Łukasz_Jastrzębski Opublikowano 7 Sierpnia 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Sierpnia 2013 Wyciągam wielki korek, na powierzchni wir, Endorfiny, dopaminy, twarz mnie boli od uśmiechu, Może wystarczyłby glonojad, i trochę chloru, Choć wymieniając na świeże, mają większy kopniak, Zaczyna się, jak deszcz zmywa farbę ze ścian, Refleksje, smutna muzyka, niech mnie ściagnie niżej, Otchłani dno, łzy, teraz kąpie się dusza, Korzystam ze smutku, bo Yin przechodzi w Yang, Bo to nie dualizm, to jedność, wierzę w to, Bez jednego nie ma drugiego, to wspaniałe, Mną się na razie nie przejmuj, prysznic orzeźwia wiem, Tym bardziej tak jak dziś, gdy drzewa mają chlorofilowy bufet, Bananu z tego nie będzie, za mały, tęcza - nawet słodsza, Lecz na razie, tam gdzie światło nie dochodzi, Resetuję zmysły
bazyl_prost Opublikowano 7 Sierpnia 2013 Zgłoś Opublikowano 7 Sierpnia 2013 samotna psychika zaczęła dojrzewać
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się