Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziś mija rok od zaprzysiężenia Andrzeja Dudy na prezydenta. 6 sierpnia 2015 r. polityk wygłosił rotę ślubowania przed Zgromadzeniem Narodowym.

[center][img]https://2.bp.blogspot.com/-y1IrZpztZP4/VgOlfinUKcI/AAAAAAAAYN8/M1zdH_sFxWw/s320/duda%2Bi%2Bnos%252C%2Bnapis.jpg[/img]

Jesteś doktorem prawa, więc czemu kłam prawisz
wobec ludu Bożego; że z biedy wybawisz?
Ty przecież nie masz mocy samoistnej sprawcy.
Jeno ciebie ogłupił mętny wywód Zbawcy;
że on to wszystko może. Rzeknie - tak się dzieje...
W to uwierzyć by mogli tylko z gminu "chwieje"
No i ty, mizerniutki doktorzyna prawa.
A dla ciebie ten urząd to zwykła zabawa
nadziejami wyborców. Bajer, szpan i... kwita.
Dobrze, że jest przy tobie ta twoja kobita
Bo już by jajka zgniłe leciały ku tobie...
- więc weź się do roboty... cudaczny nierobie -[/center]

###
Taka postać jak Andrzej Duda
to nam się więcej nie powinna udać.
Sterowany zza płota
pełni rolę robota.
Fałsz, krętactwo i chamska obłuda...

Opublikowano

Nie, naiwne patrzenie piszącego.

"Sterowany zza płota
pełni rolę robota.
Fałsz, krętactwo i chamska obłuda..."

Konstytucja III RP zakłada taką właśnie rolę prezydenta, niestety.
Żadko zdaża się polityk, który nie jest sterowany zza płota, a nawet jak by chciał to zawsze podlega naciskom itp... żal do politycznego oponęta, który jest de facto Twoim prezydentem jest słaby. Do tego gdyby polityk był szczery to nie był by skuteczny.

Opublikowano

- bez skrupułów przyznaję, że to nie jest mój prezydent. Tak, jak dla obozu PiSolubów nie był prezydentem B. Komorowski. Nie jestem pewien, czy śledziłeś wtedy wypowiedzi sekty Kaczyńskiego na Jego temat. Codziennie - i to parokrotnie - wylewanie pomyj. I już natrętne mylenie nazwiska na Komoruski, czy wyśmiewanie się z Jego ortograficznych potknięć. Ja to pamiętam i w związku z tym swego czasu rozpocząłem spisywać "osiągnięcia" - wtedy jeszcze kandydata - A. Dudy. Zapraszam pod adres mojej strony:

http://bronmus45.blogspot.com/p/obraza-i-wstyd.html

Opublikowano

Ani ja ani tak światły człowiek jak Ty do sekty nie należymy. Chyba? Prezydent to prezydent i tyle. Śmiać sie wolno czemu nie. Stwierdziłem jedynie, że tego typu patrzenie na polityka to naiwność. Duda przy najmniej się jakoś prezentuje i ma ładną żonę i nie robi z siebie pośmiewiska na co drugiej wizyciezagranicznej. Na stronę nie zajrzę, mam sporo innych do zobaczenia.
Pozdrawiam.

Opublikowano

@k_b

- wiesz Ty co? Nie drwij sobie ze mnie i innych, bo te drwiny obracają się przeciwko Tobie. Wizyty zagraniczne pacyny panprezesa są jednym wielkim ciągiem obciachu dla naszego Kraju. A żona - cóż z tego, że zgrabna, jeśli milcząca i niewidoczna? Myślę, że to przez wstyd wobec własnego męża...

Opublikowano

@Bronisław_Muszyński

Prosiłam Pana, aby Pan nie brnął w politykę. To nie jest dobre miejsce szczególnie, że pańska twórczość jest niewysokich lotów. Poza tym rozmawia Pan z uczestnikami forum (także ze mną insynuując mi jakieś spiskowo-dziejowe intencje i zaliczając mnie do jakiejś administracji, czy czegoś tam) agresywnie i jątrząco.
Proponuję, aby odpoczął Pan chwilę of Forum, ochłonął, zerknął na jakość swojej poezji i wtedy - z wielką przyjemnością poczytam pańską twórczość. Pozdrawiam. E.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena właśnie tak dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Pozornie wszystko szło  normalnym, utartym trybem. Jednak pozory to zawsze tylko pozory. Musieliśmy już od dłuższego czasu udawać, że podoba nam się wystrój kawiarni. Nie irytuje nas puszczana muzyka. Nie rozpraszają rozmowy  przy sąsiednich stolikach. Płacz i krzyk dzieci,  biegających między stolikami. Kelnerzy byli świetni w stwarzaniu pozorów. Udawali usłużnych i przemiłych  a tak naprawdę wylali by  całą zawartość tac na nas  i w upokarzającym marszu do drzwi, wypędzili by gości do domu.  Nie lubili sztucznych uśmiechów i gier. Jak ja.     Wszystko było na bakier. Nawet deser. Zamówiłem to czego najbardziej nie znosiłem. Zamiast czarnego espresso  i ciasta czekoladowego. Zamówiłem ciasto z czerwoną porzeczką  a dodatkowo herbatę,  którą piłem tylko wtedy gdy byłem umierająco chory na grypę a i wtedy  siorbałem ją powoli i z obrzydzeniem. Sam jej ohydny zapach wywoływał efekt kolejki górskiej w moim żołądku. Ale w końcu  czego się nie robi dla wyśnionej kobiety. To już niestety ten moment gorączki serca w którym jak to mówią a gdyby ci kazała  skoczyć z dachu to byś skoczył? I pewnie skoczyłbym z jej imieniem na ustach.     Jedynym punktem zaczepnym  i zupełnie nie stwarzającym pozorów była Twoja postać po drugiej stronie stolika. Swe ciemne włosy upięłaś w wysoki kok, spięty na srebrne wsuwki. Makijaż miałaś delikatny, bo Twoje ponętne, duże oczy nigdy nie wymagały ostrego podkreślenia. Ich linia zawsze powodowała, że spojrzenie jakim mnie obdarzałaś  zapierało mi dech. Wiszące, długie kolczyki, rozświetlały Twą anielsko delikatną twarz. Założyłaś też zawieszkę z inicjałem imienia, którą podarowałem Ci ledwie wczoraj. Żałuję nadal że zgubiłaś poprzednią, prezent od mamy. Lecz mam nadzieję,  że ta będzie przypominać Ci  o mnie po kres dni.     Im więcej takich drobnych spraw wokół nas tym bardziej wierzę w przeznaczenie. A może Ty również wierzysz? Wierzysz we wróżby, sny, magiczne kamienie. Mój ołtarz, ugina się od złożonych ofiar. Sam oddałbym życie, duszę, wszystko, bo i tak w moich krokach, ruchach, snach  jesteś tylko Ty.     Dopiłeś już? Zapytałaś, delikatnie muskając swą przyjemnie ciepłą dłonią,  moje zaciśnięte na uszku filiżanki palce. Tylko przytaknąłem, patrząc smutno  w plątaninę chaosu, czarnych fusów. Wszystko wróży mi zawsze chaos. Najwyższy czas odejść w cień i mrok. Dukt i knieję. Cmentarze i bagna. Czas wrócić do domu.     Daj odczytam tą wróżbę. Co nam przyniesie los. No tak była w końcu domorosłą wiedźmą. Rozszczelniła mój chwyt i przesunęła delikatnie filiżankę w swoją stronę stolika. Delikatnie nią zakręciła. Reszka płynu zmyła  czarne fusy w środek naczynia. Jesteś gotowy? Patrzyła na mnie tak jakby wiedziała. Jakby znała mój los. Moje przeznaczenie. Szczęście którym była. Wbiła czujny wzrok w dno naczynia.     Kochałem jej aurę, magię  i sensualny teatr onirycznych wizji. To ciekawa wróżba. I spełni się niebawem. Czyżby.  Tylko tyle  potrafiłem z siebie wyrzucić. Jej czar, wyłączał moje zmysły. Chcesz wiedzieć co zobaczyłam? Tak. Chcę poznać prawdę.  O nas.  To rzuciłem już tylko w myślach.     Widzę młodą dziewczynę. Szalenie zakochaną i pragnącą szczęścia. Początkującą wiedźmę, którą otacza  szczelny sabat potencjalnych wybranków. Żaden z nich jednak  nie przemówi do jej duszy. Na granicy kniei, czai się olbrzymi wilk. Patrzy z chęcią mordu na chłopców  a na dziewczynę  z niesamowitym pragnieniem i czułością. Pokona bez problemu  tych bezbronnych młokosów  a dziewczynę porwie w bezkres gajów. Jest jej opiekunem i strażnikiem. Kto wie może będzie jej lubym. Nic nie będzie w stanie go powstrzymać. Złapała moją dłoń. Zimną i wręcz sztywną od napięcia. Co myślisz o tym? Zrozumiałem tylko, że z fusów odczytała mój plan.              
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      .... :) nie Ty jeden... ale może troszkę zniknie, z Twoja pomocą.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @karenka... już na wstępie wspominasz, jw. wycięłabym "te", bo chodzi przecież o.. tamte.. dni, co wynika z treści. ... wg mnie, chyba lepiej zabrzmi.. pieśni niosły się.. echem.. itd.  To z drobiazgów. Poruszasz w treści ważne sprawy współczesności, może troszkę zbyt dosłownie, ale przekaz jest wyraźny  i to jemu właśnie, zostawiam plusik..:) Pozdrawiam.
    • @andrew... "radość o poranku".. jakby nawiązanie do "Świtu", który przed chwilką czytałam. Jak dobrze, że nie mam potrzeby być gwiazdą.. :) bo i po co, lepiej na gwiazdki spoglądać, te na niebie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      W końcówce... zasugeruję... by obudzić świt. i dopowiem sobie samej... i sny... skrzące na łące.. ;) Pozdrawiam Cię.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...