Jolanta_S. Opublikowano 17 Grudnia 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Grudnia 2013 [indent] w pewien deszczowy październik [/indent] dlaczego wróciłeś do dnia tamtego października kiedy dla ciebie padał deszcz wtedy bardzo świeciło upał był bezlitosny i chyba za duży dekolt nogi miałam jakby z waty wypieki od gorąca pamiętam deszcz padł w domu kiedy różę ściętą dla mnie wsuwałam w smukły wazon byłam jak ona samotna nasze refleksje są inne a jednak trafione w dychę wzajemnie uzupełniamy
Gryf Opublikowano 18 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2013 Witaj Jolu, ile to już czasu... Ale widząc starych znajomych dobrze jest wracać, więc wpadam by się przywitać. Pięknie i refleksyjnie, jak zawsze. Ja zaś ofiarowuję cały bukiet róż i to czerewonych. Pozdrawiam, Janek.
Mariusz_Sukmanowski Opublikowano 18 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Grudnia 2013 @Jolanta_S. Nie moja konwencja.Sposób podania:kotlet odgrzewany po raz setny i ... przyczepiłbym się do każdego wersu ,ale nie o tym ... Jeśli już tak ma być to ostatni wers powinien brzmieć: wzajemnie uzupełniane,bo to "wyrwa tej kompozycji. Mam nadzieję ,że szczerość ( moja) nie obudzi w tobie demona:) pozdr
Jolanta_S. Opublikowano 19 Grudnia 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Grudnia 2013 @Mariusz_Sukmanowski możesz się czepiać każdego wersu, nie widzę problemu Mariuszu. kiedyś pisałeś inaczej, nie wiem, w którym momencie stanęłam na odcisk - gdybym wiedziała pomyślałabym, że się odgryzasz, ale najprawdopodobniej zmieniłeś gust i nic poza tym! nie zbudzisz we mnie demona - we mnie nie ma dla niego miejsca. moja sympatia do M jest stała i nic jej nie zmieni :) więc do miłego...
Jolanta_S. Opublikowano 19 Grudnia 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Grudnia 2013 @Gryf Witaj Janku:) tyle czasu... chyba warto było;) bo bukietu czerwonych róż nie daje się tak zwyczajnie, codziennie... dziękuję, miło Ciebie czytać :) serdecznie i świątecznie już pozdrawiam
Mariusz_Sukmanowski Opublikowano 19 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 19 Grudnia 2013 @Jolanta_S. Jolanto błagam cię o rozsądek. Nie ma żadnych odcisków ,haków ,skrobania "marchewek". Jeśli czytam twój wiersz ,jesteś ty-autor ,ja -czytelnik i słowo pisane- wiersz w tym wypadku. Z rozlewającej się w każdą stronę mazi liter tworzymy słowa- maź słów ,potem maź wersów itd.I albo jest to maź ,w której chcemy się taplać albo nie. Bywa ,że maż znika,widzimy rzekę ,strumień ,potok- jakąś ożywczą formę ,która tę maź rozpieprza. Są wersy ,są rymy ,są słowa, które się połyka bez bul bul ( ból ból ) tonę. Tego chcę ,to pamiętam. Ponoć najlepsze teksty powstają w cierpieniu ,pod warunkiem wszakże ,że autor nie woła: dobijcie mnie proszę. Z niezmienną sympatią ja ten głupszy pozdr
Jolanta_S. Opublikowano 20 Grudnia 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Grudnia 2013 @Mariusz_Sukmanowski pod warunkiem, że będzie silny i przeżyje nalot bolesnych słów... Mariusz pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się