asher Opublikowano 29 Listopada 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2004 Ojciec Olgierd z Cieszyna od mszalnego zaczyna każde nabożeństwo i pod wieczór często ciąży mu łepetyna P.S. Nawet Waszych nie poczytam, bo robota... do wieczora.
Lefski Opublikowano 29 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2004 robota to jest złota, kochany, złota... a co do tego wina, co je Olgierd z Cieszyna polewa, gdy łepetyna zaszumi kroplą wina to pod wieczór chłopina swą "robotę" zaczyna. bo wiadomo, robota nie zając - nie ucieknie, a wręcz przeciwnie, "bo chlebuś jest, a jeszcze jak się walnie", to i chętniej poczeka na swoją kolejkę. a niektórym, to już tylko kapie ślina. a jeszcze innym niektórym, to już nawet nie kapie. w ogóle nic. to dopiero nieszczęście!
Roman Bezet Opublikowano 29 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2004 Lepiej od mszalnego niż od mydła - dzień zaczynać! No nie asch? :)
dziunek Opublikowano 29 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przepraszam, to nie do mnie pytanie, ale pozwolę sobie zauważyć, że nigdy nie spożywałem rano mydła, nawet ... w płynie. :-))
asher Opublikowano 29 Listopada 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2004 Bezet byl nie w sosie i mi chciał ten tego no.... :) Że się mydłem i limerykami zajmuję, miast wspomagać go na pierwszej linii...
Roman Bezet Opublikowano 29 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2004 Co do wspomagania - to przesada: najważniejsze nie przeszkadzać - Kyrie e-lejson ;)
AllaLalla Opublikowano 1 Stycznia 2006 Zgłoś Opublikowano 1 Stycznia 2006 a czy znasz owego o. Olgierda z Cieszyna?
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się