Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Płonące wieżowce uginają się nad nami
Szyderczo uśmiechnięte budynki na wysokich sprężynach kłaniają się nam, obserwatorom konsumentom
Żarłoczni krwiopijcy z narkotycznej apokalipsy wreszcie upadają na naszej Ziemi Obiecanej

I jak apostoł czekam na ten sądny dzień
Kiedy brudne, zaszczurzone kamienice wreszcie spłoną
A popiół pod mymi stopami będzie zwiastunem Nowej Ziemi.
Roztrzaskają się kajdany zepsucia
I pożegnamy czerwoną gwiazdę dyktatury pieniądza
A nad grobami banków usłyszę wyśpiewany przez miliony ust kwiecisty epilog
O tym jak stopniały lodowce Babilonu
I kiedy przyjdzie nam wracać na łodzie ojczystej rzeki
Pożeglujemy razem
Daleko w przeszłość
Do Bizancjum
Aby nie przyszło nam już nigdy patrzeć krwawym wzrokiem
Na ponowne narodziny banków, wieży Babel, dyktatury i całej tej gorączki
Zaprowadzi nas tam gwiazda Betlejemska, co jako jedyna nigdy nie gaśnie
Bo mapę serca nie programowano z funkcją kłamstwa
Ponoć

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @EsKalisia Doskonale przedstawiony autoportret kobiety zmecząnej byciem  Perfekcyjną Panią domu
    • @Konrad Koper Podsumówując, głupota materializmu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Żadnego zaskoczenia. Piekło jest dokładnie takie, jak mówili. Autor nie próbuje go unowocześniać. 
    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
    • @karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz @Berenika97pracuję nad Echo ;) @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka @violetta @.KOBIETA. Dziękuję Wam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...