Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

tyle juz uczuć
siadało za naszym stołem
tyle słońc schowa się za labirynt myśli

twój wzrok daleki
w coraz głębszej przestrzeni
my na dnie zapatrzeń

posłusznie chodzimy po spacerniku grzechów

na stole wazon
z bukietem kwiatów tęsknoty
wzajemny taniec rąk na białym obrusie

mrużysz zielone oczy

w kącikach ust kryje się czułość
lubię gdy przy mnie
prostuje nagie ramiona

wtapiam się w ciebie

to nic że za oknem grudzień
tędy przebiega moje szczęście
siada za stołem

od dawna czekało wolne miejsce

Opublikowano

Joanno, jestem na tak jak i na nie zarazem:)
brakuje mi tu troszeczkę uporządkowania i przemyślenie. będę mówić po kolei:P

pierwsza strofa:

tyle juz uczuć
siadało za naszym stołem
-------------------czas przeszły niedokonany
tyle słońc schowa się za labirynt myśli-------czas przyszły , może wartobyłoby zdecydować się na jeden? myślę że lepiej by się czytało

druga:

twój wzrok daleki
w coraz głębszej przestrzeni
my na dnie zapatrzeń
--------ładna metafora, zamęt wprowadzają zaimki osobowe, najpierw Twój wzrok a później od razu my, brzmi jakoś dziwnie

posłusznie chodzimy po spacerniku grzechów

na stole wazon
z bukietem kwiatów tęsknoty
wzajemny taniec rąk na białym obrusie

mrużysz zielone oczy
-------bez zastrzeżeń:)

w kącikach ust kryje się czułość
lubię gdy przy mnie
prostuje nagie ramiona

wtapiam się w ciebie
------zbyt doslownie to potraktowałaś, wcześniej nie czułam aby był to erotyk, a tu bum!proponuję jakiś mały zabieg kosmetyczny, żeby to trochę usubtelnić

to nic że za oknem grudzień
tędy przebiega moje szczęście
siada za stołem

od dawna czekało wolne miejsce
----ładna końcówka, przyjemna, podsumowująca, nie zatraca klimatu wiersza.

reasumując są dobre i gorsze fragmenty, warto więc troszkę nad tym popracować:)

pozdrawiam
Agnes

Opublikowano

Agnes , dziekuję za spostrzeżenia ale dla mnie użycie dwóch czasów było celowym zamierzeniem , tym chciałam zwrócić uwagę na to co było i co jeszcze się wydarzy.....Zaimki mają dopowiedzieć , że JA i ON ;-) przedtem , teraz i póżniej.( być może tak jak tylko w bajkach zdarza się....)"Wtapiam się," to ma być to BUM !!dobrze to ujęłaś.W tej chwili nie jestem za zmianą w wierszu ,poczekam , być może dojrzeję .Pozdrawiam Cię.

Opublikowano

To ja dziekuję Tobie Izo, za to , że czytałaś go o tak póżnej porze i w jakiś sposób wywarł na Tobie wrażenie.Masz rację , że tu splata się rzeczywistość prawie z magią ale pomyśl , czym jest miłość , jaką ma moc, gdy się kocha....po prostu balansuję.Pozdrawiam

Opublikowano

Oczywiście, zbiorowo nawet nie dawałoby takiego przesłania , każdy z nas interpretuje inaczej i nieco odmiennie odbiera...dlatego wciąż wymieniamy się spostrzeżeniami i myślami .Czasem daje to dobry efekt ;-))) Pozdrawiam Cię Izo .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Był sobie papier, na papierze literki, a z literek słówka. Huj, dupa, cipa, borówka O jakimś Jezusie Chrystusie, co mieszkał na kaktusie, o jakimś Bogu, co był gdzieś w rogu, o jakimś Janie Chrzcicielu, zielonym cwelu. Były sobie tam historie różne, O Dawidzie, który miał harem  a w nim same dziewice, Co dostał za to dygawice. Była sobie Maryja, co jej śmierdzi z pyja, bo się myła w sadzawce Siloam, czy jakoś tam, Ale ja na to wszystko sram, bo to urojenia, a ja urojeń, już żadnych nie mam.   I był sobie Judasz, co z drzewa zwisał jak kutas. i było sobie życie, prawda i droga, donikąd, złowroga, były sobie tam bzdury fermentne, jakieś historie mętne, jakieś cudzołożnice, jakieś nałożnice, jakieś cuda, wianki przyszedł se taki Jezus, krezus, powiedział, że prawo się nie zmieni a nowe przykazanie dał, i się sam skompromitował.   Coś o dwóch mieczach i trzosie, żeby nic nie zrozumiały łosie, bo łosie to same wymyśliły, świątynię zbudowały i zniszczyły.   W Koranie natomiast był sobie kolejny taki, co miał się cudownie i pasował do całej biblijnej paki.   A tam chodzi tylko o siusiaki.
    • @Achilles_Rasti dobry wiersz... ale człowiek to jednak nie pająk... na szczęście ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • Sieć...   na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...