Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest niedzielny, wiosenny wieczór. Wracamy z bardzo odległej miejscowości do domu. Właściwie to wcale nie jest tak daleko, ale kilkuletniemu dziecku wszystko wydaje się ogromne, odległe i tajemnicze.
Jest już ciemno. Idziemy dobrze oświetloną ulicą, później następną, skręcając w prawo. Przechodząc przez zakręt zerkam zaintrygowany w przeciwną stronę. Tam też jest jakaś ulica, ale my zawsze ją omijamy, a ja jestem bardzo ciekaw, co tam jest, dokąd ona prowadzi.
Kończy się asfaltowa ulica. Po lewej stronie las, po prawej – stare zamczysko fabryki, potężne hale z powybijanymi oknami. Ze środka dobywa się niski ton głośno pracujących maszyn, choć fabryka nie wygląda na czynną. Mijamy ją i kończy się oświetlenie. Wokół nas wszechogarniająca ciemność, przed nami – znowu rozdroże. Tam, w dół prowadzi droga do jeszcze gęściejszego lasu, wśród jeszcze straszniejszej ciemności, a na końcu drogi – betonowa sadzawka, pełna brudnych, mętnych, glinianych ścieków. Druga droga jest stroma i również prowadzi przez ciemność, ale – gdy się przyjrzeć – gdzieś na jej końcu przebłyskuje między drzewami niewyraźne światło.
Szliśmy tędy już wiele razy, lecz ja znów w tym miejscu tak bardzo się boje, że pomylimy drogę, zejdziemy w dół, w przerażającą ciemność, i utoniemy w błotnistej sadzawce, lub stanie się z nami coś jeszcze gorszego. Ściskam jeszcze mocniej dłoń matki i patrzę łapczywie w przebłyskujące w oddali światło. Nagle wędrówka zaczyna być trudniejsza – czuję, że wspinamy się pod górę, a dookoła zionie czarna pustka ciemności. Ale ja wciąż gapię się w przebłyskujące światło. Idziemy pod górę, ale ufam, że za kilka chwil przybliżymy się do tego światła. A później dojdziemy już spokojnie do domu i wszystko będzie dobrze.

Czuję, że teraz też tam stoję. Jestem sam. Za mną ostatnie światła, przede mną – rozdroże. W lewo wiedzie droga łatwa i straszna, w prawo – trudna i piękna. I znowu się boję. Jesteś przy mnie? Proszę, odpowiedz! Może jest już za późno? Może powinienem tu przybyć, gdy trwało jeszcze piękne wiosenne popołudnie, kiedy słońce igrało z liśćmi na drzewach i z moimi myślami? Ale...przecież wiem, że za plecami mam jeszcze światło latarń. Odwrócić się? Odejść? Ale dokąd? Odpowiedz mi! Czy ty widzisz, jak bardzo boje się tej ciemności, która jest przede mną?! Chyba umrę tu zaraz ze strachu!
Czuję Twój dotyk. Przytulam jeszcze mocniej moje serce do Twojego serca. Ze wzrokiem wlepionym w odległe światło ruszam wspinać się pod górę. Dookoła ciemność. Ale teraz już wiem, że jesteś. Idziesz ze mną. Jeszcze kilka chwil i przybliżę się do światła. A później zaprowadzisz mnie do domu. Na zawsze.

  • 3 miesiące temu...
Opublikowano

Dobrze napisane. Czytając płynęłam przez tekst. Połączenie wspomnienia z teraźniejszością (oczywiście, jeżeli dobrze interpretuję :) - mały chłopiec, dorosły mężczyzna, ale ciemność ta sama.

  • 2 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Skończyłeś swoją walkę?   czy dalej kopiesz   część ciebie jest dalej pod ziemią nie krzyczy czeka uwięziona w swoich wyobrażeniach   tym kim chciałeś być   patrzysz w lustro za długo   jesteś taki jaki widzisz odbicie nie kłamie   budzisz się nie przez słowa   słowa już były nic nie zmieniły   budzisz się przez czucie którego nie da się wyłączyć   więc   co czujesz teraz   jesteś lepszy? będziesz?   albo nie...     ---  
    • różo, ty jesteś w boskości natchniona tyś moja poskromiona jesteś w miłości urodzajna różo ty moja nadzwyczajna jesteś kwiatem z błękitnego nieba różą, co czułości nam potrzeba jesteś tajemnicą wszystkich olśnień swymi płatkami nakrywasz niczym pościel różo, jesteś wdzięcznością z swego istnienia drugiej takiej piękności nie ma jesteś ozdobą wszystkich ideałów wypełnieniem tętniących życiem parkanów różo, jesteś płonącym natchnieniem dlatego wącha się ciebie z westchnieniem jesteś wielkością samą w sobie to dlatego noszę cię ciągle w swojej głowie bo róży kwiatem jesteś ze snu pachniesz mi rajem pachniesz tu bo róży sercem jesteś wtłoczona miłością aby zawsze poskromiona bo róży godnością rodzisz swój dzień on jak kolce budzi i cień bo jesteś spłodzeniem wszelkiej nagrody różo, przy tobie zawsze czuję się młody
    • @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale -  'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”  To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto:  dużo czytał  dużo pisał  i bawi się językiem świadomie.   Zapowiada się ciekawie :)    
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
    • Będę taką jaką chce mnie Świat się wykoleja w słownikach Pojedynczych przechodniów Zbiór pusty jest elementem Każdego zbioru ludzkiego też To ja dziś, ogłaszam się tym pustym Dobrze już, biorę to na siebie Jak zbyt słoneczne miejsce w autobusie bez firanek Mkniemy na południe Z tyłu Nocny Kowboj z kumplem Od którego idzie chłód Walczy skubani ze mną o pusty zbiór  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...