Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

noc

czarna
intrygująca
wciąga mnie

chcę ją opanować
okiełznać
owładnąć

czuję satysfakcję

słyszę ją
woła mnie
potrzebuje mnie
oszukuje mnie

idealna cisza

nigdy nie daje
się sobą nasycić

nagle odchodzi
tracę ją
na zawsze






OLD:

lubię patrzeć na noc
gdy ją widzę czuję porządanie

czarna
intrygująca wciąga mnie
noc zaklęta w czasie

jest tajemnicza
nigdy nie odkrywa swojego oblicza do końca

słyszę ją
woła mnie
potrzebuje mnie
oszukuje mnie

idealna cisza

gdy w nią wchodzę czuję satysfakcję
błogość która nie pozwala być sobą
przyjemność która odbiera zmysły

nie mogę siedzieć bezczynnie
robi ze mną co chce
w niej
nie jestem lepszy ani gorszy
po prostu inny

trochę się jej boję
ale chcę ją opanować
okiełznać
owładnąć

rozpala mnie
nigdy nie daje się sobą nasycić

nagle odchodzi
nie jestem w stanie jej powstrzymać
kolejny raz tracę ją
i wiem że już nigdy jej nie spotkam

Opublikowano

Mam wrażenie że przegadałem ten temat. Muszę dobrze przemyśleć ten utwór, bo motyw bardzo mi się podoba, a szkoda żeby się zmarnował.

Dziękuję za komentarz.

Opublikowano

czarna
intrygująca wciąga mnie
zaklęta w czasie
cisza
gdy w nią wchodzę czuję satysfakcję
błogość która nie pozwala być sobą
przyjemność która odbiera zmysły
......

popracuj... warto z tego zrobić ciekawy erotyk :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk @Nata_Kruk Dzięki za uważne czytanie .                                                                                                   
    • "Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
    • @Poet Ka Dla mnie to takie otwieranie i zamykanie kolejnych szuflad. Od zewnętrznych uczuć do wewnętrznych. Te szuflady są o tym, co chcę pokazać światu, a co zostawiam dla siebie. Cały wiersz jest drogą, by dojść do słowa "milczenie". Osobiście odbieram to jako ten moment, w którym brakuje słów na tłumaczenie. To nasycenie jest stanem, milczenie nie zniekształca. Pozdrawiam serdecznie 🪻🪻🪻
    • Dziękuję Pani bardzo. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...