Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

A może by tak od dziś życie zacząć
takie najlepsze by nic złego zdarzyć się nie miało
by mieć już tylko miłe wspomnienia
bez żalu do siebie ani do nikogo...

Czemu czarne widzę w śród barw kolorytu
nie wiem czym radość jest gdy sami Dobrzy ludzie
Wspomnienia jakoś inne nie moje
a w lustrze obce rysy.
Twarzy dotykam Twojej
nieobecna
MAM przeżyć dobrze kolejny dzień
Przeżywam.........

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Teza - tak ;) ( cześć ).Mrożek pisał " Jutro to dziś - tyle, że.... jutro ". Puenta ?? ( mógłbym napisać ...) , aaale napiszę... hm... przeżywam bo muszę ?? - pozdro ;)
PS MAM dziwne . Można mam po " nieobecna" , można inwersję po "dzień" , aaalee to nie moje ;)
Z ( Z to oczywiście Zorro ;) )

  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

A może by tak od dziś życie zacząć
takie najlepsze by nic złego miało
się nie zdarzyć

by mieć zawsze tylko miłe wspomnienia
bez żalu do siebie ani do nikogo ....... wielokropki są w poezji nieskuteczne!
a czarno widzę

wśród barw koloru nie wiem czym jest radość ........ barw kolorytu - niedobre!..... barw koloru też niedobre, ale metrum ustala
gdy samych Dobrych ludzi Wspomnienia
inne nie moje

a w lustrze obce rysy. Twarzy Twojej
dotykam nieobecna MAM z nią przeżyć
dobrze kolejny dzień

takie wyobrażenie twojego tekstu :)

Opublikowano

a w lustrze obce rysy. Twarzy Twojej
dotykam nieobecna MAM z nią przeżyć
dobrze kolejny dzień

tutaj jeszcze dokonałbym w mojej propozycji zmiany zapisu rozdzielając "twojej - twarzy" i odwracając szyk:
"w lustrze obce rysy. Dotykam Twojej
Twarzy nieobecnej a MAM z nią dobrze
przeżyć kolejny dzień"

Opublikowano

"Twarzy nieobecnej a MAM z nią dobrze" - ten też nie najlepiej, przyznaję, trzeba by coś znaleźć, aby brzmiał składniowo poprawnie, czyli np. Twarz nieobecna, a z nią MAM przeżyć!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wszystko zaczęło się od progu łazienki, Gdy w mojej wannie, pośród ciepłej piany, Ujrzałem Ciebie — nagą i senną, Zjawę radosną, choć bezimienną. Zbladłem, lecz serce wyrwało się z klatki, Bo sny me dotąd bywały tak rzadkie. Wyszłaś z tej wody, lśniąc kroplami, Z anielskimi na plecach skrzydłami.   Ja, łajdak wierny męskiej naturze, Zrzuciłem ciuchy w miłosnej wichurze. Chciałem Cię porwać, dotknąć Twej magii, Lecz nagle w Tobie zdarzyło się więcej.   Druga para skrzydeł wzbiła się w górę — Anioł Śmierci? Czy sny mam ponure? Lecz Ty podeszłaś, skrzydła mi dałaś, Wspólnym lotem oknem zawładnęłaś.   Skok w nieznane, w błękitu przestrzenie, Pod nami zniknęło twarde podziemie. To był lot w niebie, miłość uskrzydlona, Ty oszołomiona, ja w Twoich ramionach. Muskając obłoki, wilgotne jak szept snu, Skrzydła cięły powietrzne potoki. W amoku rozkoszy, w tej boskiej zabawie, Rwąc pióra, tonęliśmy w ekstazie. Pióro po piórze — aż nastała pustka, Zamilkły jęki, zadrżały ustka. Gdy ostatni puch uniósł się w górę, Runęliśmy z hukiem przez czarną chmurę. Lecz zamiast na trawę, wpadliśmy z mozołem Wprost w czarną smołę, pod piekła kościołem. W tym kretowisku, brudni i lepcy, Wypełźliśmy z kadzi, choć strach nas krzepił. Na twardym kamieniu, ze smakiem goryczy, Gdy mrok nas ogarnął i diabeł zaryczał, Ty szepnęłaś czule: „Mój miły, mój złoty, Mam jeszcze na małe harce ochotę”.   I gdy tak staliśmy w piekielnym pyle, Ciesząc się każdą tą grzeszną chwilą, Nagle głos żony przeciął te mroki: „Wstawaj, pij wodę z ogórków, na kaca!”.   Otwieram oczy — świat wiruje wściekle, A było tak bosko, choć skończyło w piekle. Zamiast anielic — żona z miednicą, Zamiast skrzydeł — kołdra pod potylicą. Próżno na plecach szukać mi puchu, Został tylko kwas i burczenie w brzuchu. Wczoraj skrzydła, lot i niebo w pakiecie, Dziś — negocjacje z podłogą w toalecie.
    • @huzarc Jest w nim zawarty lęk przed potęgą ludzkiego umysłu, ale i podziw nad tym, jak z prostego ruchu kamienia ludzkość wyprowadziła teorię o „nowych światach”.
    • @hollow man   Wiersz ten można zinterpretować jako minimalistyczne wyznanie bezradności wobec potężnego uczucia lub powołania. Płomień niesiony w ręku to metafora czegoś, co jednocześnie rozświetla życie i zadaje ból. Może oznaczać gwałtowną miłość, talent, natchnienie lub bolesną prawdę. To dar, który jest trudny do udźwignięcia (dosłownie „parzy”). Zwrot do Luciusa i prośba o „odpowiedź” sugeruje relację uczeń-mistrz lub szukanie oparcia w kimś bliskim. Podmiot liryczny posiada już „ogień”, ale brakuje mu mądrości lub siły, by wiedzieć, co z nim zrobić. Pozdrawiam. 
    • Piotrze  noc zatyka uszy coraz rzadziej słyszę jak przychodzisz księżyc rzuca we mnie kamieniami  wpadają w pustą przestrzeń  jakbym była przezroczysta    jak mam rozumieć tę zdradę — ciemność  która chroni i wypycha jak szmacianą lalkę  muszę sprowadzić niebo na ziemię  niech zwróci co nasze   biegnij Piotrze  kiedy będę po kolana w gwiazdach  wyjmij gwoździe z tej ziemi  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...