Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

 

Cóż, że cioci imieniny

i że goście lekko  spici,

ja ich wierszem zaszokuję,

poetyckie  rzucę wici,

stworzę tutaj, tak od ręki,

dzieło Panteonu warte,

nic, że trudy, nic, że męki,

vivat ja, e viva  l’arte!

 

Lecz nie wyszło nic z zamiarów,

strofy ledwo rozpoczęte

pośród  pijackiego gwaru

padły w kąt na kartce zmiętej.

 

Wiersz, co mógłby w antologiach

ochów, achów być przedmiotem,

teraz w starym gdzieś brulionie

nieskończonym leży gniotem,

wpół przerwaną wypociną

na zszarzałym już papierze,

porzuconą w kąt szuflady.

.Nie rozumiem, nie uwierzę,

nie chcę wierzyć, ale teraz,

wśród rozpaczy i zamętu

- nie skończyłem – myśl mnie zżera,

gdyż zabrakło mi talentu,

bo zabrakło siły sprawczej,

co poezję w strofy wiąże

zwanej Weną – ścigam babsko,

ale czy dogonić zdążę?

 

Mam ją,  już uspokojony,

brak  talentu?  Śmiechu warte...

wiersz przed Wami już skończony,

vivat ja , e viva  l’arte!

Opublikowano

Świetne - czytało się cudownie lekko . I to mi o czymś przypomina - nie można czekać , aż Wena sama do nas przyjdzie. Trzeba ją bezceremonialnie ściągać z chmur :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost   Uważasz może, że my nie mamy o czym rozmawiać? ;) 
    • nie mam czasu na miłość z tobą violetto , nie obraź się , wiem że przedwiośnie to niecierpliwy stan ale struny nie zbuduję
    • @Berenika97   Bereniko. rozłożyłaś mój wiersz na warstwy ontologiczne, psychologiczne i metafizyczne. To co zrobilaś  jest nie tylko „ładne”, to jest myślące !!! dziękuję Ci za tę niezwykle przenikliwą i wielowarstwową lekturę . czytając Twój komentarz, miałem wrażenie, że moj wiersz został rozpisany na dodatkowy wymiar . jakbyś zobaczyła w nim trajektorie, których ja sam nie nazywałem wprost. rzeczywiście,  interesowało mnie napięcie między absolutem bliskosci a kruchością materii. to, czy świat rzeczy jest w stanie uniesć spotkanie, które przekracza jego miary. nie wiem, czy nazwałbym tę relację wrogiem fizyczności  ale z pewnością jest ona próbą jej granic. może nie tyle świat nie wytrzymuje tej bliskosci, ile człowiek    nie wytrzymuje jej konsekwencji. bardzo poruszyło mnie Twoje zdanie o 'estetyzacji cierpienia” to super trafne ostrzeżenie. myślę sobie , że wiersz balansuje właśnie na tej granicy  gdzieś między zachwytem nad możliwoscią a świadomoscią jej destrukcyjnego ciężaru. jeśli coś jest tu ostrzeżeniem, to może nie przed milością, lecz przed idealizacją, która zamienia żywe relacje w niedosiężne absoluty . dziękuję za tę interpretację bo ona naprawdę coś dopowiada  i  jednoczesnie zostawia przestrzeń. wiesz dobrze Nika jak bardzo brakowalo mi Twoich analiz. czasami czytajac je dawniej widziałem w nich fundament do  mojego tekstu który bez Twojej analizy chybotal się na poetyckich falach, aż Ty dawałaś mu stabilizację. dziękuję Nika. piękna moc dla Ciebie:)       @bazyl_prost   dla jednych jest żywsze a dla innych bardziej umarłe niż facet leżący w trumnie.   i nie ma tutaj wspólnych mianowników.   bywa tak, jak to pięknie powiedział znany filozof, że uśmiech życia........." ta czaszka już nigdy się nie uśmiechnie".   to tyle.      
    • Ok, ten Urbana, brunetko   Ok, Urbana na bruk, o!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...