Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zagubiła się ta miłość wczesnym latem
kiedy zboże ubierano w kolor złoty
nie skiełkował kwiat fantazji przebogatych
by nie skalać żadnych barier nie przekroczyć

zwiędła w różach bzach zawilcach i żonkilach
chcąc wybielić doskonałość w płatkach lilii
zamykając spontaniczność w niemych chwilach
i cichutko z poświęceniem łzami kwilić

poleciała hen dalekie poznać miary
by hartować uwrażliwić własne ego
przebywając pośród sadów kwiatów malin
poszukując lecz Bóg raczy wiedzieć czego

powróciła przed jesienią z tych wojaży
zda się mądra i bogatsza w doświadczenia
choć potrafi mieć nadzieję wzdychać marzyć
może czegoś się nauczy coś pozmienia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ech Alu smutne to byłoby rozmarzenie.
Jesteś kobietą z "krwi i kości" . A tu brak fantazji z nim, pilnowanie się przed nim, poświęcanie się jemu bo tak robia inni.
Biała lilia symbol czystości małżeństwa = białego małżeństwa.
Dalej poszukiwań przez całe życie odpowiedzi na pytanie jak nie robić czegoś do czego czuje się wstręt.
I przedjesienny powrót by dokończyć "tą miłość".

pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzięki za propozycje:
- zboże ubierano (lato zmienia ubiera kolor zbóż)
- barier żadnych - określenie przed dopełnieniem nieobecna już A. P. krzyknęłaby inwersja
- na tym długo myślałem albo Twoja propozycja albo z poświęceniem - i to mi lepiej pasi
- słowo podrastować wrzeszczy w klimacie wiersza chociaż sensowo pasuje
- gubisz czy tryb przypuszczający a jakże tu istotny - są tacy co przez całe życie się uczą i na tym koniec nijak nie umieją nauk w życiu stosować

dzięki za poświęcony czas
lubię komentarze, które coś wnoszą i dają do myślenia

serdecznie pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Dla mnie klimatycznie, miłość zawarta w porach roku, ciekawe, czy jak wróciła jesienią mądrzejsza i bogatsza w doświadczenia, czy to coś zmieni na lepsze, a może już się nie da nic zmienić? Ciekawie. Pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Hipochondryk z Okrąglika              ma na punkcie zdrowia bzika,              wszystko myje, waży,              niczego nie smaży.              przypraw i seksu unika.                                        Okrąglik - gm. Białobrzegi
    • Bez pozwolenia całować nie można  No chyba że ktoś chce oberwać z pół obrotu prosto w... i tu kwestia tego czy kobieta niska czy wysoka  Niżej boli ponoć bardziej

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A najlepiej utrzymywać dystans czterech kroków za i nawet nie oddychać co by bardziej rozjuszona nie była
    • Christina Rossetti, Song [When I am dead...]   When I am dead, my dearest, Sing no sad songs for me; Plant thou no roses at my head, Nor shady cypress tree: Be the green grass above me With showers and dewdrops wet; And if thou wilt, remember, And if thou wilt, forget.   I shall not see the shadows, I shall not feel the rain; I shall not hear the nightingale Sing on, as if in pain: And dreaming through the twilight That doth not rise nor set, Haply I may remember, And haply may forget. __________________________   Kiedy umrę, najdroższy, Nie śpiewaj dla mnie już; Cyprysów nie chcę cienia I nie sadź przy mnie róż: Niech tylko trawy zieleń Obmywa rosy łza; I jeśli chcesz, zapomnij, Lub we wspomnieniach trwaj.   Nie będę widzieć cieni, Nie poznam, kiedy deszcz; Słowika nie usłyszę, Gdy śpiewem budzi dreszcz: I marząc tak w półcieniu, Gdzie ustał słońca bieg, Mogłabym pieścić szczęście Albo szczęśliwie nie.        
    • @hollow man ty lepiej patrz pod nogi bo jak wdepniesz w Korei placek to ówczesnych gospodarzy pozbawienia opału na zimę ewentualnie lepika do łatania chat

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Z perspektywy rozporka to uczucie miało pewien sens równowagi, jak słony karmel na skórze.   Lecz w strzaskanych złogach wiarołomnego słońca, zstępującego z sufitu, stanowiło już nazbyt wysoki koszt uzyskania bez pokrycia w ciele.   Pozostało tęsknić drobnymi zapiskami na konturze kołnierzyka, menstrualnie zabrudzonego, gorzką szminką.   Bezwstydny guzik rozpięty w głębokim westchnieniu nocy, jak rozerwana błona w oporze pończochy, kusił jak cień krucyfiksu kształtem szkarłatu.   Przelot nad gardłem, język zawinięty w węzeł zasypał pamięć popiołem.   Najważniejsze - nie żegnać się nad ranem, a tylko usunąć z listy subskrypcji.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...