Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czytam Biblię długo, chyba lat dwadzieścia
Bo mam "siostrę" za żonę, no i w prawdzie teścia
Duchowo sobie wzrastam - wolno, ale stale
Wezmę chrzest niedługo, gdzieś... po karnawale

Żeby zbór zbudować, na letnim kongresie
Ubiorę garnitur, nie jak zwykle - w dresie
Docenię wagę sprawy, poczynię postępy
Bo już dzieci duże, na brzuchu rozstępy

Czas wziąć się do kupy, Armagedon bliski
Czy mam czyste sumienie, to już temat śliski
Ale żyć chcę bez końca, może Bóg wybaczy
Mi fajki, dziewczyny, ściąganie haraczy

Naprawdę chcę już przestać brukać swe sumienie
Gdy rachunek robię, widzę rąk swych drżenie
Boże wybacz grzechy, wszystkie moje błędy
Pozwól zebrać skruchy szczerej dywidendy

Teraz będę dobry, szlachetny i miły
Me nieczyste usta nie będą bluźniły
Pomogę sobie, żonie i dzieciom mym drogim
Na twardym gruncie prawdy oprzeć nasze nogi

Będziemy też uczciwie nauki Twoje głosić
Piękny owoc warg co miesiąc Ci przynosić
Szukać szczerych ludzi, co też chcą żyć wiecznie
I każdy dzień życia spędzać pożytecznie...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .                                                                                                   
    • "Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
    • @Poet Ka Dla mnie to takie otwieranie i zamykanie kolejnych szuflad. Od zewnętrznych uczuć do wewnętrznych. Te szuflady są o tym, co chcę pokazać światu, a co zostawiam dla siebie. Cały wiersz jest drogą, by dojść do słowa "milczenie". Osobiście odbieram to jako ten moment, w którym brakuje słów na tłumaczenie. To nasycenie jest stanem, milczenie nie zniekształca. Pozdrawiam serdecznie 🪻🪻🪻
    • Dziękuję Pani bardzo. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...