Zjajami_Baba Opublikowano 4 Sierpnia 2016 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2016 co się policzkiem toczyła na progu rozlała troczkiem u kapturka czerwonego wycierała bolesna makatko coś do koszyka wkładała kondomy rozmiaru jak przystało na drwala gulasz wilczych flaków przełkniesz gładko ot ofiara patrzę jak otwierasz zastawkę przedsionek teraz i komora główna ślady krochmalonego jęzora mierzwiona sierść ucha jak ustawiasz suwmiarkę odmierzasz długość pazura dobierasz częstotliwość ptasich treli gatunki dzwońców obok ścieżki za chwilę nastawisz pranie nowy proszek przebiera rogami żelowych poduszeczek dwanaście tygodni świeżości z mydlanych banieczek - słyszysz jak drwi? dobrze spierze wszelkie ślady krwi
maria_bard Opublikowano 5 Sierpnia 2016 Zgłoś Opublikowano 5 Sierpnia 2016 @Zjajami_Baba To znakomity tekst. Dawno nie było Cię, Babo. Bolesne standardy, zapisane na makatce, albo gdzie tam bądź. Może nie chcę nazwać jej po imieniu... To wielka satyra, kpina na dzisiejszość, tylko czy da się wyprać? Wszak krew jest niekiedy niezmywalna. Trochę rymów, które wzmacniają barwę. Tak sobie ten wiersz przeczytałam. Serdecznie pozdrawiam. Elka. Bywaj częściej, bo jest zielona bezpłodność.
Nata_Kruk Opublikowano 14 Sierpnia 2016 Zgłoś Opublikowano 14 Sierpnia 2016 ...tylko czy da się wyprać, to samo pytanie nasunęło mi się po czytaniu. "dwanaście tygodni świeżości", to za mało dla bolesnych kuksańców od życia, tak ogólnie. Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się