Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ty mnie dwa razy urodziłaś
a ja dzisiaj
umarłem po raz drugi

bo jeśli nie umiem być
potrzebującemu
potrzebny - to mnie nie ma

#

a tym samym nie ma mnie
dla tej jednej
choćby tylko na jedną noc

i nie mam co udawać że
potrzebowałem i
potrzebuję czegoś więcej

#

mogę jednak powiedzieć
że to też jakoś
po kościach się rozejdzie
chyba żeby nie
ale to niczego nie zmienia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zgadzam się z Tobą, bo jestem przeciw trącaniu w wysokie/napuszone tony, ale z pewnych względów nie mogę sobie tego (co napisałem) darować, nawet jeśli poezja (wyraz, w/y/rażenie) na tym traci. Pozdrawiam
Opublikowano

Witaj !
Zastanawiam sie nad tytułem "matko maja Matko Boża "- czy maja , czy też moja?
Zapadła druga zwrotka:

"...bo jeśli nie umiem być
potrzebującemu
potrzebny - to mnie nie ma
"...
Bardzo wymowna- wręcz świdcząca o o empatii -peela!
Pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przypadek nie jest, a przynajmniej nie musi być od macochy, bywa sprawcą największym, chociaż nie wiem, czy jedynym. No i powiem, jak zawsze w takiej sytuacji, nie można być mądrzejszym od przypadku. I ma on swoją wymowę i mówi za nas. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Zderzenie dysydii z decydią w szklanej klatce to literacki majstersztyk. Wygląda na to, że polityczny potakiwacz uprawia tu wyrafinowaną asekurację przez ekranizację własnego strachu. Tytułowa zagadka daje do myślenia - czy bez tarasu nie ma po prostu gdzie wyjść z twarzą? Gratuluję intelektualnej gimnastyki!   Legi i miratus sum!
    • @Mitylene   Wiersz jest gęsty od obrazów - metafory nakładają się na siebie szybko, jedna za drugą. Jakby podmiot liryczny sam był w tym stanie między jawą a snem. Najpiękniejszy fragment to dla mnie ten wiatr, który "szaleńczo odnajduje spojrzenie" - to bardzo nieoczywiste połączenie, wiatr jako pośrednik między dwiema osobami, coś nieuchwytnego co jednak trafia dokładnie tam gdzie trzeba.   Bardzo mi się podoba. :)
    • choć zdaje sobie sprawę jak ciężko z nim wygrać bo on najczęściej tasuje i rozdaje sfałszowane karty nigdy mu się nie poddam tylko zawszę będę walczył by w końcu zrozumiał że prawda to nie grzech
    • @Andrzej_Wojnowski   Wiersz mówi pięknie o miłości. Ten niedokończony taniec z pierwszej strofy to świetny punkt wyjścia - nie tłumaczy się czemu był przerwany, po prostu proponuje - dokończmy. Jest w tym coś bardzo subtelnego, jakby podmiot liryczny przeszedł już przez wszystkie etapy żalu i wyszedł z nich z wyciągniętą ręką zamiast z pretensjami. Miłość nie zgasła, tylko czeka pod powierzchnią, i wystarczy ruch - dosłownie, krok w tańcu - żeby ją obudzić. To bardzo zmysłowe i jednocześnie bardzo czułe.
    • @Nata_Kruk   Świetnie ujęłaś proces, w którym myśl musi najpierw okrzepnąć, zanim stanie się działaniem. Podoba mi się ten paradoks - "czas potrzebuje czasu"- idealnie oddaje naturę cierpliwości. Urzekła mnie ta metafora kruszyny w ciemnicy, która z czasem nabiera mocy. To bardzo budujący obraz dla każdego, kto czuje, że jeszcze nie jest gotowy, by ruszyć naprzód - przypominasz, że każdy z nas potrzebuje chwili na "ukołysanie", zanim rzuci się w nurt życia. Piękne i kojące!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...