Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Rzeczywistości postrzeganie
swoiste bywa, więc odmienne,
stąd znaku końca dostrzeganie,
wartościujące jest, znamienne.

To swego rodzaju ślepota,
nadal dotyka wciąż widzących,
niewierzącego i bigota,
laików i wszystkowiedzących.

Mózg figle płata i omamy,
działanie zmysłów ma swe braki,
myślimy błędnie i dufamy,
aplauzy zwodzą nas i klaki.

Wydarzeniami wypełnione
dni przemijają, bezpowrotnie;
przewidywania, te spełnione,
niedostrzegane są, istotnie...

Od Wielkiej Wojny następują
zmiany na gorsze, jak w proroctwach;
uważnie prawi obserwują,
zbulwersowani w swych jestestwach.

Niczym pochodnia w mrokach dziejów,
Słowo prorocze nadal płonie,
by mogli szczerzy, z wszystkich krajów,
widzieć Chrystusa. Już na tronie...

Intronizacja nastąpiła,
gdy Czasy Pogan się skończyły,
ważna godzina już wybiła.
Próżno narody się srożyły...

Jeździec na koniu lśniąco białym.
z koroną w blasku Majestatu,
jest o zwycięstwo dobra dbały
- doprawdy pragnie rezultatu.

Wkrótce dopełni swoich zwycięstw,
gdy niegodziwy runie system.
Więcej nie będzie ludzkich królestw.
Nowy prządek będzie. Zatem...

...skutecznie działa od stulecia,
zgroza dokoła wzbiera, trwoga,
wrogość i złość są, wśród napięcia
świat w mocy Złego, czyli Smoka.

Wojny i braki pożywienia,
zarazy trapią oraz wstrząsy
- to szarża jeźdźców, bez wątpienia,
tuż za Chrystusem tętent grzmiący...

Ognisty zabrał pokój ziemi
- olbrzymim mieczem ludzkość razi.
W błyskach eksplozji glob wciąż dymi.
Wojenny przemysł wszystko skaził...

Po Wielkiej Wojnie druga była,
trzeciej się teraz grzeszni boją
- ma jej nie zdzierżyć ziemska bryła,
na której ludzie ludzi gnoją...

Mrą z głodu, również z wycieńczenia,
choć pożywienia nie brakuje,
albowiem żądny wzbogacenia
zawyża ceny, wyzyskuje...

Mimo postępu, mimo wiedzy,
klęski, konflikty, niepokoje
i epidemie, skutkiem nędzy
ksenofobiczne paranoje.

Skomasowanie zła wszelkiego
ludzie pojęcie wszak przechodzi...
i w terroryzmu obłęd - czego
nie było dotąd, co nam grozi...

Ci co czekają końca Złego,
wciąż widzą w blasku proroctw, świętych,
że wyznaczony czas wrażego
świata dobiega, w latach chudych...

Plagi dosięgły go Jehowy,
zapowiedziane w Objawieniu,
rozum najtęższe tracą głowy,
w iście szatańskim wszak rządzeniu.

Mając na względzie Bożą wolę,
chodzący dotąd w świetle proroctw,
ochotnie pełnią świadków rolę,
zniewag zaznając wciąż i łotrostw.

Prześladowani, zabijani
za to, że wieszczą Boże sądy,
są o defetyzm posądzani
- miliardy mają do nich wąty.

Trapi ich również srogi dekret,
rodząc niedolę, utrapienia,
gnębi nieludzko, skrycie, biret,
rządzący, w skutek poduszczenia.

Dotąd straciło życie wielu
świadków Jezusa, za głoszenie.
Okrutnie zbici, na wzór knelu,
zmasakrowani tak... niezmiernie.

Kto oznajmieniem wciąż pogardza,
choć już Królestwo Boże rządzi,
prawdomównością Boga wzgardza,
w ślad za zmysłami idąc - błądzi.

Nieskłonny wierzyć - skłonni stwierdzać,
namacalnego chce dowodu,
stąd zamiast ufność swą utwierdzać,
odrzuca oną, bez powodu.

Na dokonania Boga ślepy,
absorbowany codziennością,
propagandzisty kłamstwo wrzepi
temu, kto skłonny żyć nicością.

Gros idzie ślepo za religią,
z dziada pradziada, tradycyjnie
słucha oracji z demagogią,
bo brzmią uczenie, atrakcyjnie.

Bóg tego świata mąci w głowach,
dezorientację uskutecznia,
nie przebierając przy tym w słowach,
od filozofii uzależnia.

Fałsz uporczywie kamuflują,
zwodzą zwiedzeni na manowce,
do rangi bogów aspirują
uczeni, wsparci przez "masowce".

Przyszli szydercy z szyderstwami,
własne pragnienia ubóstwiają
,
motają sprytnie matactwami
i Słowem Boga pomiatają...

Wciskają, że nic się nie zmienia
na gorsze, bowiem jest jak było.
Racji nie mają,i ani cienia...!
Radio sentencje bzdurne wryło.

Korzystający zaś z młodości,
mają za prawdę często bzdury;
zatem nie widzą tej gorszości...
- tym świat od zawsze nadal bury.

Warunki trudne do zniesienia
w dniach ostatnich, ostatecznie
prawi więc tęsknią do zbawienia.
Dość demonkracji...! Autentycznie.

Wiedzą jak będzie, niezawodnie.
Otuchę żywiąc, Bogu wierzą.
Zaingeruje wnet... Istotnie
taką nadzieją wciąż się cieszą.

Wśród morza ludzi - pokolenie
wymiera, znika - choć szczególne
- z tego wynika, że zbawienie
tuż, tuż, niebawem jest, igielne...

Dokładnego dnia i godziny
nadal nikt nie zna. chociaż pora
późna nastała dla rodziny
ludzkiej, zażartej niczym sfora.

Skupieni na tym co Bóg mówi,
poprzez prorocze oznajmienia,
wytrwać zdołają - Słowu ufni,
wdzięczni za dane objawienia.

Nieuznających władzy Króla,
który zwyciężył i zwycięży,
nosić nie będzie ziemska kula.
Bóg unicestwi ich i księży.

Zmuszeni przyznać, że błądzili,
ze zgrozą krzykną: wyginiemy,
bośmy Jehowę znieważyli
- na wieki wieczne przepadniemy!


Przychylność Jego pozyskują,
świadkowie wierni, jako Jezus,
bo posłuszeństwo okazują,
czekając na zbawienia luksus...

Królestwo Boże zapanuje.
Na ziemi jako w niebie będzie.
Mądry Jehowę adoruje,
w wiernopoddańczym, pięknym geście.

Opublikowano
Może lepiej że bezwiednie

są smutni samotni
szukają miłości
piszą wiersze piją wódkę
czasem jedno i drugie
ale te drobne wahania nastrojów
nie mogą być powodem
ażeby codziennie pragnąć końca
świata
o który błagają słowami

przyjdź królestwo Twoje

jeżeli jeszcze żyjemy a ziemia
kontynuuje swój lot
i czyni dobowe obroty
to pewnie dlatego że
mówią to bezwiednie
i bez wiary

© J. O.

Maj 2010
Opublikowano

są sobie istotni
miłości nie znają
kreślą stychy ciszą
drugie skutkiem pierwszego
chwiejne honory i humory
są następstwem
lekceważenia kresu
systemu rzeczy
sprawiającego prośbę:

"Przyjdź królestwo Twoje"

ziemia nie z własnej woli
wiruje orbitując paradnie
etalonem dni miesięcy lat
jest nie z woli ludzkiej
piszę z wiarą i nadzieją
świadomy miłości
ogromnej

Ew. wg Jana 3:16



Opublikowano

wątpię by Chrystus zszedł w tym, czy nawet następnym tysiącleciu, a nawet miliard-leciu - takie zejście byłoby zbyt arbitralne (bo niby czemu teraz?) to raczej ma działać w drugą stronę to ludzie mają wznieść się kiedyś do Chrystusa. to umysł i miary poróżniają nasze postrzeganie i prowadzą do tych wzelkich okrucieństw :( instrukcja obsługi świata została już czytelnie wyłożona w ewangelii (można ją rozszerzyć nawet o teksty hinduskie czy buddyjskie by zobaczyć zbieżność wszystkich religii) - nie da się osiągnąć raju zewnetrznie - to każdy czlowiek musi sam w środku się zmienić - wtedy nastąpi to co zapowiedziałChrstus i to bez żadnej apokalipsy :)

Opublikowano

@adolf

Jako piszesz, Adolfie - [i[wątpię. Ano.. wolno Ci wątpić, tak jak mnie wątpić nie wolno - zaparłem się samego siebie, nie pozwalam sobie na to. Gdybym miał podzielić Twoje przekonania i następnie gdybym miał je wyrazić stroficzne, to musiałbym w Słowie Bożym znajdować harmonijnie potwierdzające je teksty. Te które sa mi znane, stosownie uwzględniłem w mojej wypowiedzi. Co do tekstów pozabiblijnych, to wówczas, gdy współbrzmią z tekstami biblijnymi i tak z daleko idącą ostrożnością je rozważam i ewentualnie uwzględniam. Można się okłamywać na wiele sposobów... - ja trwam w postanowieniu "okłamywania się" tym, czego naprawdę uczy Pismo święte. Z tym, czego istotnie Ono naucza, starałem się wypowiadać, także stroficznie :) Ponieważ admin i moderatorzy już trzymali mnie na banie raz i drugi, więc nic więcej pod tym wierszem nie napiszę, ale mogę wówczas, gdy Ty pierwszy napiszesz do mnie korzystając z dostępnej w serwisie opcji "Prywatne wiadomości". :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Myślę, że im bardziej boli, tym akceptacja jest jednak większa. Dzięki zza wpis.  @wierszyki Z czasem myśli się o tym jednak więcej, zwłaszcza widząc, bezradność wobec chorób bólu. Pozdrawiam i dzięki za wpis.  @LessLove Cudem wyszedłem (prawie) cało z dwóch wypadków, więc temat przerabiałem, a nie chciałbym żyć w cierpieniu, niesprawności fizycznej, czy umysłowej i być ciężarem dla bliskich. Masz rację to "prawie" jest tu kluczem. Dzięki za wpadnięcie i pozdrawiam.  
    • @Marek.zak1 przypomniałeś mi ta fraszeczką Artura Schopenhauera - jednego z moich ulubionych autorów.  Dobry jesteś w tych mini :)
    • Są buty do chodzenia i do spacerowania. Zapewne są też takie do uciekania i do biegania. A mnie się zamarzyło, by kupić sobie buty do fruwania. — Do fruwania? — zapytał zdziwiony sprzedawca. — Pierwszy raz o takich słyszę. Jak żyję, nikt mnie jeszcze o nie nie zapytał. A czy myśli pan, że w ogóle istnieją? Są do biegania, chodzenia, trekkingowe... Można w nich śmiało skakać, uciekać, pośpiesznie za czymś gonić. Ale fruwać? — Na pewno muszą być bardzo lekkie — odparłem. — Lżejsze od tych do biegania i o wiele lżejsze od tych do uciekania. Bo biegnąc bez przymusu, taki trening zawsze można przecież przerwać. Ale kiedy się ucieka? Wtedy nigdy nie wiadomo, kiedy będzie można się zatrzymać. A te do fruwania... one muszą być wytrzymałe, a zarazem tak lekkie, by nie ciągnęły ku ziemi. Bo latać bez butów to chyba żadna przyjemność. Biegać też można by na bosaka, ale co najwyżej po pokoju albo na bieżni, a i tak byłoby trudno. — A jeśli można spytać — zaciekawił się sprzedawca — po co panu takie buty? Przecież ludzie sami nie fruwają. Polatać jeszcze jakoś można: na paralotni, szybowcem... ale żeby tak samemu pofrunąć? Tego jeszcze nikt nie dokonał. — Śniło mi się, że jestem jastrzębiem — wyjaśniłem. — Na razie moje skrzydła, mięśnie i ścięgna są zastane, bo czekały od lat. Nie wiedziały nawet, że są skrzydłami jastrzębia. Teraz myślę, że ta chwila niedługo nadejdzie. Może już wkrótce polecę? Dlatego potrzebuję tych butów. Kiedy już będę je miał, stanę się spokojniejszy. Chciałbym być przygotowany na chwilę, która zapewne nadejdzie. Sprzedawca milczał przez moment, po czym pokiwał głową z powagą. — No cóż... zrobiłem już buty dla papieża i został świętym. Zrobiłem też buty pewnemu piosenkarzowi i okrzyknięto go królem popu. Postaram się zrobić i te dla pana.  
    • kolejny dzień i noc minęły bezpowrotnie pozostało po nich tylko westchnienie którym oddaje hołd temu co było co przeminęło co pozostawiło po sobie tło proszące o spełnienie które staje się coraz trudniejsze z powodu przemijania tego co w nim najpiękniejsze
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...