Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wino sączę z twych czerwonych ust
tak jak wodę z stu płaczących brzóz
słońce nas otula w sieć pajęczych nić
już będziemy mogli tu dla siebie żyć

Usiądź ze mną w tą gwiaździstą noc
zmieścisz się pod niebem zabierz tylko koc
zatańcz dla mnie wśród porannych mgieł
może znajdziesz w swoim życiu nowy cel

Do rozdartych wspomnień przyłóż zimny nóż
jak ogrodnik zetnij kolce z białych róż
los w ściśniętej dłoni w drogę z sobą weź
nie zapomnij o mnie gdy go będziesz nieść

W zakamarkach duszy jednak wciąż się tli
to nie ogień lecz po suszy spadną łzy
wypij ze mną jeszcze jeden wina łyk
nie pozbierasz szkieł z potłuczonych szyb

Krople rosy schłodzą nowy dzień
stare czasy coraz szybciej chcą usunąć w cień
śpieszmy się nim wiatr wywieje nam spod stóp
żółte kwiatki z których w deszczu zbieraliśmy miód



Opublikowano

Krople rosy schłodzą nowy dzień
stare czasy coraz szybciej chcą usunąć w cień
śpieszmy się nim wiatr wywieje nam z pod stup
żółte kwiatki z których w deszczu zbieraliśmy miód

spod stóp

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Mel666 Historia osobista i uniwersalna "przechodnia". Wszyscy jesteśmy wędrowcami - od narodzin do (wierzę) Narodzin. Kim (naprawdę) są (za chwilę) byli rodzice, znajomi, przechodnie, kim my jesteśmy (byliśmy/będziemy) dla nich? A czym jest prawda, jak nie wszystkim, co nas porusza, wszystkim na równi, podobnym a niepowtarzalnym. Piękne wizje, znajome i metafizyczne opowiadasz, Mel. Serdecznie Pozdrawiam.  
    • @Alicja_Wysocka   Alu:)   próba nadania kształtu temu co płynne.   ale woda nie daje się ubrać   pozwala się jednak zobaczyć i chyba o tym jest ta   cicha niezgoda formy.   bardzo mi się podoba Twój wiersz:)   poetycki majstersztyk:)   miłego Alu:)      
    • @Mel666   Świetny, wielowarstwowy wiersz! Niezwykle mocne jest zderzenie profanum miejskiej surowości  z sacrum narodzin i mitologii (Styks). Fizjologiczny, niemal bolesny obraz matki świetnie kontrastuje z metafizyczną obecnością niewidomego ojca. W ostatniej strofie jest katharsis - przejście od dziecięcego płaczu do dojrzałej "nauki latania" w ciemności. 
    • @Mel666 rozwaliłaś mi uczucia w pozytywnym znaczeniu ;)    Wiersz o momencie narodzin. Dwie ulice stąd, gdzie dojrzewają na drzewach emocje " to zawieszenie między światem a nie-światem.  Matka "krwawiąc, wydaje mnie na świat" - akt bólu i  przejścia.  Ojciec po drugiej stronie Styksu, ślepy, prowadzony miłością - to miłość jako  jedyna latarnia, uczucie. Nie ma  już śladu mnie, tej która kiedyś płakała" - narodziny  są  jednoznaczne ze śmiercią dawnego ja. Ostani wers poza fizyką.  Sztos ! Uściski!      
    • @Simon Tracy   Opis brutalności w domu i tego, jak ukształtował się "gen przetrwania" u dziecka pozbawionego poczucia bezpieczeństwa, uderza prosto w serce. Brak tu taniego sentymentalizmu - jest tylko chłodna kalkulacja i walka o dotrwanie do świtu. Bardzo przejmujący i wiarygodny obraz - ciężki, duszny, ale mistrzowsko napisany. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...