Gość Opublikowano 5 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2004 między rzędami liter spojrzenia twe chwytam rzeźbiąc w powietrzu twoje usta zmierzchem we włosy wplatasz mi wyznania zamiast kwiatów spadasz namiętnym słów deszczem dotykiem obleczonym westchnieniami schodzimy jak w sen do dna do obłędu nadzy oślepieni w swoich wyznaniach z imieniem obietnic na twych ustach będę (nie tylko)wiosną która nadeszła wcześniej...
Arena Solweig Opublikowano 5 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2004 Mam wrażenie, że już to widziałam – niewiele metafor świeżych, choć mowa o wiośnie i o miłości ! Temat niełatwy, by coś nowego wymyślić, ale sama spójrz – rzęsy, usta, włosy, kwiaty, deszcz, słowa, westchnienia – a dotarłam do tylko połowy wiersza. Rozumiem Twoja emocje, ale piszący i czytający tu - już czytali to wielokrotnie… I popraw : Schodzimy ! Pozdrawiam Arena
Gość Opublikowano 5 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2004 Dziękuję za otwarcie mi oczu nie tylko na błąd (został poprawiony) ale i na temat , który ciągle niestety się powtarza, mimo swej banalności . Masz rację.... Przyozdabiamy go w różnoraki sposób ,tym razem wypadło na proste słowa koloryzowane uczuciem.Być może jest ich zbyt wiele ale cóż "Nie piękna szata zdobi człowieka i nie orginalnośc metafor nadają wierszom treść ".Ciągle się uczę i podążam ta wyboistą drogą.....Pozdrawiam Cię Areno
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się