Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wnuczce

Masz na imię Natalka -
Dziewczynka jasnowłosa i niebieskooka.
Lubią ciebie mama, tata i twoja lalka,
Lubią ciebie babcia, dziadek i bajkowa foka.

Lubi ciebie twój piesek "porter",
Lubią ciebie twoje zabawki:
Misio, kotek i zajączek, co na szyj ma order
Oraz osiołek, który jak go naciskasz, dostaje czkawki...

Biegasz po pokoju, jak srebrna gwiazdka,
Śmiejesz się, nóżkami tupiesz,
Mówisz do babci i dziadka: - Zabawkę tę bierz!

Ach, ty mała śnieżynka,
Jak wspaniale wszystko wiesz,
Umiesz pokazać, co ma choinka
I mówisz: - Dziadku, zerwać z choinki cukierka się śpiesz!

Już zrywam tobie cukierka, kochana wnuczko.
A z choinkową lampką, jak z gwiazdką z dotykiem jej się zmierz!
Zobaczysz, że nie grzeje, jak słoneczko,
A więc jej promienie na szczęście do garści sobie zbierz.

Pisałem w Święta Bożego Narodzenia, 2008 roku.

Opublikowano

@M_Patriota
Wzruszający , niby lekki , a tyle w nim treści!
Pozdrawiam autora wiersza o pięknej wnuczce , upodobnionej do śnieżynki!Pozdrawiam wnuczkę bardzo , bardzo serdecznie!
Serdecznie!
Hania

Opublikowano

Radziłabym jednak powstrzymać się przed wysypem treści jak lecą. (Pisał mi pan, że jest tego bardzo wiele)

Warto je przygotować do publikowania, usunąć błędy, "uszlachetnić". W tej formie, jaką tu widzę "wiersz" jest nie do akceptacji.

Proszę nie liczyć na litość. Nic dobrego z tego na pewno nie wynika.

Pozdrawiam. E.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Jacek_Suchowicz pozdrawiam i dziękuję:)
    • ładunki elektryczne  skupione na wargach języku ciało to otwarty obwód w aksamitnej epilepsji powietrze zmienia się  w soczewkę jestem jej skazą  chwytam nitki z pola widzenia
    • świat cały wokół szybko pomyka naprawdę ważne  to nie o to chodzi by złapać królika ale wciąż gonić go :)))
    • @Zbigniew Polit jak to w rodzinie:)
    • Panienka sama wybrała mnie na swą towarzyszkę.    – Będziesz mi przynosić świeże owoce i się ze mną bawić – powiedziała. – A teraz szukaj mnie, szukaj! – I trzasnąwszy dzwiami, wybiegła z biblioteki.    Nie sposób było ją odnaleźć; raz, na wpół zamroczona snem, zdradziła, iż ilekroć zbliżam się do jej kryjówki, czmycha w zgoła inne miejsce.    Odtąd nie próbowałam jej szukać. Gdy spowita ciemnością czekała, aż usłyszy moje kroki, ja zajmowałam się porządkowaniem jej pokoju: królewstwa pantofelków, koników na biegunach i tapet z tłoczonym kwieciem.    Codziennie wynosiłam stamtąd naręcza spleśniałych owoców.    Pewnej nocy, ucałowawszy panienkę do snu, usiadłam przy stoliku, gdzie na srebrnej paterze ułożyłam świeże owoce. Doczekałam świtu; wówczas — z ręką pod głową — zasnęłam.    Obudziło mnie brzęczenie muchy.    Na wiosnę panienka przestała się przede mną chować. Teraz całe dnie spędzała leżąc na podłodze w którymś z pustych pokoi na drugim piętrze. Gdy okna zachodziły ciemnością, zrywała się i – po drodze pukając do każdych drzwi – biegła przez korytarze, ażeby dopaść do mnie. Wyjmowała mi z rąk, cokolwiek w nich trzymałam i prowadziła drogami, których nigdy nie udało mi się spamiętać.    Docieraliśmy do podziemnej przestrzeni bez drzwi i okien, doskonale jednak widnej. Nabawiałam się mdłości, próbując dojrzeć sklepienie.    Panienka zostawiała mnie na dole; sama stawała na uczepionym skały krugżanku.    Wchodzenie po schodach nie było z początku niczym szczególnym; ot, porządne, kręte schody. Czasem dostrzegałam w tej komnacie ludzi takich jak ja. Machałam im z uśmiechem. Jeśli nasze spojrzenia się spotkały, z twarzy odpływała mi krew, a twarz tego człowieka tak potwornie się wykrzywiała…    Po przekroczeniu drugiego półpiętra, język zaczynał puchnąć.    Panienka wychylała się z krugżanka.    – Isola! – wołała, chwytając jakiś ster powietrzny. – I-so-la!… – odpowiadało echo.                      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...