Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Bronisław_Muszyński świetna samokrytyka!

Sam okryty kabatem pod uszy >>> rebus Antoniego Krawczyka ps. "KRAWANT".

I drugie rebusowe spostrzeżenie,
wirtuoza sztuki rebusowej,
Stanisława Sobolewskiego ps. " ESSE"

księży cienie trzy mara ma jedna .

A JEDNAK SIĘ ŻYCIE NIE TRZYMA RAM!

Opublikowano

@Bronisław_Muszyński
Panienki tak mają.
Zwłaszcza Bronie się bronią nawet z broną w ręku przed adoracją.
Przecież nie musisz być i nie jesteś połetą i tfurcą.
Wklepujesz limeryki jak króliki. I dobrze. To ten dział akurat dla nieswobodnych. Ale nie ściskajmy tak ud. Starość nie oznacza końca seksualnych przygód.
Rozchwytywany, uchyl rąbka szlafroka.
Lub nie.
Bo zbuki limeryczne.
Czy to przyjemne dostawać to, co sam innym dajesz?

Opublikowano

@Bronisław_Muszyński

Raz pewien niezbyt mądry chłopina z Kozich Łanów
posiadł całe mnóstwo wielkich literackich planów
chciał też ułożyć wiersz aby było miło
ale kompletne zero mu wychodziło
niebawem ogłosili go królem...grafomanów

Opublikowano

@Bronisław_Muszyński
Aj, aj.
Smród zbuków zastałem aż tutaj.
Wiem, nie powinienem podchodzić bez maski.
Wiatr wiał w inną stronę, ja miałem katar i nie wyczułem Bronki chimeryczki. Sorry, limeryczki.
Słusznie prawisz, że mam zmykać.
Toteż spadam stąd.
Jednak niemojego smrodu nie wezmę ze sobą.
Ale i tak za późno.
Zasmrodziłeś wszystkie działy, pododdziały i centurie.
Widzę, że ludzie boją się tobie odpowiadać na chamskie zaczepki.
Nie bójcie się, doprawdy. Knura moglibyście, bo bywa groźny.
Smród zbuków wskazuje jednak na stan postapokaliptyczny. Postjakikolwiek.
Postptakach.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ... wiem, wiem... ale prawie "wybuchłam" śmiechem gdy 'to' (prze)czytałam.. ;)
    • @Migrena   Świetnie jest poprowadzona narracja - budujesz napięcie jak w kryminale (inwigilacja, kontrwywiad, tajemnicze drzwi), żeby na końcu okazało się, że to opowieść obyczajowa o ludzkiej pysze. Ten kontrast między poważnym tonem śledztwa a groteskową puentą jest świetny.     Ale ta historia ma dwie strony.  Jan C. przez 23 lata świadomie oszukiwał żonę - to nie jest drobne kłamstewko, tylko konstrukcja całego fałszywego życia: sfałszowana legitymacja służbowa, wymyślona kariera w ministerstwie, codzienne udawanie wyjścia „do pracy". To wieloletnia, systematyczna manipulacja najbliższą osobą. Ewa przez ponad dwie dekady żyła w świecie zbudowanym na kłamstwie, nie mając prawa wiedzieć, kim naprawdę jest jej mąż. Co więcej, sam mechanizm ukrywania – tajemnicza „praca", brak przyjaciół, zakaz pytania o szczegóły – to właśnie te elementy, które w normalnym związku budzą uzasadnione podejrzenia o zdradę.  Problem pojawia się dopiero w reakcji Ewy na prawdę. Gdyby jej gniew dotyczył samego faktu oszustwa i braku zaufania, byłby to uzasadniony żal. Ale to, co faktycznie wykrzyczała – „człowiek z gminu", „bez matury", „oszust" – pokazuje, że jej problemem nie było kłamstwo jako takie, tylko odkrycie, że mąż nie ma dyplomu i pochodzi z gorszej, w jej mniemaniu, klasy społecznej. Fortuna w brylantach jej nie uspokoiła – uspokoiłaby ją tylko, gdyby mąż był prawdziwym urzędnikiem państwowym z odpowiednim wykształceniem. Innymi słowy: Jan skrzywdził ją realnie – wieloletnim kłamstwem i odmową zaufania. Ale Ewa zniszczyła się sama, reagując nie na to kłamstwo, lecz na status społeczny, który się za nim krył. Gdyby to była historia o mężu, który latami udawał kogoś innego z powodu romansu, jej gniew byłby całkowicie zrozumiały. Ale to historia o kobiecie, którą zawiodła nie zdrada, tylko własny snobizm - i to jest gorzka, ale trafna puenta tytułu „Idiotka"."
    • Viola... Czarek ujął to bardzo dobrze, dołączam. Piękny wiersz.
    • @viola arvensis   co mam napisać po tak wspaniałych Twoich słowach?   dziękuję?   to piękne słowo ale jakby tylko prześlizgnęło się po mojej duszy.   że ten tylko zrozumie kto przeżył traumatyczny rozpad osobowości?   chyba tak.   że Bóg swoją mocą uzdrowi?   zdecydowanie tak!!!!   w najciemniejszych godzinach życia trzeba mu ufać.   bez końca.   miło mi czytać Twoje mądre słowa.   i świetny jest czas zamyśleń nad nimi.   dziękuję Ci za to.   całym sercem.   całym sobą.                   @Nata_Kruk   Nata.   musiałem spróbować.   na kafelkach - nie.   na panelach - nie.   na piasku - o tak!   nie mam w domu podłogi z piasku, chociaż miewają taką w swoich rezydencjach miliarderze zwariowani na punkcie eko.   to taka moja metafora poetycka w klimacie znikania siebie:)     bardzo Ci dziękuję za wspaniałe słowa.   przyłączam się do Ciebie - niech do ciężkiej cholery będzie jutro!!!!   serdeczności:)        
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ta strofka spodobała mi się najbardziej.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...