do licha z tobą, precz z moich oczu!

      Twej głowy nie przykrywa chusta,

      A ciało swoje wystawiasz na wab - 

      Niech Bóg trądem cię okryje!

      Pożegnaj się z ladacznicami swymi,odłącz się od ich stada - 

      Dla niegodziwych jest obcowanie z nimi!

      Spójrz jak zieje twe ciało nieczyste -

      Butwa zaczyna je chwytać,

      A muszki brunatne już zlatują do niego,

      Wabione tym, co tchawki wychwycą!

      Ono jest mierzwą dla nich,

      A ich odwłok przebarwia się na nim!

      Czy chcesz aby stało się ono ich wylęgarnią?

      Zerwij z siebie ten pancerz,

      Niech on nie będzie ci zbroją!

      Bo czy to nie dla ciebie mąż drążył w ojcowiźnie

      Byś mogła czerpać a abisynki, która tam stanęła?

      Czy może łotr jakiś urwał jej żurawiaI stała się bezużyteczna?

      Napełnił miednicę wodą czystą

      I przemyj nią swe lico pierwej

      Nim ktoś je zobaczy!

      I stopy swe obmyj byś czystymi stąpała po glebie czystej!

      Zmyj to wszystko z ciała swego

      Co przyniosło ci zaniedbanie!

      I przestań czynić jak czynisz,

      Bo to cię zgarsza!

      On zmierzchłych czasów nierząd swój głosisz jawnie

      I ściągasz na siebie pogardę ludzi -

      Oni krzywią usta na twój widok

      I szeptają o tobie na ulicach!

      I wspominają cię pijacy w karczmach,

      Jak to sprzedawali cię za wino!

      A kupcy, co od nich cię wzięli

      I zaciągnęli do stajni bez słowa twego sprzeciwu,

      Śpiewają zawiani o tobie w swych pieśniach!

      Z powodu twej rozpusty,Twój syn zanosi się szlochem,

      A córa nie patrzy już na ciebie z umiłowaniem!

      Odraza do ciebie wypisana jest na nich!

      Mnożysz nałożników,

      By jak najwięcej klejnotów

      Wrzucano do twej jaskini,

      I tęskinisz za młodością zepsutą,

      Za nacieraniem oliwą i pijaństwem w bramach!

      I za zagabywaniem nieznajomych!

      Namiętność kierujesz niewłaściwie

      Na urodziwych młodzieńców - 

      Ale zaprawdę, oni nie tkną nieczystości swymi dłońmi,

      Bo brzydzą się ohydztwem!

      Nie spojrzą nawet ukradkiem, boś nie umyta!

      Zapędziłaś się brudem

      I nikt nie ma wątpliwości!

      Spojrzenie skierować na ciebie wystarczy,

      By ujrzeć, żeś doprowadzona!

      I nozdrza odór drażni jak przejść blisko!

      Precz mi z oczu, pókiś tak porobiona,

      Pod lampą przy oberży znajdziesz jeszcze dla siebie miejsce!

      A nuż to ono okaże się dla ciebie przystanią!

      Precz do diabła!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...