Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

https://plus.google.com/photos/yourphotos?pid=5494869538378620754&oid=103276734392610294633&authkey=CLHQ8s6n9N_YMw#photos/yourphotos?pid=5494869538378620754&oid=103276734392610294633&authkey=CLHQ8s6n9N_YMw

"Franek" łowca bramek strzelił gola!
"Flet" BMW-wicą zakurzył glebę,
Po tym "Grosik" strzelił gola drugiego!
Bo kibiców "Jagi" jest taka wola.

Zatem brzozy stoją w niczym niewzruszone,
Nawet wiatr jest im łaskawy,
Bo go tymczasem wcale nie ma -
Drzewa są w bezruchu, co jeszcze temu
godzin kilka wiatry nimi targały.

Śpiewnych ptaków nie słychać,
W gęstwinie puszczy pomilkły,
Tylko ludzie do siebie mówiące: "Sie ma!"
Przybywa coraz więcej.

Kaczki źródłem życia płyną niewzruszone,
Naruszając odbity sen olszyn topiele.
Groblą idzie dziewczę życiem nie spłoszone,
Jak jej dobrze, gdy życia rozumie tak niewiele.

Słońce już za chwilę dobranoc powie,
Jeszcze tylko ostatni blask na wodzie rzuci,
Lecz nie będzie z "diabłem" w zgodzie,
Skoro jutro znowu do nas powróci.

Młoda para w związek dzisiaj wstąpiła,
Na pomoście do foto szczęściem się okryła.
Biel i czerń - symbol dnia jednego,
Niechaj Im nie brakuje w życiu niczego.

Nadmiar wody z grobli spada...
https://plus.google.com/photos/yourphotos?pid=5926890942916915874&oid=103276734392610294633&authkey=CN-c0cW81orYKg#photos/yourphotos?pid=5926890942916915874&oid=103276734392610294633&authkey=CN-c0cW81orYKg

Fragment z wiersza Asnyka:

"Huczy woda po kamieniach,
A na głębi cicho płynie -
Nie sądź Ludzi po zachceniach,
A prawdy szukaj w czynie."

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Można  też czytać od końca   chcemy świata pięknego nie brzydkiej kloaki potrzebujemy pokoju bez serc krwawienia przebaczenia z miłości nie zła i rozpaczy zrozumienia szacunku bez szyderstwa i poniżenia pragniemy zobaczyć interes bliźniego nie tylko swój
    • @Sekrett w sumie jesteśmy duchowi:)
    • To potwierdza regułę, że te promienne wiersze są dla / u  panów nie do końca gentelmanów. Gdy nastał inny pan, przy którym życie było spokojniejsze, nie było o czym pisać, stąd cieńszy zeszyt. Jak po tym, kiedy przez dwa tomy Bochun starał się posiąść Helenę, dobry Skrzetuski poślubił  ją w końcówce Ogniem i mieczem, to w sequelu o nim tylko dwa zdania. Pozdrawiam. 
    • @Berenika97   Ależ mi się podoba! Od razu pomyślałam , że to czasy fin de siècle - plantacja, opium. Wówczas modne było palenie opium wśród wyższych sfer jako wyraz dekadencji. I nie tylko to! :))) Podmiot w Twoim wierszu jest kuszący i jednocześnie świadomy swojej destrukcji. Nie obiecuje ocalenia - tylko towarzyszenie w upadku.  No i wszystko się zgadza. Świetny tekst!
    • Przytulam się do potężnego radiowego głośnika. W noc prawie ciemną. W noc... W otwartym oknie oddechy wiatru. Kołyszą się gałęzie, liście, łodygi...   Szmer wskrzeszonej nocnym westchnieniem ciszy wysypuje się na membrany moich uszu maleńkimi cząsteczkami gwiezdnego pyłu. Rozpalonymi. Drżącymi.   Tam, gdzieś tam, wśród cichych gwizdów i modulowanych sprzężeń otchłannej pustki samotnego domu. Wśród dalekich pogłosów dawno minionych dziejów, trzaski rozsychających się podłóg i szaf. Przedmioty pokryte kurzem.   W labiryntach splątanych korytarzy, niekończących się przedpokojów obojętne spojrzenia rzeźb, które obserwują spod ścian każde moje poruszenie, każdy mój przepływ w szumiącej piskliwie kanonadzie gorączkowego milczenia.   Opuszczone głowy. Kamienne twarze. Bądź twarze. Zimne. Doskonale obce. Bądź zastygłe w mimice smutku.   A dalej?   Cóż dalej?   Nic.   Albo prawie nic.   Bądź nic…   W półmroku zawieszonych wysoko gwiazd, których blask przesącza się przez firany wybrzuszone od wiatru. W otwartych oknach, w całej galerii otwartych szeroko okien…   Osiada drżącymi iskierkami na sufitach, na plafonach, na portretach w drewnianych ramach, na których pajęczyny, czarne płótna falujące w powiewie... Na moich dłoniach. Na krzesłach porozsuwanych w nieładzie.   Na blacie stołu z pękniętym wazonem na wpół.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-16)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...