Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dzieci jadą na zimowisko
w plecakach lizaki kilka kanapek z cukrem
parę jajek na twardo ze szczyptą soli

gdyby pociąg cofnął koła
ciała pasażerów stałyby się plagiatem embrionów

patrzysz przez mikroskop jakbyś chciała
wyciąć skalpelem kawałki niedoznanej rzeczywistości

w białych gabinetach nienarodzeni
czekają na następne próby wyjścia
przez najbardziej wąski otwór świata

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobrze. Jest lepiej. Tyle, że:
albo - czekać na coś
albo - oczekiwać czegoś

Czyli -
poprawiam w moim e-kajeciku na:
"oczekują następnej próby wyjścia(....)

e. :-))) pozdrawiam.

Opublikowano

Temat tytułowego szkła mocno przewija się przez cały wiersz.
Ja widzę "szkło" o "potrójnym dnie".
Tych "uwolnionych" jadących na odpoczynek.
Tej "niedoznającej", rzeczywistości - bardzo bolesny "odłamek".
I tych "czekających" - na szansę życia.

A przy tym wyeksponowanie nietrwałości i przeźroczystości rzeczy wydających nam się trwałymi, poprzez strukturę "szkła".

To bardzo zastanawiający tekst.
pozdr

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zawsze wolę jednak zacytować:-)))

Lubię Twoje czytanie takstów. Co niekoniecznie zdarza się w komentarzach (rym!!!:-) - próbujesz coś z nich wyjąć, przetransponować na swój sposób. I to jest świetne.

Ten wierszyk jest o tym, o czym mówisz... Po prostu: jest coś realnego, jest coś, na co się boleśne czeka. A potem - trzeba zaufać nauce. Czyli in vitro...szkło...

Pozdrawiam. e.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Radosław   Sprowadziłeś filozofię carpe diem z piedestału prosto w szary, pospieszny wtorek, bo "istnieje życie przed śmiercią".   Dzisiejszy świt i zmierzch są tak samo niepowtarzalne, jak każda wielka okazja. Rezygnacja z „waluty wymówek” to najbardziej zyskowna inwestycja – zamiana bezpiecznego czekania na autentyczne przeżywanie tego, co jest tu i teraz. Świetny tekst! 
    • Czyta się to jednym (lekko zatęchłym od obrazowości) tchem. Zostaje w czytelniku przeplot emocji, zażenowanie, litość, nadzieja, zgliszcza miłości.  Mocny, refleksyjny, trzymający się codzienności życia tekst.   Technicznie uszczypnęły mnie w oczy bliskie sobie obrazy powtórzeń (brzuch, pot, pocenie się) które (jak on) przelewają się ponad już narysowany obraz, nie dodając nic nowego. 
    • na styku stu "p" dzieje się Przetrwanie "Pierdolę" "Pas" "Poległem" "Poddaję się" "Padam" "Przegrałem"   Paradą Powodów i Przekleństw niczym skarpeta w Pantoflu codzienności otula ciało obciążeniową kołdrą Porażek Ponownie Potwornie Powtórnie   nie zmywa jej Prysznic nikotynowej Przyjemności łyk kawy spóźnionej o ciepło, jakieś Pół godziny nosimy ją dzielnie aż do Późnej Pory by zrzucić z siebie wszystko jak Północne Palto ubierając się w nagość Piżamy Pospiesznie Potulnie Pod Pierzynę.   a tam już czeka inna ze stu"p", Twoja stopa która zmienia wszystko.   nagle to co mam, ważniejsze niż co mógłbym mieć   na styku stóp właśnie małym codziennym erotykiem dzieje się miłość
    • @Czarek Płatak   Wracam do tytułu "kotd" to zbitka słów "kot" i "kod". Kot - ten internetowy, przyciąga uwagę i daje pozytywne uczucia. Kod - czyli sugerujesz, że jest tu kod do złamania. A słowo "przeciągnięcia" sugeruje manipulację. Najpierw jest miejska rzeczywistość - autobusy hamują i wydają dźwięk jak "gwiżdżące delfiny", czuć zapach mięsa (grillowane z budki?), a kot ma swoją surrealistyczną wizję. " Pierzasty wąż" - może mieć różne znaczenia - tworzenie, relacje z inną osobą. Kiedy boli, podmiot liryczny "musi się rozmazywać" - odciąć się od emocji, aby ochronić to, co ma w sobie najcenniejsze ("muszlę albo kamień"). Dla kota nadmiar światła jest fizycznym uderzeniem w dno oka. Dla podmiotu lirycznego świat (dźwięki, zapachy, relacje) jest dokładnie tym samym - nadmiarem bodźców, który wlewa się w niego i rani. To zapis zmagań z wysoką wrażliwością (HSP).:) Czy coś jeszcze ukryłeś?  Pozdrawiam.   
    • @Migrena  U Ciebie nie ma rutyny . Są emocje, ciarki, gęsto, gejzer emocji. I refleksja ... Pozdrawiam ciepło.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...