egzegeta Opublikowano 19 Lutego 2016 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2016 tkwił często przy oknie w małym pokoju późnym wieczorem na zimnej podłodze - kwiat z rodziny wiecznieuśmiechniętych cudowny w dotyku wymagający - ciepło spokój harmonia pewnego dnia - w drugi dzień wiosny smukłe dłonie delikatnie przytulając skierowały go do słońca i wtedy A Thousand Kisses Deep Cohen śpiewał radośniej z łąk - tych za miastem - powiało chabrami noce rozedrgane w subtelnościach mijały lata w pejzażu spienione morze barometr dotąd stabilny wyżowy wolno zmieniał front coraz wilgotniej zwłaszcza wieczorami wilgoć na każdym kroku wilgoć od morza też i obcy głos z daleka - nie ty będziesz mnie osądzać! smukła dłoń wskazując - hen tam na słoneczny początek opadła fale huczały z bezradności i ten szum uporczywy szum 1
egzegeta Opublikowano 21 Lutego 2016 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2016 takaja żizń thanks i pozdrawiam
Mariusz_Sukmanowski Opublikowano 21 Lutego 2016 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2016 Przeczytałem tylko, że "okruszek"... i że szlak go trafi (pomyślałem)... i tak się stało.
Jolanta_S. Opublikowano 17 Listopada 2016 Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2016 Pięknie się czytało, wpadłam w melancholię... Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się