Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nieznośna łatwość kojarzenia
nadawanie znaczeń wszystkiemu bez znaczenia
napisy na ścianach
znaleziony guzik
nadepnięty ślimak
przecinające się smugi samolotów
tworzące krzyż na niebie
zgubiony telefon
powtarzająca się godzina 11:11, 12:12, 13:13...
kiedy patrzysz na zegarek
czerwone migające światła na kominach
delikatny powiew wiatru
unoszący białe piórko
czerwone światło stopu stojącego auta
zielone światło na pasach kiedy idziesz
słoneczny refleks na szybie wieczorem
tłusta mucha wpadająca do pokoju rano
bzycząca w ciszy trochę głośniej niż zwykle
wiecznie w ruchu
zła a po niej jeszcze jedna taka sama
martwy gołąb na ziemi
11 wróbli na gałęzi
później 6 kiedy je liczysz
opadające cyklicznie liście i ptaki wcinające jarzębinę
gołe nieruchome drzewa
poruszająca się delikatnie firanka
przy zamkniętych drzwiach balkonowych
otwierające się same drzwi
te od pokoju i te od łazienki
znaleziona zaraz po rzuceniu palenia
prawie pełna paczka papierosów
niedokończone przerwane w połowie zajęcie
piętrzące się w zlewie gary
porozrzucane dookoła bety
zawieszony komputer
telewizyjne reklamy i natłok informacji
nierozpoznany w telefonie głos kogoś bliskiego
niepokojący uporczywy szum w głowie
dziwny ból po lewej stronie czaszki
nadmierna suchość w ustach
spowodowane silnymi emocjami dreszcze...

pytają: - na pewno nic ci nie jest?

Opublikowano

@polu

Też mam coś podobnego. Na przykład liczę czerwone samochody albo jakieś inne. Schody, wagony, kafle chodnikowe, okna. Nie mam pojęcia po co. Przecież nie robi mi różnicy ile ich będzie, Jak nie mam co liczyć, liczę swoje kroki.
Po Twoim wierszu dostałam stracha, że kiedyś zacznę liczyć liście.

Koniecznie muszę więcej śpiewać

Nic nie brałam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @leszek piotr laskowski ciekawy wiersz i forma bardzo dobra, swobodnie się czyta! Jedynie z przekazem się nie do końca zgadzam, ale kto autorowi zabroni :)
    • jak na debiut może być  ma pazur i należy dopracować pozdrawiam   prawie pisane 5/5 w ostatnim wersie każdej strofy 5/6  i dobór słów aby zachować logikę
    • Nadszedł dzień, w którym słowo wreszcie zamarzło - „znużenie” było tylko przeciągiem, „kres” - pierwszym, twardym kryształem lodu. Zaczęło się od drobinki szronu na języku, która zamiast tajać, zaczęła narastać, powoli wypełniając sklepienie mowy. Obracasz ten chłód - gładką kostkę, czując, jak przyjemnie znieczula podniebienie, jak odbiera smak wszystkim innym sprawom. Przyglądasz się jej z bliska - nie jest już ostra, nie rani krawędzią. Matowieje, gęstnieje, traci przejrzystość, staje się doskonale obła od ciągłych powrotów. I coraz bardziej podoba ci się ten mróz, który nosisz pod językiem. Myśl o końcu staje się czysta, wybielona z lęku - tak sterylna, że aż piękna.     inspiracja - książka Anny Ciarkowskiej, "Pestki".  
    • "Zbroja godności"   Nie chcę być biedny. Znam zapach tego strachu, więc gryzę beton, by wyrwać mu swoje. Pomoc? Tak, gdy krew cieknie albo braknie dachu – ale nie karm mnie tak, bym odrzucił zbroję. Jałmużna to smycz: miękka, jedwabna, złudna, która oswaja wilka, aż stanie się psem. Prawdziwa wartość jest szorstka i brudna, mierzona łokciem i harówki dniem.   Szanuj staranie, ale broń swej godności: darmowe ziarno to tylko głód w ratach. Człowiek się rodzi w procesie kreacji, a nie w kolejce po resztki od świata. Stałem kiedyś i ja w takim rzędzie, czując ten chłód od spodu, ale pięt nie wbiłem w grunt. Nie dla mnie była ta kolejka.   Wybrałem ból w dłoniach zamiast ucisku w żołądku, bo wolność ma zapach potu, a nie zasiłku w rubelkach. Więc nie proś o lekkość, lecz o twardą skórę, bo łatwy chleb smakuje jak glina. Tylko to, co sam wyrwiesz, buduje strukturę – reszta to rdza, co od środka nas ścina.   — Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...