Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

za górami morzami  gdzie wiatr pierwszy był

ktoś zbudował nowy lepszy niż nasz świat 

 

gdzie kochanie to znak rozpoznawalny każdego

domu ulicy  parkowo - leśnych  ław

 

gdzie uśmiecha się nie tylko słońce - uśmiech

widać tu oraz dalej czyli tam

 

tam człowiek nie tylko człowieka szanuje

szanuje również jego wierny cień

 

cień  który choć niemy umie z nim rozmawiać

potrafi doradzić w którą stronę iść

 

gdzieś za górami  morzami jest taki  świat

którego my nie znamy  ale widział go wiatr

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witaj Bożenko - cieszy mnie że taki świat się podoba - nic tylko go znaleźć.

Fajnie że zajrzałaś - dziękuje.

                                                                                                 Ciepełka życzę

        

Opublikowano

D.d. Waldku.

Ja za Enchant-ką i pozostałymi - wszystko SI. Ciekawość mnie tylko zżera, czy skład pierwszego wersu jest poprawny? Nawet, jeśli to był zabieg celowy, wyciąłbym jedno "gdzie".

Dobrego i uśmiechniętego tygo/dnia :)

s

Opublikowano

Witam Andrzeju - dzięki za czytanie - to wszystko razem w jedną klamrą  spięte.

Jak czytelnik odbiera tak odbiera.

                                                                                                                 Ślę ukłony i pozd.

Opublikowano

Entchan  -  witam ponownie- bardzo mi miło że cały - źle się określiłem 

pod pierwszym kom.

                                                                                                               Radości życzę

Opublikowano

Witam Samm- dziękuje za odwiedziny - myślałem nad tym - chciałem zamienić na tam

kochanie ale z kolei ono się powtórzy trzy razy - czekam na podpowiedz z której 

chętnie skorzystam - sam się zagubiłem...

                                                                                                              Miłego dnia życzę i pozdrawiam

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bożenko, to nie cień szanuje człowieka, tylko człowiek szanuje też cień drugiego człowieka :)

 

Waldemarze, wydaje mi się, że Samm ma rację,  w wersie  "za górami morzami gdzie  gdzie wiatr pierwszy był" rzeczywiście jedno gdzie jest chyba zbyteczne.

 

A kraina, którą tak ładnie opisujesz, ech, chciałoby się taką znaleźć :)

Pozdrawiam :)

AD

Opublikowano

Witam JADer - fakt  - jest jedno za dużo  - nie mam pojęcia czemu tak wyszło.

Sprawdzałem a mimo to gafa za którą przepraszam.

Miło że czytałeś - może jak dobrze poszukasz to znajdziesz ową krainę.

                                                                                                                          pozd.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tak, masz  rację Andrzeju,  ale zmylił moją czujność ten "wierny" - pewnie dlatego pomyślałam, że i człowiek człowieka i cień jego wierny również. Może gdyby było napisane:

Tam człowiek nie tylko człowieka szanuje

szanuje również jego cień - byłoby bardziej oczywiste.

Opublikowano

za górami, morzami,  gdzie  był tylko wiatr

ktoś zbudował nowy, lepszy świat 

 

gdzie kochanie to znak rozpoznawczy

domu, ulicy, parkowo - leśnych  ław

 

gdzie uśmiecha się nie tylko słońce

uśmiech widać tu i tam

 

tam człowiek nie tylko człowieka szanuje

szanuje również jego  cień

 

cień  który choć niemy, umie z nim rozmawiać

i wie, w którą iść stronę

 

gdzieś za górami, morzami jest taki  świat

którego my nie znamy, zna go tylko  wiatr

 

Przepraszam Waldku za moje 3 grosze...

Miłego popołudnia :)

Opublikowano (edytowane)

Witaj Bożenko - Miło że czytałaś - cieszą mnie twoje odwiedziny.

Poszperałaś i fajnie...ale zostawię wiersz w spokoju ... niech się broni.

Co nie znaczy   że nie biorę twoich rad na poważnie -jednak mam małe ale...

Jeszcze raz dziękuje.

                                                                                         udanego dnia życzę

 

Edytowane przez Waldemar_Talar_Talar (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stoję pod tym drzewem, co wtedy. W niemodnym garniturze i w krawacie uwiązanym krzywo. I stoję spragniony miłosnego chleba: a nuż coś z tego wyniknie?   Pod tym cieniem skrzydlatym i bystrym od oddechów letniego popołudnia, od wietrznych westchnień oczekiwania.   I czekam, jak czekałem wtedy. O tej godzinie, w której gołębie i wróble... I ptaki inne. I inne…   I kwiaty różane, których woń, aromat i barwa…   Otwarły się szeroko, zdziwione tym upojeniem słodkim.   Wiesz, czekałem długo. I czekam nadal. Tutaj. O tej godzinie sennej. Na wpół-wieczornej i tkliwej.   W liliowej poświacie obłoków. W tej dolinie słońca i mgnień utajonych, i trawy.   A kiedy przyjdziesz umówiona… Bo przyjdziesz, prawda?   A więc, kiedy dostrzegę ciebie w oddali z kosmykiem włosów przesłaniającym ci twarz, bo dzisiaj wiatr tak jakoś plącze gałęzie, szeleści. I chwieje, tarmosi…   Wtedy podejdę do ciebie w tej niepewności okrutnej: czy ty, czy ty…   Lecz najpierw podejrzę w utajeniu i ciszy.   Ciebie.   Więc patrzę jak patrzyłem wtedy. I napatrzeć się nie mogę.   Gałązka muska mnie po skroni, łaskocze, kiedy rozchylam czujnie wiotkie łodygi krzewu, co znienacka stanął tuż przede mną.I widzę liście i płatki, i sok lepki tworzący białe ślady.   I cień wąski między mną i tobą. Tej gałązki między nami.   Po którym przejdę, jak po kładce nad strumieniem rwącym.   Dużo tu światłocieni, ostrego chiaroscuro. I tej jakiejś cichej melancholii, której szum aż nadto tężeje w sześcianach powietrza, których ciepłe wargi przypadają do moich warg spragnionych.   Do twoich.   Czujesz? Właśnie gładzę twoją twarz przypadłą do mojej,   A twoje włosy, a twoje... Kładą się miękko pod dotyk moich palców przeczesujących czule...   Portugalczycy nazywają to „Cafuné”.   Ty wiesz. I ja wiem.   Nasze słowa. Wszystko to, co chcieliśmy sobie powiedzieć, powiedzieliśmy w poświacie księżyca, co spływa teraz smugą srebrną. perlistą.   A więc to już tyle upłynęło czasu? To już tak późno?   Nie. Proszę! Nie odchylaj głowy, nie oddalaj zmyślnych ust!   Choć wówczas odsłonisz swoją gładką szyję. A wtedy moje usta chciwe… A wtedy moje szepty na twojej drżącej skórze...   Zostańmy tak. Jeszcze.   Choć jeszcze…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-02-05)      
    • @cebreiro A to nie... Nie ten... To nawet nie przygrywka. Ale i płomyczek wezmę za dobrą monetę.
    • słowa czasami lekkie innym razem ciężkie jak znój kluczą pomiędzy zastygłą krwią bitwy albo tętnią jak ostatni oddech zapisane lub wybrzmiewające nowe i stare zrymowane kroplą wody żeńskie i męskie różne walory różna masa cyzelowana ołowianą farbą drukarską słowa , words, sagen, mott
    • @[email protected] miło mi, że tak piszesz:) jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...