Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Poglądy, pojęcia pobłażliwość wobec świata owe, spostrzeżenia oraz absoluty obecne w moim pojmowaniu, są częścią mnie. Jakkolwiek bym, spostrzegał przejawiający w ewolucjach świat  jednocześnie perswadując go w słowach wyrażając częściowo, lub  dogłębnie to wiem, wszystko kiedyś przeminie pozostawiając tylko skruchę wspomnień.  A jednak jestem wyrazem szacunku do owej perspektywy dostrzeganego tworu, stworzenia nieodgadnionych wyrazów wszechświata. Wierzę w Boga czczę , chwalebnie unosząc słowa w kierunku wyrozumiałości wszechmogącej mądrości. Żyję trwam, choć niekiedy ciężar egzystencji dźwigam na swoich barkach niby dotkliwy, niemalże niezrozumiały, wręcz bolesny stygmat. Wyrażam się w słowach mówiąc schludnie, powtarzając  jestem człowiekiem, trwam po między wami, cierpiąc jak, każdy z nas ale,  jednocześnie protestuję jawnie mówiąc; dość!... Zagadnień całe mnóstwo, zagadnień dotyczących mojej osoby. Kim jestem? Może tym kim on był, ten który z oddaniem oddał własne światłości istnienia w tą jakże wątpliwą pasję. Jestem tworem jego wyobraźni duchem ciałem krwią. Jestem synem marnotrawnym, który budzi się ze snu, który trwożył dotychczasowe dni swojego istnienia umierając w plugawym żywocie. Umierając na łożu wspomnienia i skonałem. W końcu   odpełzł w agonii wąż, na to zmartwychwstając jako On, przepędziłem wspomnienie mienionego życia.

 

 

GreD.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   "Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,   A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.    I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,   I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...    Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili,   I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...    Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem!   I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?    "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -   Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.    Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!   Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił!    Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną...   I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!    Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni!   I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni...    I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem!   I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?    "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -   Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.    Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!   I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...   I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!...   I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona!    Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie!   I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie!    Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!   I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?    "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -   Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.    I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!   Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!    Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!   Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu!    Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!   Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?    Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów,   Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów.    I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!   A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?"   B.Leśmian
    • Czuję się teraz… jakbym zjadł… przeterminowany paprykarz. Czuję w sobie tę samą moc.   Byłoby łatwiej, gdybym… mógł się wyrzygać, a nie dusić w sobie twoje wspomnienie.
    • @Migrena Jacku, ten Twój 'fantom' niesamowicie porusza i trafia w punkt. Czytając o tym zacieraniu się konturów relacji i braku twarzy, od razu pomyślałam o współczesnych awatarach. Niedawno oglądałam wstrząsający film o chłopaku, który tak bezgranicznie zakochał się w cyfrowym awatarze kobiety, że kiedy zderzył się z iluzją, chciał skoczyć z dachu – na szczęście uratował go genialny lekarz. Sieć potrafi stworzyć potężne, emocjonalne fantomy, które udają życie, choć bywają tylko drżeniem na ekranie albo... anielską iluzją. Piękny, głęboki wiersz do wielkiego zamyślenia. Pozdrawiam poniedziałkowo! :)
    • @obywatel  Za wierszyk dziękuję lecz w nim prawdy żadnej, i facet zmyślony kłamstewek nie zgadniesz   a wszystko byś musi wyłącznie do rymu i nawet gdy ołtarz, to też nie przez przymus   bo jestem w całości i więcej  nie powiem, bo srebrem jest mowa, a milczenie złotem   Pozdrawiam :)
    • @viola arvensis Na mój gust Wybitne, wybitne znów :)))) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...