Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


za kotarą powiek
imaginacje nocy
z bocznicy przypadku

paranoja
przelewa obrazy
w spocony strach
wypełnia głowę
do poziomu korka

przebudzenie osuszy miraże pustyni
zostaną myśli
jak piasek w oku

z innego świata








Copyright by Ewa Krzywka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Szczerze się dziwię, że zadaje sobie Pani/Pan trud czytania moich słowotoków.
Swoją twórczość adresuję do wyrobionej części odbiorców, którzy podobnie jak moi słuchacze w "realu" rozumieją i cenią sobie przestrzeń mojej artystycznej wyobraźni, sami również ją posiadając.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Szczerze się dziwię, że zadaje sobie Pani/Pan trud czytania moich słowotoków.
Swoją twórczość adresuję do wyrobionej części odbiorców, którzy podobnie jak moi słuchacze w "realu" rozumieją i cenią sobie przestrzeń mojej artystycznej wyobraźni, sami również ją posiadając.


"Pan" sobie zadaje, bo lubi trudy:-))
Gdzie jest artyzm - szukaj Autorko!!! Swojej przestrzeni - tudzież także;-)))

amen. n.o.c.g. - jak zwykle od zarania. Pa.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Simon Tracy   Śmierć namawia nas do przyjaźni całe życie, a my odmawiamy, aż ona zabiera nam głos. Nasz ból jest w kochaniu tych, którzy odeszli, bo umieramy z nimi po trochu. Ale skoro nadal kochamy, to oni i my jesteśmy nieśmiertelni.  Piękny i przejmujący wiersz. Pozdrawiam
    • Duchy — liczę na spotkanie. Muszę zmienić moją manię. Kształt tak piękny na realny. Jednak jest bardzo wyraźny. Ją widuję nader często. Ona moją zjawą wierną. … Coś tam słyszę obok szyby.  Widzę srokę, ptak prawdziwy. Chodzą słuchy, cóż za dziwy. Może Guślarz, albo wiedźmy?   Duchy… Coś wyciągnę zza pazuchy. Nic nie pisnę, ani słówka. Będzie jadło, anyżówka. Będzie… wszystko, ja ofiarą. Moja miłość — moją karą.
    • Yellowstone   majestatyczne góry a u podnóża  pasma ogromnych wiekowych drzew pod ziemią zagrożenie  dla całego świata  magma, gazy niemiłosierne  fauna i flora umiera  pod wydechem śmiercionośnej lawy pamiętającej czasy potopu   rozgniewani bogowie szykują piekło  apokalipsę ognia dla grzechu maluczkim pozostaje wiara boży płaszcz zbawienia dla skruchy 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Maj, 1897, W Saskim Ogrodzie   Na starej fotografii Olchy, topole, ławki, W domyśle brąz i zieleń. Więzy, jesiony, ludzie, Maj przydaje lekkości.   Na starej fotografii Bo to czas wypoczynku, Panie, panowie, dzieci. Siedzą, stoją i leżą, Widać na twarzach radość.   Matki  z dziećmi na krzesłach  Panowie sypią żartem, Panny biegają w lesie. Wachlarze, koki, wąsy, Echo ich głosy niesie.   Na starej fotografii  Panowie dyskutują, Student leży na trawie. Panie się uśmiechają, Wszyscy młodzi i piękni.   Na starej fotografii Słońce przyświeca ludziom, Panna się chowa w drzewach. Ktoś utrwalił na wieki, Ten obraz tak wymowny.   Do czasu najbliższej pożogi.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...