Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ludzie pokorni przywiązują się do miast i wsi
żeby kiedyś utrzymać równowagę
wyglądając przez okna

czy ktoś inny strawi jednostajność widoku
z dźwiękami samochodów jadących coraz szybciej
w kierunku nowych dzielnic albo pod ciemny las

to wszystko w mgnieniach wyuczonego pacierza
gdy zapominają o bożym świecie - zapętleni
okolicznym powietrzem od którego najpłytszy sen
będzie pochwałą swojego miejsca

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Lilka_Laszczyk
pętla - można kojarzyć z szyją, przy pomocy której doprowadza się powietrze do płuc, niemniej fonetycznie, cóż, może faktycznie można się potknąć.
dziękuje i też pozdrawiam.
:)

  • 3 lata później...
Opublikowano

... aż dziwi mnie, że tylko jeden komentarz. Fakt, sama wcześniej też nie zajrzałam..:) ale przecież trudno być wszędzie.

Piękny wiersz, tytuł pasuje do treści, a to taka ważna cząsteczka...

Treść, od pierwszego do ostatniego wersu, na tak. "zapętleni" absolutnie mi nie wadzi, co więcej, jest na miejscu.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ratownik - Ile za ratunek?! ja umieram! Błagam pomocy! (tutaj pada kwota) wypowiedziana bez emocji … Nareszcie przybyłeś tyle czekałem, karetki przyjeżdżają szybciej potrzebuje pomocy szybko dawaj działkę! Najpierw pieniądze bez wyrazu powiedział ratownik. Pacjent wcisnął mu je w rękę. Nastąpiła wymiana śmierć za życie. Spanikowany człowiek szybko zażył „remedium” i krzyknął dzięki ratujesz mi życie! Widzimy się jutro tylko przyjedź szybciej niż dzisiaj cały dygoczący pacjent zniknął w mroku ciemnej ulicy miasta. Ratownik odjechał czarną karetką na sygnale banknotów które dzwoniły mu w głowie. Dojdzie przeliczy nocny zysk. Gdy patrzy na podobizny królów sam czuje się królem. Już w domu tuż po przekroczeniu progu podbiega do kasetki i wyciąga duży plik banknotów - przelicza myśląc że to ciągle mało a stać go na trzy nowe mieszkania oraz kilka wypasionych samochodów. Nagle telefon wybija go niezadowolenia. - Świetnie kolejne będę mieć więcej. W innym domu pacjent chory czeka na doktora który współpracuje ze śmiercią. Kolejne spotkanie. I tak dzień za dniem a raczej noc za nocą. Pacjenci umierają a inny żyć chcą w kolorowym świecie – ślepnącym od świateł.
    • Dziękuję Bereniko :)
    • Kadra - bardak.                     Dał zebrom zmor bezład.                  Om, entropią i port Nemo.              Pani naw tam gmatwanina i nap.                         To gza jazgot.                         Zło, i co; kocioł.            Komu - Ino - me pandemonium ok?                            Metę ma zamętem.   To kot; Anatol powikła całki w oplot, a na to kot.                          Na bary raban.        O, Hani na to motanina - ho!                 To panika; maki na pot.  
    • @Berenika97 Dziękuję moje obecne serce jest kruche - i od nowa siłę buduje 
    • @Annna2 a tam mam adhd i mnie nosi zawsze muszę coś robić a kolekcjonerem jestem od dziecka i gdyby nie to że od czasu do czasu podarowuje części zbioru do muzeów to bym nie miał jak się po chałupie poruszać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...