Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Dzielić się jadłem to wielka cnota
nie wtedy, kiedy jego zbywało
lecz wtedy, kiedy nam widmo głodu
zagląda w oczy a jadła mało.

To samo przecież dotyczy wody
nie wtedy, kiedy jest jej w nadmiarze
lecz w trakcie suszy by zwilżyć wargi
i obmyć z kurzu zmęczone twarze.

Dzielić się wiarą i nieść otuchę
ulżyć w cierpieniu swoim jestestwem
dla jednych jest to wyzwaniem chwili
dla innych jawi się prawie męstwem.

HJ
  • Odpowiedzi 64
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Często w gąszczu przepychanek
lub w pogoni za zyskami
oddalamy się od siebie
a gdy zostaniemy sami

i otoczy nas pustostan
myśli, co na emigracji
kołatają się po klatkach
jakiejś innej demokracji

człowiek siada z głową w dłoniach
łokcie oprze na kolanach
dobrze, gdy ma dach nad głową
z jednym oknem w czterech ścianach

i gdy sprawdzi za i przeciw
co utracił, co go boli
jeśli twardy ma charakter
to się wyrwie z tej niedoli.


HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Ja pomogę
chociaż trochę
By w pokoju z jednym oknem
Stał stół z krzesłem
Dwoma!
Stary, siwy, obdrapany
Wymalowany farbą tęczy
Odnowiony
Co wysłucha i przekona
Że świat chociaż
Przepychany między ludźmi
Stanąć można mocno
łokciem oprzeć się o krzesło
Myśli co nas jutro czeka
Co już przeszło
To już przeszłość

Pomóc takim ludziom trzeba
Wzmocnić wiare
Podnieść siłą
Chleba starczy
Dla nas wszystkich
Co sie dzieli
To sie szerzy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Dobrze, kiedy starcza woli
sumienności i zapału
kiedy starcza cierpliwości
bo należy iść pomału
i rozglądać się dokoła
żadnej skargi nie przeoczyć
a z obranej słusznej drogi
na milimetr w bok nie zboczyć.


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Mało dzisiaj tych, co niosą
słuszne hasła na sztandarach
On wydobyć musi węgiel
Ona w kuchni stać przy garach

a wieczorem wypoczynek
bo od rana do kieratu
żeby byt zapewnić dzieciom
sobie i całemu światu.


HJ

Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Można przecież
nosić węgiel
Wydobywać myśli wtedy
Że on w złoto się zamieni
Kiedy spłonie w zimnym domu

Garów ja nie lubie zmywać
Kiedy płyn do naczyń
Już się kończy
Wnet tysiańce bombelków
Gdy nacisnę tą butelke
mocniej
Przypomina mi, że w zlewie
Spokój nie panuje
Więc umyję,no umyję

Jeszcze z muzyką i uśmiechem
Bombelkowym czarem
Rano wstanę też z uśmiechem
Ze mam czysto

Jeden kopie węgiel złoty
Drugi myśli o czystości
Lecz jak z sercem
czystym śmiechem
Podejdzie do czynności
Wnet zapomni o
Okoliczności

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Każdy jakąś ma smykałkę
i nie musi się przykładać
by w koronnej swej dziedzinie
po mistrzowsku darem władać

bo tak zwany dar od Boga
czyli coś nadprzyrodzone
daje wyższość nad rywalem
puchar, medal lub koronę

a przeciętniak ginie w tłumie
pospolitych zwykłych ludzi
i nie dążąc do zaszczytów
temperament innych studzi.

HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Gdzie tu znaleźć taką prace
Co z udziałem wolnych chęci
Zachęci do uśmiechu o poranku
Gdzie na karku ciąży myśl
O pracy do której trzeba iść

Ja uciekłam w emigracje
I dopiero tutaj żyje
Tu pracuję i bez bólu karku wstaję
I choc nie mam wiele
Robię to co lubie
Tworzę

A w kolejce nie uslyszę
Niby biednych, niby starszych
Panien co me uszy tak brudziły
Że ten świat jest taki zły i
Straszny

O pracy w pracy nie myslę
W domu, to w domu jestem
źle bywało w poprzedniej
Zmieniłam

Tu panstwo mi dało możliwość
Bo dla chcącego
praca dla każdego tak mówią
Tak, by trafic mógł młody
po szkole
W dziedziny swoje

Bo moim zdaniem
Za szybko ten wybór
przed nami staje
Przez to takie problemy
W życiu codziennym
Bez pracy my młodzi
W naszej ojczyznie

ojciec mechanik
mama krawcowa
Nie bylo pisane życie na studiach
Wczesna praca,
emigracja
I nie moc wyboru
Co w zyciu poprowadzi do celu
Tym ciężej
Choć da sie, lecz z czasem
Nie wszystkim
niestety

Czy coś tam lepiej
Polsko kochana?
Ja chciałabym wrócić
Do babci ogrodu
Na dlużej do babci ogrodu

Tam kwiaty mowią kolorami
Pszczoły zbierają nektary
Pies przy budzie wiernie czeka
Szczeka na nieprzyjaciela

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Też doświadczyłem wiele od życia
smagany wiatrem kark naginałem
a pracodawca był obojętny
choć to dla niego owoc zbierałem

smak głodu także znam od podszewki
gdy sucha kromka tortem mi była
a że i tego często nie miałem
to, kiedy w nocy mi się przyśniła

rano zdziwiony macałem pościel
i zaglądałem pod spód poduszki
czy może jeszcze coś pozostało
choćby maleńkie, małe okruszki.

HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Aż moje serce ruszyłeś
Mocno dotknąłeś
Tak, głodna się poczułam
Patrząc na okruszki
pod Twoją poduszką
Wyśnione

Dzięki temu dzis właśnie
To, czego nam tak brakło
Dziś w swoim czasie
Nam Bóg oddał szczęściem
Spokojem i darem

I choć tego, co brakło
W przeszłości
Dziś znów gdy zabraknie
oddamy bez żalu
Z wiedzą
jak ktoś może cierpieć bez tego

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Rozsypały mi się chwile,
które skrzętnie gromadziłem
i powstała wielka luka
nie wiem gdzie i po co byłem

siedzę teraz i na sznurek
je nawlekam tak jak grzyby
ale mi przeszkadza księżyc
świecąc jasno poprzez szyby

a że już minęła północ
pora w łożu złożyć kości
i wymarzyć sen kojący
o dobroci o miłości

więc odkładam na bok rymy
i do snu się przysposobię
a gdy rano wstanę rześki
pewne straty wnet odrobię.
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Wczoraj do mej sypialni przyszedł sen
O mej sypialni
takiej pustej w dzień
Chodź dom nowy
Tylko łóżko
zdobi jeden kąt


Już trzy miesiące
Czekam sobie
Aż zarobie
Na kanape i na szafe
Stolik w kuchni, garderobe
Tylko czajnik i lodówka
Łożko i kuchenka
Stoją sobie

Więc ja dalej, tak bym chciała
Wnet ozdobić pomieszczenia
Choć pięniedzy na to nie ma.

Bo samochód był popsuty
A do pracy z buta
Kilometry nie do policzenia

Na czas tego popsutego
Moj kolega z dobrym sercem
Wnet pozyczył mi
Nie pięknego, czerwonego
Rovera

I niedlugo trwała bajka
Ta sielanka z mym Roverem
Bo też stary
Ile lat ma, nie wiem
Tez sie popsuł
Nie mam rąk do samochodów...
Ale płacic trzeba
Tym kanapa wymarzona
Szafa rozsuwana
W kuchni stolik piękny
Oddaliły się o kilometry
Kilka miesięcy w przyszłość
Idą z buta
Czekam wiernie
Na nie skromnie powiem-
Pieniądze

Ale wrócę
do mych sennych marzeń
przecież
O tym mowa
Że tu moja głowa chowa
Tysiąc barwnych mych pomysłów
Ze snów sie ziści pomysł teraz
Moja garderoba

Deski stare, opruszałe
na mej ścianie widzę
Takie deski, prosto z lasu pokrojone
Jeszcze pachną lasem...
Z całą ścianą
po kolei
W jednym rzędzie stoją prosto
Ozdobiły wnet mą przestrzeń
Co za naga stała wcześniej

Rozsuwana wielka piękność
W sobie więcej miejsca niesie
A na ścianie sie wydaje
Że to z desek jest tapeta
Lub podłoga na niej

Jeszcze na tej ścianie z desek
Widzę obraz, który
Taki tani, taki brzydki
Jakieś tam karykatury mieści
W ramce mojej wnet stworzonej
Ze skóry dzika wisi

Na tej a'la ścianie
tak by ściana była ścianą

Jutro może o kanapie już pomarze
Bo w taniości widzę piękność
Kiedy ją obdarze
swoim stylem
Swoją myślą
Swoim krajobrazem









Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Jaki by nie był i ten wyśniony
i rzeczywisty choćby rudera
dom będzie zawsze moją ostoją
i już myśl o nim dumę rozpiera

mam swoje kąty gdzie jestem sobą
bo to mój azyl, moje schronienie
tu w jego ścianach ból swój wyryczę
tu najzuchwalsze wyśnię marzenie

a jak się uda dokupić krzesło
takie z obiciem i wyściełane
to może później kupię tapetę
ażeby zakryć ponurą ścianę

i tak po kroku malutki kroczek
talerz, garnuszek, czajnik i szklanka
najmniejszy drobiazg sprawia mi radość
podnosząc komfort mego mieszkanka.


HJ
Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

W moim domu
Choć tu teraz, są marzenia tylko
Też cieplutko, choć tak pusto
W akcesoria

Lecz

wazonik na dzień kobiet
kiedy sobie kupiłam,postawiłam
Biały z niejedną dziurą
Gdzie łodygi moich kwiatków
Mogą też ozdobić główki

Z pośród śiedmiu małych różek
Różowiótkich
Jedna biała W samym środku
Niczym królowa
Tą najdłużą swą łodygą
Strzeże wazonika mego

Nie zabierze wdzięków
swoich panien ta najdłuższa
Choć się tak wyróżnia
każda inna róża
Każda piękna
Każda dla mnie

Opublikowano

@Henryk_Jakowiec

Jedna róża drugiej róży
Oko mruży
Bo ta róża
co nie mruży

Patrzy

Jak ta na nią wróży
Wzrokiem
okiem mrugnij
mrugnij okiem...

No to mrugła

Choć nie chciała
Z wazonika wyleciała
Zwiędła różo
Ty niedobra
Bądź ty sobą
Pośród innych
Róż w wazonie

Wyjątkowa

W różu wonie
w różu wenie
Zawsze słuchaj
Tylko

siebie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ja też miałem kiedyś różę
krótki moment, bo dziewczynie
wraz z całusem przekazałem
został obraz, on nie ginie

on w mym sercu uwieczniony
i choć to przebrzmiałe dzieje
kiedy wspomnę o tej chwili
twarz mi bardziej pogodnieje

bo to były piękne chwile
które nadal we mnie żyją
chociaż róża dawno zwiędła
a dziewczynę mroki kryją.

HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ja tak sobie drogie Panie Panowie drodzy moi Bracia moje Siostry cud Boży o wolnej woli gdzie zapisał losy w Trójcy jeden zna karty historii jako czas mu nieistotny i jego palec wskazuje gdzie dla nas przypadkowe zdarzenie jest na Jego polecenie tak się usłyszałem tutaj dzieje 

      No więc tak łapię 

      stan niestan dna demokratyczny przypis do niewstania mego niepodpisane rymy się trafiły gdybym wiedział wcześniej się dowiedziałem później sercem bym nietrafiał w ludzkiej masy duszę a tak ruszę tłumem wtedy gdy stan i słowa były ku zabawy zaprawy wypadałe wybadany ja no coz

      cóż 

      szkoda że 

      już 

      wiem kim jestem nie 

      pytam już 

       

      czynem cham z najgorszych 

      nienawiści pelen

      ku mi bądź 

      mi czyny które 

      popelniał tamten nieświadomy swego 

      bytu życia 

      w ktorym

      spał zamknięte powieki miał to napewno na.prawde i brał co chciał 

      a chciał mieć a nie być 

      a byli tam wtedy Ci co krew z krwi bracia

      ten najmłodszy wpatrzony mówiła 

      matka a ja go niszcząc za dzieciaka

      wiem czemu 

      nienawiścią pała czrmu

      czemu chce 

      być jak najdalej. rodzina rozbita bo ja za cud się moalem

      miałem jak bilem

      biłem kradĺem i odpychałem tych co powinien dobry człowiek chronić 

      krew z krwi

      oczy litości na krzyki z ust moich gdzie padały słowy nje wiem czemu głośno nieswiafomie wbrew temu za kogo chciałbym się mieć 

      i mam na to jej odpo wiedź

      jesteś chory wiem 

      i wciąż czuła że musi być blisko mnie 

      drugi policzek i pierwszy po rwz kolejny

      kurwy chuje cham 

      ale ja bym chciał spowiedzi i opłatka 

      jak Wielka Improwizacja 

      potrzebujesz Boga

      masz w sobie diabła 

      opętanie 

      egzorcyzmy nic nie dały a może 

      po tem staje się sobie bliższy 

      długo w czasie nie od razu przynajmniej dziś njewstan przypomina mi co zrobiłem odpowiadam sobie kim jestem

      wbrew Bogu i jego słowom przez Syna przekazanym nie jestem Bogiem a bliżej mi do tego co niesie światło (tłumaczenie imienia Lucyfer jest takie wyczytałem sprawdź mnie sprawdź też chyba że wiesz to nie musisz sprawdzać przesz)

      ja niewstanie jedynie byłbym w stanie wykrzyczeć nawet wyliczę swoje grzechy księdzu przy spowiedzi ale czy to się liczy 

      gdy twardy trunek płynie przez żyły i uruchamia myśli 

      dziś nigdy nie jestem trzeźwy tak naprawdę 

      nie jestem sobą 

      leki wypisane odzez psychiatrę 

      znika objaw co spać nje daje

      rząd ludzi z przeszłości co nazwali omamem ja wypieram (jak to jeden z objawów) nieprawdziwosc tych omamow i biorę za prawdę co mi się wydaje że radioteatr to plan terapii behawioralnej metodą techniki ukrytej schowanej ludzkości znanej z filmów i seriali typu sajens fikszyn 

      ale oni mają dostęp 

      a ja wystawiłem się na cel celnym słowem a potem njeudanym samobojstwem na cudzych petlach sie rzucam gdzie nie wczas i głupia moja tendencja i przekonanie że to co mówię jest dobre i nie muszę sam se posłuchać się co nagadałem 

      niewstanie w trybie strumień nieświadomości 

       wyplute słowa które o nich sam spelnie w przyszłości 

      bo gdy ja mówię oni czy świat jest taki a taki gdy się rwę do opisania cywilizacjii to ja hedtem w tym

      moje odbicie

      gdy wypluwam wers o chmarze co idzie przez życie jakby byĺa androidem lub szerszeniem to o sobie przecież sprawdam co w poezji znaczy szerszeń i to łatwe a ja miałem zagadkę 

      podpisałem się w metaforze że jestem wrogiem 

      (kmwtw nie łamiąc omerty bo wtajemniczenie w grupè miało być ale fakstartem nazwane głupie rymowanie po zwrotce napisanej jeszcze dodadkowe a nkepotrzebne co zrobiłem tam nje wjem chocjuz domyslili mnie co poleciał za hejt za dis a to samotny opuszczony co chciałby mieć coś czego mieć nie ma nissczy w swojej głowie upadając upadlajac sie jedynie)

      że widzę jedynie tragedię jak nie wiem mówię co czuje ten co patrzy na śmierć osoby którą kochał całe życie co czuje gdy odchodzi druga z połówek 

      nie wjem co czuje osoba przeszywająca tragedię a nie wiem tak. naprawdę jaką tragedię przeżywają przeze mnie

      prawda jest taka tu od dzieciaka powinni nienawidzieć tego mnie chama co zło czyniąc i wbrew im i ich potrzebom oczekiwaniom

      zabity anioł 

      jest moją sprawą

      daleko od świata gdzie ludzkość kroki stawia powinnienem umrzeć i nie wracać 

      opuszczona samsara ale nie jako nagroda a jako kara 

      nic nie doświadczać poza granicami wszechświata 

       

      oto wiersz który już gdzieś w podobnych słowach pisalem 

       

      W sklepie pełnym pomarańczy 

      ominę je

      Prosto w stronę gdzie flaszki

      Obejdzie się niesmakiem

      Wróble pod dachem nie dają spać nad ranem po nocy nieprzespanej 

      Gołębie karmię na ekranie wirtualnym ziarnem

       

      i coś tam chyba było jeszcze może ale kończę generalnie

       

       

      ps KOCHAM JAK W KSIĄŻKACH JAK W FILMACH JAK W BIBILIACH 

      CHCIAŁBYM BY TO BYŁA PRAWDA ALE SERCE JAK KAMIEŃ I NIEWYKSZTCONA EMPATIA

      ROBIŁEM WAM ZA CO PRZEPRASZAĆ PRZEPRASZAM WAS TO ZA MAŁE I TYLKO ZNÓW BY POCZULI ODRAZĘ 

      WYŚWIETLĘ SIĘ I NA KONIEC DODAM 

      ŻE DZIŚ TE SŁOWA TO JUTRZEJSZE ALE ZE MNIE IDIOTA

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...