Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Bajka XII (Pełen tytuł w wierszu)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Bajka XII O uroczej, choć nieszczęśliwej Beacie, wiedźmie, żabach, głupim Jasiu, lekkomyślności i co z tego wynikło
wierszem
przez barda współczesnego spisana


Dawno temu, za górami
jak to zwykle w bajkach bywa
żyła księżna wraz z córkami
- każda nader urodziwa.

Wszystkich oczy lśnią zielenią,
jak szmaragdy; jedwab - skóra,
lica wszystkim się czerwienią
- za mąż pierwsza wyjdzie która?

Więc zrobiły losowanie
Wiwat wróżby! Wiwat fata!
Panny obstawiały Anię,
a wygraną jest Beata.

"Kawalerów jest bez liku"
- myśli - "a chcę wybrać sama"
Siostry: "W głowie fiku-miku
chyba masz, wybierze mama!"

"Cóż - tradycja - wiecie same
zawsze matka decyduje
chcę, by on docenił damę
a nie by był jakimś chamem"

"Co tu robić" - myśli matka
"Najlepszego jak wyłonić?
Niech rozwiąże to zagadka,
ja nie będę czasu trwonić"

Edykt wisi już na murach:
"Kto poślubić chce Beatę
musi zgadnąć, córka która,
bo jednakie są. A zatem

w sali wielkiej mego dworu
córki rzędem ustawione,
jednakowe są z pozoru.
Kto odgadnie - ten ma żonę"

Głupi Jaś się w głowę drapie
"Chciałbym żonę mieć księżniczkę"
i tatowy kubrak łapie,
buty, pas i rękawiczkę.

Już jest w dworze - patrzy: "Rety!"
Dziesięć kobiet, jak te lalki.
"Jak rozróżnić mam gorsety?
Jak odróżnić od rywalki?"

Po namyśle wpadł na sposób,
który zwykle w bajkach działa
"Pocałuję każdą z osób,
choć przyznaję - myśl to śmiała"

"Cmok" - po chwili na podłodze
żaba skacze, kumka głośno
"cmok" - następna już przy nodze
w żabę zmienia się nieznośną

I tak wszystkie wycałował,
wszystkie się zmieniły w żaby
"Niepotrzebniem fatygował
się tu" - myśli - "Głupie baby!"

Wtem znienacka, wprost z komina
wyfrunęła czarna jędza
"Niepotrzebna ci dziewczyna,
JAM dla ciebie, chodź do księdza!"

Jasio myśli - "Co mi szkodzi?
Może zmieni się w księżniczkę
jak dam buzi? Niech osłodzi
moje życie" Pod spódniczkę

sięga szybko, na to ona:
"Nie tak prędko! Najpierw śluby
dasz mi" krzyczy oburzona
"jeśli nie chcesz mojej zguby!"

I od słowa do ołtarza
nie minęły dwa tygodnie.
On szpetotą się nie zraża,
i całuje ją swobodnie

"Nic wielkiego się nie stało"
- duma Jasiu po buziaku -
"nie zmieniło się jej ciało,
szkoda, będę po pijaku

robić z nią, co śluby każą"
Morał pora już wyłożyć:
Czasem ludzie durnie marzą
o tym, że małżeństwo stworzyć

może zwykły pocałunek,
a to bzdura, jak widzicie!
Pora już nalewać trunek,
w winie smutki utopicie

i na przyszłość pamiętajcie:
Jeden buziak szczęścia nie da!
Na imprezach uważajcie
z całusami, jak nie - bieda!

27-29 listopada 2004

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pierwsza świeca zgasła   ta o skostniałych palcach   trzysta sześćdziesiątego piątego dnia roku tego cichego nieprzestępnego   w ogrodzie oliwnym gdzie szarość miesza się z błotem a niewinność z kulturowym głodem jadącym nowoczesnym samochodem   Druga świeca zgasła   ta czająca się w kącie introwertyk cholerny w ogrodzie oliwnym ten trzeci — niepotrzebny grający w piłkę sacrum i profanum   Trzecia świeca zgasła   oświecona granica przeszłości poziomica teraźniejszości   w ogrodzie oliwnym gdzie stare całuje młode w policzek bezboleśnie gdzie monety uderzają o krzewiastą podłogę   we śnie   Pierwsza Druga Trzecia Druga Trzecia Pierwsza Trzecia Pierwsza Druga   Mózg mruga i mruga   W ogrodzie oliwnym Świadek ze mnie dziwny
    • @LessLove dobrze wiedzieć kogo ulokować;)
    • @andrew krótka:)
    • Był w swoim,  zupełnie niezrozumiałym  przez innych świecie. Kolejna nagła trauma tym razem wywołała manię. Spał tyle co nic. Miał podkrążone, mętne oczy. W tym stanie  nie były jednak martwe jak co dzień. Szarość zastępował błękit. Był czujny, uważny, skupiony. Był szalenie pewny wszystkiego. Swojego geniuszu. Idei ukochanego narcyzmu.     Nie jadł  a raczej łapał pod wieczór byle co  z praktycznie pustej lodówki. Pił tylko kawę rozpuszczalną i colę. Był opętany pasją tworzenia. Zamykał drzwi i okna. Wyłączał domofon, telewizor i telefon. Stopował zegarki. Wyłączał nawet muzykę. Ściszał się do poziomu niebytu. Tworzył przez cały czas.  Rozmawiał z jedyną godną osobą. Z samym sobą.     Ustawiał płótno. Mieszał farby. Przygotowywał pędzle. Nie z nadzieją a pewnością. Teraz ktoś mnie zauważy. Zapłaci i pochwali. Sprzedam dziesiątki prac. I pracę rodziły się lekko. Bez bólu. Zapominał o ranach depresji. Czas by on mógł zranić  jedynym dostępnym orężem. Swoją sztuką.     Jego pejzaże cierpiały na paranoję. Rozczłonkowane, krwawe wnętrza mieszkań, ociekały psychozą tysiąca oczu i rąk, wystających ze ścian. Ostatnie chwile bohaterów. Uchwycone za mgłą znieczulenia. Wszędzie tylko ta podła, czarna krew. Ofiara sądu, który nie zna litości. Oni skakali do przygotowanego grobu. A wieko trumny  opadało im na zgarbione plecy. Grzebiąc za sobą  coś więcej niż samo życie. Umiał nazwać wszystkie głosy. Malował je ze szczegółami. Schizofreniczny ich potok. Napełniał go spokojem. Bał się jedynie głosu rozsądku. Bo on kazał mu walczyć o coś  co nie miało żadnego znaczenia. O życie.   Malował rzekę tak samo  jak tamtego pamiętnego dnia. Uśmiech nie schodził mu z twarzy  nawet na chwilę. Miał nieodparte wrażenie,  że rzeka była równie psychopatyczna i podła. W jej nurcie, słyszał szaleńczy rechot. Nie żab schowanych w sitowiu a braku jakichkolwiek odruchów. Ta dziewczyna. Zmusił ją by weszła do wody. Patrzyła na niego. Wiedząc, że za chwilę umrze. A potem zaczęła tonąć, we wzburzonym nurcie. Jej chaotyczne ruchy, wzbijały z dna, lepkie ślady mułu. Jakieś korzenie i zbutwiałe liście. Poszła na dno. Ale on ją uwiecznił. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. A on je pamiętał doskonale.     Siły witalne opuściły go, dopiero w środku nocy. Obraz był skończony. Podpisał się jeszcze inicjałami S.T. Ale w zasadzie nie musiał tego robić. Zawsze słyszał tylko. Nikt nie maluję tak jak Ty. Nikt nie patrzy na świat i dzieło jak Ty. Jesteś chory i przeklęty. Jesteś niebezpieczny. Dopiero teraz odszedł od sztalugi  i zaczął włączać na nowo wszystkie sprzęty. Domofon i telefon i tak by milczały. Nikt go nie odwiedzał od lat  a książka w telefonie  nie nosiła śladu ani jednego kontaktu.     Sięgnął po pilot i włączył telewizor. Oglądał tylko programy publicystyczne  oraz wiadomości. I właśnie ich powtórka  leciała teraz na programie piątym. Skamieniał patrząc w ekran. Prowadzono relację z miejsca,  które właśnie skończył malować. Ta sama rzeka,  ten sam ostro zakończony brzeg. Ten sam cuchnący muł. Na rzece unosiły się dwie policyjne łodzie. A wokół ich burt można było dostrzec, wynurzone głowy trzech płetwonurków.     Spikerka mówiła o tym, że wreszcie po prawie trzech tygodniach, udało się znaleźć ciało nastolatki,  zaginionej na początku miesiąca. Najpierw pokazano wywiad  z koordynującym akcję oficerem policji, później z załamaną babcią dziewczyny. Wychowywała ją jak umiała najlepiej. A na końcu pokazano zdjęcie dziewczyny. Jej długie, krucze włosy, lekko zakrzywiony, długi nos, szare, przejmująco smutne oczy. I cudowne piegi,  podkreślające jej wyjątkową urodę. A później jeszcze tylko zbliżenie kamery, na worek z ciałem  a raczej z tym, co z niego zostało  po tak długim kontakcie z dzikością żywiołu.     Nie oderwał wzroku. Nie zrobił nic. Czekał na jej ruch. I wtedy odezwała się w jego głowie. To nie była psychoza. To była ona. Zwróć nasze wspomnienie rzece. Wyrzuć swój obraz w nurt. Wyślij mnie znów do samego dna. Proszę. Uległ i pękł. Złamał się i sam poszedł na dno. Wiedział, że policyjne łodzie  wrócą za jakiś czas w to miejsce. Będą szukać kolejnego ciała. A wśród ich burt i głów płetwonurków będzie dryfował na spokojnej fali. Jego ukochany obraz.          
    • @Mel666 nooo , lubię ten klimat :)) po sezonie najbardziej ;)))
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...