Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na płomieniu zapalniczki wzbudzam pożar
nie jest to ognisko nie jest nawet rzym
w wypalanej trawie płoną kwiaty
zasuszone brakiem publiki

gdy wchodzi na wizję obama
kałachy wznoszą oczy do nieba
reszta świata tonie w tsunami
i ja odsunięty od ramion

patrzę w twoje oczy
rozszerzonych źrenic wczoraj
co jeszcze kurwa jest ważniejsze
w agonii trzeciego świata
kwitnących granatów
serenady

może tylko procesja piusów
wznoszenie lamentów maluczkich
za dotykiem spłowiałej szaty

tam tamy napierdalają do drzwi
może komornik lub inna kurwa
zapomniała podpisu na wyroku

dajcie mi wszyscy spokój
nie dzwońcie i nie szarpcie

w moim poukładanym świecie
karaluch przemienia się w świerszcza

dziwka w maryję
zero w nieskończoność

Opublikowano

..taki .."protest-song", ze smaczkiem antyglobalizmu :)Końcówka,przywraca właściwe proporcje, przestaje traktować ludzi wykluczonych jako materiał do globalnej niszczarki. Bo tak na dobrą sprawę, kto dał nam prawo dzielić ludzkość na klasy zbędne czy potrzebne? Ocena człowieka powinna dokonywać się w kategoriach etycznych, z wzięciem pod uwagę jego przymiotów duchowych oraz intelektualnych. Dziś natomiast racją bytu jest cena, jaką ktoś zapłaci za Twoje umiejętności. Wszystko inne staje się dodatkiem, w kategoriach poetyckich powiedzielibyśmy - "nadsłowiem"... Hej :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być - w tym kwestia istotna: Czy szlachetniejszą ideą jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić  przeciw smutków morzu, I, stając w szranki, im kres położyć?  Umrzeć – śnić; Nic więcej: Snem swym światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które dziedziczy ciało: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić  nawet może...– Lecz drąży niepewność: W tym śnie zatraty, sny jakie nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Muszą nam dać czas na namysł – to szacunek, Co czyni z bytu długiego  - nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy,  ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie  spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod  życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie -  Nieznanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca - to spina zamysł, I sprawia, że nam dorzeczniej znosić takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wagi wiekopomnej Zmieniają koryto pod tym  naporem I zrzekają się prawa do miana - Działania.
    • @obywatelDobrej nocy, dziękuję :)     @Natuskaa  Dziękuję :)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...