Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Gdy godzina W wybiła
Kiedy sygnał walki padł
Pożegnali się z bliskimi
Poszli walczyć za nasz świat
Bez broni i amunicji
Ale z Polską w sercu swym
Poświęcali młode życie
Żebyś ty szczęśliwy był
I ginęli tysiącami
Każdy z nich nadzieję miał
Że ofiara ta ma sens
Że tu będzie wolny kraj
Życie dla nich nic nie warte
Gdy wolności nie ma w nim
Oddać życie za ojczyznę
To ich obowiązek był

Mieli walczyć tylko tydzień
Potem pomoc miała przyjść
I wierzyli w nią do końca
Przez sześćdziesiąt kilka dni
Głowy w górę zadzierali
I na drugi brzeg patrzyli
Lecz pomoc nie przychodziła
Bo ich w Jałcie poświęcili
Więc złożyli swą ofiarę
Pierwsza Wola i Ochota
Ile istnień kosztowała
Za wolnością ich tęsknota
Stare Miasto umierało
Ale rozkaz ciągle był
Mają wygrać albo zginąć
Choćby z miasta został pył

Czy wygrali , dziś po latach
Trudno to ocenić jest
Miasto w gruzach , morze trupów
Kto zgotował im tą rzeź
Czy to tylko los historii
Czy dowódców błędy też
Może było inne wyjście
Ale dla nich chyba nie
Zwyciężyli w naszych sercach
Dzisiaj dziękujemy my
Za ten przykład bohaterstwa
Chociaż szans nie dano im
A jak my się zachowamy
Gdy godzina W wybije
Czy jak lwy będziemy walczyć
Czy bezdomny pies zawyje

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .                                                                                                   
    • "Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
    • @Poet Ka Dla mnie to takie otwieranie i zamykanie kolejnych szuflad. Od zewnętrznych uczuć do wewnętrznych. Te szuflady są o tym, co chcę pokazać światu, a co zostawiam dla siebie. Cały wiersz jest drogą, by dojść do słowa "milczenie". Osobiście odbieram to jako ten moment, w którym brakuje słów na tłumaczenie. To nasycenie jest stanem, milczenie nie zniekształca. Pozdrawiam serdecznie 🪻🪻🪻
    • Dziękuję Pani bardzo. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...