Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

myślałby ktoś
że jak mu się świat
raz zawali
to więcej już nie będzie

i ja tak
właśnie myślałem
i teraz nie wiem co robić
czy nie lepiej byłoby mi umrzeć

chociaż i tak zamarłem
że chyba tylko cudu potrzeba
najlepiej miłości
żebym mógł jeszcze się pozbierać

2016-04-30

Opublikowano

@WiJa

Witam serdecznie - powiem prawdę zabolał mnie twój wiersz - tyle w nim
smutku - a ja jestem bardzo wrażliwy na takie zdarzenia - a z tym umieraniem
to mam nadzieje że to chwilowa słabość - z każdej sytuacji jest wyjście .
Głowa do góry .
A miłość cię na pewno znajdzie - mam nadzieje i trzymam kciuki .
Tyle dziś pod tym smutnym wierszem .
Radości życzę

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar
owszem, identyfikuję się z bohaterem wiersza, ale sam nie wiem jak bardzo. raczej nie tak bardzo, żebym nie mógł przeżyć, i nieraz już przeżyłem nie takie śmierci(e), przynajmniej tak mi się wydaje :)

Opublikowano

@WiJa
...czasem się drogi krzyżują z losem
ścieżką pod górę ku rajskim niwom
biec trzeba jednak ciągle do przodu
ku pięknu świata i miłości dziwom...

Opublikowano

@WiJa
Jak by nie patrzeć chodzimy różnymi drogami,
raz z górki, a raz pod górkę. Czasem można się potknąć ,
nawet upaść. Jeśli spotkamy skrzydlatego stwora :)
Nam też urosną skrzydła :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Tak, to może być rodzaj przywileju nawet, to właśnie chciałem powiedzieć :)
    • @Berenika97 Tak, rozdźwięk jest w moim przekonaniu :) Pozdrawiam :)
    • @violetta przychodzi mi na myśl "umarła klasa" Tadeusza Kantora... Ale to tylko moje wyobrażenie...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Starzec ;) To zależy w czym. Bo śmiejących się warto naśladować (ale nie należy ich prześladować! :)). Cierpiących nie naśladować ale pomagać im, jak kto potrafi i jakie ma możliwości, to oczywiste. Dzięki, również pozdrawiam:)       @LessLove ... Dziękuję     
    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...