Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wielka paszcza ostre zęby

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

Ogromne pazury i nóż tępy

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

Topór, kawał, drewna, gwoźdź i młot 

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

Naprzeciwko ciebie afrykański kot

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

Kciuki uniesione pochylają się w dół

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

Twój wybór a jednak...

 

 

Łzy spływają po policzkach!

Krew już nie dopływa do mózgu !

Rozmyślasz o swych grzechach!

klękasz czekasz na śmierć

 

 

Nogi uginają się z strachu

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

Zamierasz bez ruchu

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

Wokół panuje cisza głos nie dociera już do ciebie

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci

Obraz zwalnia staje się ostrzejszy wszystkie oczy wpatrzone w ciebie

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

Ślina zastyga w twoim gardle

Przecież pragniesz męczeńskiej śmierci!

A jeśli boga nie ma w cale ? !

Przecież pragnąłeś męczeńskiej śmierci?!

 

 

Wątpliwości narastają

A przecież pragnąłeś męczeńskiej śmierci!?

Przegapione szanse emocje wzrastają

A przecież pragnąłeś męczeńskiej śmierci !?

Krok w otchłań już za chwile nastąpi 

Ale przecież pragnąłeś męczeńskiej śmierci!?

Wieki gong dudni trąba trąbi

Ale przecież pragnąłeś męczeńskiej śmierci!?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   Nika.   Twój wiersz to niezwykle precyzyjne studium osamotnienia.   ten gosć o zapachu spalonego   papieru to nikt inny jak Twój własny monolog wewnętrzny, ktory przychodzi by wypełnić lęk przed ciszą .   piękna elegancja, z jaką ujęłaś tę surową prawdę o człowieku .   tak,   czasem to my sami jesteśmy dla siebie najbardziej wymagającymi rozmowcami.   masz w sobie niezwykłą wrażliwość Nika.   piszesz o rzeczach trudnych z taką lekkością i filozoficznym spokojem, że nie czuje się lęku, a raczej wspólnotę doswiadczenia.   piękny wiersz:)   ps.   spojrzałem na swoje dłonie:)   niby przypadkiem ale wzrok się zatrzymał:)      
    • @Migrena   współczesne dzieła pokazują Erosa i Tanatosa   zarówno  jako siły przeciwstawne, jak i towarzyszące sobie, choć może rzadziej... w sytuacjach granicznych   tu Eros wpisuje się w eschatologię, czyli łączy z Tanatosem   o czym to mówi? Że miłość silniejsza jest, niż śmierć...   nawet jeśli ją, tę pierwszą, przeklinamy...
    • obecna w kimś obcość chyba jest nie do zniesienie, nie nieść do ziemi - to interesując fraza może oznaczać środowisko, które się chce chronić lub w którym się będzie oraz szacunek do ziemi, taka fraza od grobu po sam kosmos. 
    • wapno wgryza się w stawy jak cudze imiona - niewołane twardnieją przechodzi przez kości bez śladu język pęcznieje knebel z mięsa - nie do wyplucia głód żywi się echem które nie wraca noc puchnie od środka tkanki biorą ją na własność serce w skrzepie mieli własny rytm krtań - zgorzel powietrze po tobie ma ostre krawędzie kaleczy płuca przy każdym oddechu słowa wracają pod język już raz przetrawione cisza pracuje szczęką dzień mieli na miał ciało idzie dalej przesyłka ciężaru - bez nadawcy drzwi nie domykają się jakby ktoś został w zawiasach w kuchni stygnie herbata stoi nie ma już "na zewnątrz” ściany rosną do środka ktoś mówi: wszystko będzie dobrze - w ustach zaczyna krwawić wykrztusić siebie do czysta - wyrwać z płuc każdy twój szept żeby nie nieść do ziemi czegoś, co oddycha zamiast mnie          
    • @Berenika97 Dziękuję :)) droga do akceptacji i szacunku wobec samego siebie nie jest łatwą drogą
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...