Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Poezjo, moja wybranko,
Czy ja Twój niewolnik?
Takie mam do Ciebie pytanko,
Ja, jako wierszowy gwałciciel i psotnik.

Poezjo, moja kochanko,
Ty ze mną - ja z Tobą.
Takie w ciszy jest moje śpiewanko,
Które w słowie duszę moją ozdobi?

Czy na pewno jesteś taka?
Jakim ja na pewno jestem?
Czasem upodabniam się do ptaka,
Innym razem czuję się ciężarnym balastem.

Ale wiem, że żyję dzięki Tobie -
I przez Ciebie - i dla siebie.
Z tą zaletą bogato będzie mi i w grobie,
I Aniołowie będą miały co czytać w Niebie.

A i gdy nasi sympatycy Ciebie pomiłują,
A mnie wierszowego niedorajdę pokochają?
Wówczas, Poezjo, Twoje słowa zakrólują,
A mnie jak poetę pochowają.

Nie chcę chwały. Chcę natchnienia,
Iż wiem, że w słowie jestem poeta mały.
Tobie, Poezjo, chcę dać poprawę. Sobie Wenę.
A jedno i drugie nie takie proste.

Jak mam żyć? Panie Tusk.

Pisałem, dnia 24-01-2014 rok. godz. 14:46
Czarna Białostocka - Podlasie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @EsKalisia Doskonale przedstawiony autoportret kobiety zmecząnej byciem  Perfekcyjną Panią domu
    • @Konrad Koper Podsumówując, głupota materializmu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Żadnego zaskoczenia. Piekło jest dokładnie takie, jak mówili. Autor nie próbuje go unowocześniać. 
    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
    • @karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz @Berenika97pracuję nad Echo ;) @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka @violetta @.KOBIETA. Dziękuję Wam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...