Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

O i ten temat przeczytało więcej osób niż te głupoty z działu wprawnego pióra:-)
Czyż to nie jest odpowiedź i zarazem piękno. Uśmiałem się do łez od bardzo, bardzo, bardzo dawnych czasów:-)

  • Odpowiedzi 72
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Skoro prosi Pani ...
Co to za gremium prosiło Panią o skasowanie pobytu pana Dycia?
Nie sądzę , że M_ Krzywak.
Ani henryk_bukowski ("nie mam zdania").
Czy to "wielu" to ... m_bard?
Niech to grono uczestników ma odwagę się ujawnić!

Panie ja bolku, prosiłam jedynie o opinię co do tej decyzji. O nic więcej.

Ale, dopóki nikt nie pozbawił mnie możliwości decydowania, to korzystam z niej i uważam, że zrobiłam słusznie. Jeżeli ma Pan inne zdanie, proszę odebrać mi tę możliwość.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No i właśnie. Czegoś należy się trzymać. Takie "wahadełka" jedynie napędzają pseudodyskutantów i pseudoobrońców. Ot, tak, dla naszej kochanej, polskiej zasady - wal w łeb, nieważny powód. Miło pomącić, pobełtać, zagryźć, kogo się da, ośmieszyć, zdołować.
A już najgorzej, jak ktoś ma jakąś moc sprawczą. Jaka by nie była. Wtedy!!!!!! - super! - jedziemy. Z zawiści, dla zasady, dla podbudowania cokołu pod sobą!

Pan Dyć jak dla mnie, może sobie używać czasami nieparlamentarnych słów. Może pisać "wiersze", jakie chce. Ale - jeżeli robi z forum chorą ambonę dla własnych problemów, obraża innych uczestników forum, (nie mówiąc o mnie - o wysyłaniu bardzo obraźliwych liścików na priw.), wypisuje w różnych miejscach niestworzone teksty nawiedzonego bożka, apele do władz, to co ja mam o tym myśleć? Sianie takich "mgieł" wywołuje burzę i tego chciałam i chcę go pozbawić.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Miła Pani gabrysiu cabaj,

Ludzie chadzają i jeżdżą różnymi drogami. Niektórzy na oślep. Nie zauważają znaków drogowych, ostrzeżeń i dziur w asfalcie, czy co tam mają pod nogą lub kołem:-)

Wiem, oczywiście, skąd Pani komentarz.....;-)))
Nawet taka "zemstka" to rozkosz, prawda? I nikt mnie nie przekona, że było inaczej. Nie wierzę, mimo wszystko, w Pani brak wyczucia sprawy.
Pozdrawiam. E.
Opublikowano

"Ale, dopóki nikt nie pozbawił mnie możliwości decydowania, to korzystam z niej i uważam, że zrobiłam słusznie" - tylko szkoda ,że w wielu innych przypadkach,kuli Pani ogon pod siebie i czym szybciej chroni się za murem "innych".Po Pani wypowiedziach,jednoznaczne jest ,że motywem wiodącym,do czegokolwiek,były liściki na "priv":)i Pani urażona postawa,jest znakiem tego,że Pani również nie radzi sobie w zarządzaniu i powodowana brakiem pewności,w celu uzyskania potwierdzena,zakłada wątek pod dumnym tytułem "niszczenie forum" :)

Proszę,przedstawić pozostałym użytkownikom jakie działania Pani podjęła w celu ustabilizowania sytuacji,co do formy wyrazu tematycznego "złoczyńcy" :)

W żadnym razie,nie umniejszam Pani umiejętności ,ani znastwa w dziedzinie elitarnej sztuki poetyzowania,ale środki po które Pani sięga,posiłkowane słowami na "prośbę użytkowników" ,stawiają pod znakiem zapytania,Pani umiejętności co do funkcjonowania w "zespole":)

Gwoli ciekawości..prócz Pani Mario Bard..kto Tu jeszcze moderuje?Jest jeszcze jakiś zespół?Pytam,gdyż niejako dostrzegam Panią osamotnioną na barykadzie.Razi brak publicznej dyskusji,niby są tu inni ludzie..i niby to co się dzieje..akceptują?

Opublikowano

@maria_bard

Dokładnie, dlatego lepiej się nie babrać. W praktyce Dyć czy bukowski to jedno i to samo (te same metody działania, pogróżki, te same żale, jojczenia, w dodatku ze specyficzną u tego gatunku trollingu moralnością Kalego w tle). Mnie się już nie chce i polecam to samo.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nienawidzę nonszalancji wobec języka polskiego, szczególnie na forum poetyckim. Pański tekst jest niedbały, lekceważący odbiorcę.
Nie podejmę z panem dyskusji dopóty, dopóki nie uzyska pan możliwości moderowania forum. Cześć pracy.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Miła Pani gabrysiu cabaj,

Ludzie chadzają i jeżdżą różnymi drogami. Niektórzy na oślep. Nie zauważają znaków drogowych, ostrzeżeń i dziur w asfalcie, czy co tam mają pod nogą lub kołem:-)

Wiem, oczywiście, skąd Pani komentarz.....;-)))
Nawet taka "zemstka" to rozkosz, prawda? I nikt mnie nie przekona, że było inaczej. Nie wierzę, mimo wszystko, w Pani brak wyczucia sprawy.
Pozdrawiam. E.


Jeśli wie Pani, miła Pani mario_bard, skąd mój komentarz, to ja osobiście odcinam się od tej wiedzy - nie mam w zwyczaju obarczać swoimi problemami innych ludzi, a już na pewno nigdy, przenigdy nie zdradziłabym osobom postronnym nawet najmniejszego wątku prywatnej korespondecji, chyba że miałoby to na celu pomoc lub wsparcie mojego respondenta..
I proszę mi nie sugerować jakichś niskich pobudeczek:)
W odróżnieniu od Pani, która jako maria zaczyna się na E. ja tu jestem pod własnym nazwiskiem:)
Pozdrawiam najmilej:*
Opublikowano

@henryk_bukowski

Na szczere rozmowy? Z tobą? Jaja sobie robisz? Ale w porządku, to kiedy przeprosisz mnie za tą "łysą kurwę" i czy ten "wpierdol", który miałem dostać dalej obowiązuje, czy już mogę wyjść z kanału, heniu?

Opublikowano

..Przestań:)..sam z siebie robić dzieciaka:)..Dla Ciebie również nie jestem "godny"..do rozmowy,więc na cóż strzępić język:)

Co do przeprosin,mógłbym przytoczyć przypowieść o belkach i drzazgach,ale po co:)Swiat zmienia się,odchodzą papieże,rodzą nowi..ludzie,żyjący przeszłością, pielęgnujący urazy,są jak przydrożne rowy pełne puszek po piwie:)..Z czasem natchodzi "sprzątanie świata":)..i tak się poczuj:)..bo żeby robić cokolwiek,trzeba mieć chęć i pomysł:),jak również z tym ,że z czasem przyjdą inni,wiedzący i czujący lepiej...Krzywak:)

Opublikowano

@henryk_bukowski

Nie, mistrzu, to tak nie działa. Nie potrafisz odpowiedzieć na żadne pytanie, więc po co wcinasz się w dyskusje o forum, które zniszczyłeś? Masz plan, to działaj, a raporty to sobie każ składać, jak zostaniesz premierem, a nie zwykłym nickiem.

A swoją drogą:
"Proszę,przedstawić pozostałym użytkownikom jakie działania Pani podjęła w celu ustabilizowania sytuacji,co do formy wyrazu tematycznego "złoczyńcy" :)"

rozbawiło mnie do łez. Ty z policji czy co?

Opublikowano

"wcinasz się".."zniszczyłeś".."kacapoły".."pierdy"...to tylka kilka z tego co potrafiłeś :)..a miałeś wszystkie narzędzia,ba..wiedzę,UJ do czegoś zobowiązuje:)...ale co mi heńkowi ..przeciesz wiesz lepiej :)

W wyniku czego,muszę założyć wątek "proszę Was drodzy użytkownicy forum o wypowiedź,czy to ja henryk bukowski,na innych forach publikujący z imienia i nazwiska jako Jarosław Baprawski..zniszczyłem poezja.org?

Wołaj kolegów,reaktywuj nicki - Hej :)

Opublikowano

@henryk_bukowski

Ty jesteś chory na jakieś teorie spiskowe?
"Wołaj kolegów,reaktywuj nicki", ty masz jakiekolwiek pojęcie co ty piszesz i do kogo piszesz? Co ty, w przedszkolu edukacje skończyłeś? Na szczęście nigdy nie "prosiłem" kolegów o pomoc, ani nie reaktywowałem nicków (bo nawet nie umiem :)

A co do reszty, to jak czujesz się bezsilny, to poproś moderacje o pomoc ;)

PS - i nie "kacapoły" tylko "kocopoły" - jak już małpujesz (vide wiersz Sojana) to rób to porządnie. Kacapoła to ty masz chyba.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Miła Pani gabrysiu cabaj,

Ludzie chadzają i jeżdżą różnymi drogami. Niektórzy na oślep. Nie zauważają znaków drogowych, ostrzeżeń i dziur w asfalcie, czy co tam mają pod nogą lub kołem:-)

Wiem, oczywiście, skąd Pani komentarz.....;-)))
Nawet taka "zemstka" to rozkosz, prawda? I nikt mnie nie przekona, że było inaczej. Nie wierzę, mimo wszystko, w Pani brak wyczucia sprawy.
Pozdrawiam. E.


Jeśli wie Pani, miła Pani mario_bard, skąd mój komentarz, to ja osobiście odcinam się od tej wiedzy - nie mam w zwyczaju obarczać swoimi problemami innych ludzi, a już na pewno nigdy, przenigdy nie zdradziłabym osobom postronnym nawet najmniejszego wątku prywatnej korespondecji, chyba że miałoby to na celu pomoc lub wsparcie mojego respondenta..
I proszę mi nie sugerować jakichś niskich pobudeczek:)
W odróżnieniu od Pani, która jako maria zaczyna się na E. ja tu jestem pod własnym nazwiskiem:)
Pozdrawiam najmilej:*


Proszę raczej mieć na uwadze pierwszą, najważniejszą część mojego wpisu. Tego Pani nie skomentowała. Jeżeli umknęło Pani uwadze takie coś, proszę poczytać. Czy to Pani naprawdę nie przeszkadza?

Nie chce się z Panią potykać na idiotyczne lizaczki. Dopominam się jedynie jakiejś sensownej, merytorycznej oceny. Pani komentarz był emocjonalny, stąd połączył mi się z dawnymi rozmowami, ale to przeszłość. Mam poczucie, że wykorzystała Pani (bo nie wierzę w to, że Pani akceptuje formę uczestnictwa J. Dycia na orgu) tę dyskusję, aby mi wpiąć szpilę. A oto tekst pana Dycia:


"Włodarczyk wiedzę w rękach ma niezaprzeczalnie,
On inteligencją mógłby wybić waszą impertynencję,
gdy ja posiadam ją w głowie, to i pisać nie potrafię,
czemu jesteście obraźliwi wobec innych, co piszą?
twórcy pióra już nie są wytwornym towarzystwem?
jedna pisze o szambie, inny o podkuwaniu dziwek,
myślą, iż poezję tworzą, a to nawet wiersz nie jest,
mi, choć może na sto tworów, przydarzy się poezja,
i z pewnością, choć w starym stylu, to piszę wiersz,
wertując wypociny i komentarze, też uczyć się chcę,
i prawie tworów mych wygląd bywa nie lada chamski,
gdy ściągacie arogancko tak dobry zadatek na ziemię,
ale się nie dam i stanę się większym niż wy chamem,
skoro wkręciliście mnie w wasze kółko adoracyjne.
2 lutego 2014

Przypominam sobie pani utarczkę z Sojanem, pani to lubi. Zacząłem swą publikację od utworów opartych na wiedzy Dalekiego Wschodu (proszę sobie to przewertować), ale zaczęto mnie obrażać w komentarzach, jednak nie dawałem się prowokować i jakoś nikt z opiekunów nie reagował na krytykanckie chamstwa pod moimi utworami. Aż wreszcie znalazło to swoje krytyczne apogeum i musiałem odreagować, a robiłem to, odpowiadając na kretyński komentarz uszczypliwym wierszem. W końcu niemiła pani, zaczęło mnie to dobijać, gdy czytałem bezwartościowe sprawozdania niby poetycznej poezji, w miejscu, gdzie nie powinny się znaleźć (Dział dla wprawnych poetów). Jeżeli jest pani taką wprawną do szacowania, czyjejś twórczości, to proszę raczyć mi dać odpowiedź, np. na temat „Asenizacja” Gabrieli_Cabaj. A tak w ogóle, niech nie zachowuje się pani, jak to delikatnie ujął Sojan i zacznie być bezstronną. Jeżeli ja pisząc prowokowałem, to i dobrze, na tym polega prawidłowe pisanie, człowiek ma myśleć, a nie zastanawiać się, co piszący miał na myśli, choćby tak jak w przypadku Mithotyna (bo już jego podobizna przypomina nalepkę na denaturacie) i wielu innych, których nie będę wyliczać, z racji tej, iż powinna pani, jako oczytana znać ich głupie dzieła, choćby Bukowskiego, które są pełne chamstwa i wulgarności, ale widocznie pani nie zna, skoro nikt nie dostał Bana. Zresztą nie dziwię się, że nie czytacie tych wypocin, najlepszym przykładem jest pan Krzywak, który miał już dość tego chłamu, o czym nie omieszkał napisać w swym utworze, obrażając nim wszystkich, i tego też nikt nie zauważył z was. Ściąłem się z p. Krzywakiem, efektem była blokada. Wy naprawdę, jak dawni cenzorzy komunistyczni chcielibyście by każdy pisał grzeczniutko i o pierdołach, widać, że wyssaliście tą cechę na uniwerkach. Gdy się czegoś nie rozumie, to nie powinno się tego krytykować, wręcz należałoby zgłębić swą wiedzę, by być elokwentnym w niezrozumiałym dla siebie temacie.
Pozdrawiam panią, myślę, iż otrzymam jakąś odpowiedź, Według Pism Objawionych (nie należy żądać szacunku i być niżej niż słoma na ulicy), może to pani przeczytać w Śri Iśopaniszad wielkiego mędrca A.C Bhaktivedanty Swamiego Prabhupad, albo (18 pereł mądrości Wedyjskiej, Starożytnej mądrości dla współczesnego świata) Sidha Svarupa Nandy Paramahamzy i lepiej nikogo nie oceniać, kierując go do psychiatry, ( za to może odpowiedzieć pani przed sądem, ja z chęcią dam sie przebadać, by dać upust satysfakcji) bo nie jest, to ani miłe, ani tym bardziej inteligentne.
Przeczytałem w komentarzu pana Sojana o demencji starczej u pani, zatem przyda się przeczołgać panią przed sądem, aby mogła pani na starość trochę złapać formę, by nie zwichnąć reputacji. Pani jednak żąda dla siebie szacunku, ja nie, jedynie pragnę zrozumienia tego, o czym piszę i mógłbym robić to anonimowo, bez pragnienia rozgłosu i uznania.

@Mariusz_Sukmanowski
Bawi mnie, gdy ktoś napisze coś,że nie wiadomo o co chodzi, a inny by uchodzić za znawcę domniema, to tak, jak w galerii oglądany obraz i widziany przez każdego po swojemu i gdy każdy ustalił już co on przedstawia, przychodzi sprzątająca pani i obraca dzieło o 180 stopni, mówiąc, że znowu się obrócił. Wesołego dociekania wraz z twórcą, który tak naprawdę nie wie dokładnie co stworzył, bo akurat ten osobnik dopiero się odkrywa.
Pozdro.

Panie Sukmanowski jest pan cholernie arogancki, używa pan nie polszczyzny starając się mnie znieważyć, patrząc na pana zdjęcie widzę zramolałego gościa, który stara się zabłysnąć swoją domniemaną elokwencją, pewnie, jako infantylna osoba czytuje pan sobie do poduszki Juliana Tuwima "Lokomotywę" i "Ptasie radio", polecam również Chatkę Puchatka. Jestem jednak proszę pana, tak niedouczony, iż mógłby mi pan wyjaśnić znaczenie, czy symbolikę, tego tworu, o który rozbija się komentarz, a nawet nalegam. Poniższy wiersz został napisany dla mojego kolegi, który wycierając się ręcznikiem, uległ kontuzji, również gdy wychodził z łoża też mu się coś przydarzyło, myślę, iż pan ze zdjęcia siedzący na podusiach, ma takie same problemy zdrowotne jak każdy podrasowany pryk.
ale i tak milutko pana pozdrowić raczę, chociaż w swym komie poniżej chce pan udowodnić swoją inteligencję i moją głupotę.
Przedstawiam tu cytat z pańskiego poniżej działa:

Akt2
Interpretacja tworu literackiego ( w tym wypadku wiersza ), nie polega na jednokrotnym przeczytaniu tekstu i ferowaniu opinii, jako wyroku ostatecznego. Często bowiem dopiero w wyniku wnikliwej analizy ( debaty ), nawet sam autor może dostrzec temat pod innym kątem albo urodzi się wątek powodujący ewaluację czy ewolucję myślową (najczęściej u osób,które go "diagnozują"). Oczywiście bywa też tak, że zamiar autora był inny niż odbiór lub to co powierzchownie jest jasne, wcale takim nie jest (w kontekście wiersza).Może się nawet zdarzyć zupełne minięcie z "prawdą" przedstawianej formy.

W bólach nie musi rodzić się geniusz, ale w nich przeważnie rodzą się bękarty, a przy porodzie w Dziale Poezji dla Wytrawnych Poetów można wydalić ekskrementy do szamba pani Gabrieli_Cabaj


Oda do podstarzałych
Och, z jakim stoika spokojem się starzejecie,
z bezczynności i nudy by czas się nie dłużył
zajmujecie pozycję w telewizyjnym siedzisku,
miast aktywnym pozostawać, by nie rdzewieć,
na zmierzch pewnej zimy, łapiecie sprawności,
jedzenia, picia, wypróżniania i wylegiwania,
i zakupów poważnych dokonujecie w aptekach,
pękatych siat od chemicznych medykamentów,
za młodości o zdrowie należało mieć staranie,
teraz nie wydawalibyście kasy, jęków i stęków,
co prawda długość życia wydłużyć się raczyła,
lecz starość dopadła cię już w młodym wieku,
nawet kąpiółka zagrożeniem zwichnięcia grozi,
w niewygodnym łożu też, bezpiecznie na sedesie,
co prawda i mnie również, tu i tam pobolewa,
jednakże, te bóle to skutki przebytych kontuzji,
jak ty, tak i ja, na cierpienia zasłużyłem sobie,
moje, to owoc szalonych wyczynów w radości,
a twe, to otłuszczone ciało z życia w gnuśności.
3 lutego 2014"

Gdyby chociaż były świetne wiersze....pal sześć.





Opublikowano

po lekturze tego wątku dochodzę do wniosku że tym portalem winien zarządzać (jakiś nawet przeciętny) ekonomista a nie rozemocjonowani ''poeci''. żenada. totalnie wam odjebało.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dokładnie tak jak w komentarzu - dziękuję -                                                                                              Pzdr.słonecznie. @Andrzej P. Zajączkowski - @Berenika97 - uśmiechem wam dziękuję -
    • w porywistym wietrze niebo rozrzuca kartki słowa mrużą oczy ze zmęczenia jest jeszcze samolot uczepiony białej wstęgi potem atramentowa cisza wyjechałaś kilka godzin lotu stąd zamieszkałem między książkami twój koc czytam na dobranoc czasem mruczy kot w rękopisie po drugiej stronie wiersza
    • Świadomość wracała do mnie  wezbraną falą goryczy istnienia. Była wściekłą biologiczną zupą chaosu, uderzała z boską furią  jak grube krople deszczu i grad  w maskę i dach  zaparkowanych pod wieżowcem samochodów     Cała moja frustracja utonęła wraz z bólem, w kipieli sądnego potopu. Nie miałem już niczego  co mogłoby oblec mnie w skórę człowieka. Nie mogłem już żałować dni i słów. Nie mogłem wyspowiadać się  z czynów grzesznych. Byłem robotem  zamkniętym w pancernej karoserii. Moje obwody zawirusowane genem życia. Diody oczu zmętnione i nieruchome.     Sny a może zwidy jawy. Tysiące małych słońc lub białych karłów i planeta sprzed eonów. Pełna cyklopowo wyniosłych drzew i roślin, cuchnących, głębokich bagien i gór, młodych i strzelistych. Bazaltowych szczytów szaleństwa. Rozpadlin śmierci. Życie wyszło na brzeg. I wyrosło z czasem na potworne monstra, szukające ofiar i krwi.  A ja szukam tam ognia. Nie do walki z nocą. Nie ma tu wschodów i zachodów. Szukam ognia do  ogrzania lodowego serca.     Czasami mam wrażenie,  że kocham Cię właśnie od zarania czasu. Od tych wieków spędzonych w jaskiniach. Podobno tacy jak ja, zostawiali w nich swe prymitywne rysunki. Ja wolałem zostawić Twe inicjały, wypisane własną krwią. Gdy opanowałem już  sztukę rozpalania ognia, sycił go każdy mój wiersz. A potem gdy przyszedł wreszcie czas. Zniosłem drwa  i ułożyłem z nich funeralny stos. Składając dzięki i modlitwy Przedwiecznym, spłonąłem na nim, mając nadzieję odrodzić się  w jakimś innym piekle.   Otworzyłem oczy. Złapałem pierwszy wdech. Deszcz nie ustawał ani na chwilę. Szalał falami na szybie auta. To nie jest życie.  To czyste piekło.    
    • @andrew

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...