Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

potarta struktura przemawia
melodią kryształu rozbrzmiewa
w odradzających się Arkadiach
nie można z symbolami przegrać

każdy szlif zadziwia wyglądem
załamuje światło mieni się barwami
struktura postrzeganie plącze
potrafi nienazwane zwabić

niuanse tańczą pośród kształtów
lśnią w światłocieniach
gubi podziały czarno-biały arkusz
pachnie liryką w papeteriach

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zostawiłeś ślad, ale zastanów się co poza autokreacją pokazałeś w nim? Komentarz, jak uważam, ma czemuś służyć. Ma pójść w stronę merytorycznych uwag, albo odczuć czytelnika. W tym drugim przypadku autor będzie oczekiwać kolejnych, jednak często pierwszy wpis ukierunkowuje nastepne. W pierwszym przypadku, może się zastanowić, spróbować popolemizować, albo zgodzić się z trafnością sądu.
Po Twoim wpisie jestem bezradny.

sooooorryy!
Opublikowano

Trudno mi się wypowiedzieć na temat Twojego wiersza Leszku.Rymy asonansowe są bardzo dobre.Wiersz jest nieregularny...no i właśnie jakoś mi brakuje tej regularności;)Może to tylko moje odczucie...Tym razem jakoś do mnie nie przemówił. Pozdrawiam.B.

Opublikowano

Dobry wiersz - ?

Nie znam się na anatomii poezji rymowanej. Zapędza mnie czasem w nieokreśloność.

Ten tekst nie ujmuje mnie formą - nie potrafię znaleźć porządku (tak podobno ma mieć poezja rymowana:-)).

Co więcej - nie ujmuje mnie treścią, przekazem. Próba ujęcia tegoż przekazu w jakiś reżim zagubiła sens, uwikłała go w jakieś dziwne metafory, inwersje, lirykę na siłę.

Próbowałam, jak umiem, uzasadnić opinię. Udało się? :-))
Pozdrawiam. E.

Opublikowano

niuanse tańczą pośród kształtó

Ten wers najlepszy, ciekawy, można z niego stworzyć inny wiersz. Czy z symbolami nie można przegrać? Raczej z nimi wygrać nie można, ale to zależy od punktu widzenia. Czytałem parę razy, jak zwykle świetnie napisane, tylko takie wrażenie jakby zakończenia nie było.
Ten wers z nuansami byłby dobrym zakończeniem.
Zresztą ja się nie znam jestem facetem, który jest kretynem jak to mnie poetka nazwała wszechwiedząca wszystko niczym Bóg.
Pan ten dział utrzymuje na poziomie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To miłe, że rymy sie spodobały, zwłaszcza, że ostatnio o nich rozmawialiśmy.
W przekazach niejednopłaszczyznowych, bywa, że obrana płaszczyzna interpretacji, nie współgra z naszymi oczekiwaniami. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Już sam znak zapytania w klasyfikowaniu, jest pozytywem dla mnie, bo dylemat, to nie odrzucenie.



Jeśli spróbujesz podporządkować rytm semantyce wiersza, a nie wymuszeniom formy, takim jak średniówka, czy sylabiczność, to może mniej Ci będzie przeszkadzał brak porządku wyrażany regularnością.




Nie mogę się zgodzić z tą częścią wypowiedzi, a zwłaszcza, że coś jest wyrażane na siłę, poprzez próbę wtłoczenia przekazu w reżim.
Zapytam się Ciebie, czy jak piszesz wiersz, to najpierw określasz jego ramy, tworzysz jego szkielet na którym zawieszasz słowa? Jeśli nie i słowa skupiane są jedynie w ramach przemyśleń, to powiem, że u mnie jest podobnie.
Poezja powstająca w języku rymowanego przekazu, powstaje w jakby innym języku, który narzuca swoje reguły. Forma podobnie jak w wierszach wolnych układa się zgodnie z tłem zdarzeń. Nigdy nic nie robię na siłę, nawet rymy nie są przeze mnie jakoś specjalnie wyszukiwane, a jakby powstają w tle.
Jak już pisałem wyżej, to w zależności od płaszczyzny odbioru, metafory są sensowne, bądź dziwne.
Szanuję jednak wypowiedź i dziękuję za jej uzasadnienie. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Widzę, że moja liryka nadaje na falach Twojego przyjaznego odbioru. Cieszy mnie to.
Co do braku zakończenia, to wg mnie ono jest, a jeśli tym razem mniej wyraziste, to jednak można je dostrzec. :)
Opublikowano

potarta struktura przemawia
melodią kryształu rozbrzmiewa
w odradzających się Arkadiach
nie można z symbolami przegrać

każdy szlif zadziwia wyglądem
załamuje światło mieni się barwami
struktura postrzeganie plącze
potrafi nienazwane zwabić

niuanse tańczą pośród kształtów
lśnią w światłocieniach


Klasyka kiczu.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)


Uważam, że zacytowany fragment, jest klasycznym przykładem kiczu :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)


Uważam, że zacytowany fragment, jest klasycznym przykładem kiczu :)


Dziękuje za doprecyzowanie wypowiedzi i jak już powiedziałem przyjmuję w pokorze Pana odczucia co do wiersza. Pozdrawiam Leszek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)


Uważam, że zacytowany fragment, jest klasycznym przykładem kiczu :)

nie wiem czy Pan zauważył, ale zacytował Pan prawie cały wiersz.Nie zgadzam się.Owszem są są fragmenty słabe, ale bez przesady...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)


Uważam, że zacytowany fragment, jest klasycznym przykładem kiczu :)

nie wiem czy Pan zauważył, ale zacytował Pan prawie cały wiersz.Nie zgadzam się.Owszem są są fragmenty słabe, ale bez przesady...


Muszę panią uspokoić, owszem, zauważyłem :)
Obstawiłbym w ciemno duże pieniądze na to, że pani się "nie zgodzi". Myślę, że lirykę czerpiecie państwo (i jeszcze parę setek orgowych twórców) z tego samego, wspólnego "wiaderka"...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)


Uważam, że zacytowany fragment, jest klasycznym przykładem kiczu :)

nie wiem czy Pan zauważył, ale zacytował Pan prawie cały wiersz.Nie zgadzam się.Owszem są są fragmenty słabe, ale bez przesady...


Muszę panią uspokoić, owszem, zauważyłem :)
Obstawiłbym w ciemno duże pieniądze na to, że pani się "nie zgodzi". Myślę, że lirykę czerpiecie państwo (i jeszcze parę setek orgowych twórców) z tego samego, wspólnego "wiaderka"...



Szanowny Panie, uważam, że jako gospodarz, powinien Pan zmierzać, do likwidowania podziałów, a nie do ich eksponowania i to w sposób obraźliwy dla piszących inaczej niż Pan lubi.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)


Uważam, że zacytowany fragment, jest klasycznym przykładem kiczu :)

nie wiem czy Pan zauważył, ale zacytował Pan prawie cały wiersz.Nie zgadzam się.Owszem są są fragmenty słabe, ale bez przesady...


Muszę panią uspokoić, owszem, zauważyłem :)
Obstawiłbym w ciemno duże pieniądze na to, że pani się "nie zgodzi". Myślę, że lirykę czerpiecie państwo (i jeszcze parę setek orgowych twórców) z tego samego, wspólnego "wiaderka"...



Szanowny Panie, uważam, że jako gospodarz, powinien Pan zmierzać, do likwidowania podziałów, a nie do ich eksponowania i to w sposób obraźliwy dla piszących inaczej niż Pan lubi.

"w sposób obraźliwy dla piszących inaczej niż Pan lubi"

Proszę nie popadać w demagogię.
Jedyny eksponowany przeze mnie podział dotyczy wierszy dobrych i słabych. Jeżeli wspólne "wiaderko" (czyli wtórność, banał i pretensjonalność), jest obraźliwe, to autorzy obrażają się sami...
Oczywiście, że mógłbym przypudrować swoją wypowiedź, jakimś eufemizmem, ale liczę na pana zrozumienie. Ostatecznie, nie powinien pan mieć pretensji do człowieka piszącego komentarze "inaczej niż pan lubi", to by eksponowało podziały...
:)



Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)


Uważam, że zacytowany fragment, jest klasycznym przykładem kiczu :)

nie wiem czy Pan zauważył, ale zacytował Pan prawie cały wiersz.Nie zgadzam się.Owszem są są fragmenty słabe, ale bez przesady...


Muszę panią uspokoić, owszem, zauważyłem :)
Obstawiłbym w ciemno duże pieniądze na to, że pani się "nie zgodzi". Myślę, że lirykę czerpiecie państwo (i jeszcze parę setek orgowych twórców) z tego samego, wspólnego "wiaderka"...



Szanowny Panie, uważam, że jako gospodarz, powinien Pan zmierzać, do likwidowania podziałów, a nie do ich eksponowania i to w sposób obraźliwy dla piszących inaczej niż Pan lubi.

"w sposób obraźliwy dla piszących inaczej niż Pan lubi"

Proszę nie popadać w demagogię.
Jedyny eksponowany przeze mnie podział dotyczy wierszy dobrych i słabych. Jeżeli wspólne "wiaderko" (czyli wtórność, banał i pretensjonalność), jest obraźliwe, to autorzy obrażają się sami...
Oczywiście, że mógłbym przypudrować swoją wypowiedź, jakimś eufemizmem, ale liczę na pana zrozumienie. Ostatecznie, nie powinien pan mieć pretensji do człowieka piszącego komentarze "inaczej niż pan lubi", to by eksponowało podziały...
:)





Nie zamierzałem odpowiadać Panu na zarzuty o kicz, skoro takie są Pana odczucia. Jednak rzucane przez Pana kalumnie, oklepanymi, niepopartymi niczym stwierdzeniami, są wg mnie równie wtórne, banalne, pretensjonalne i epigońskie, co i wielu podobnych uzurpatorów jedynie słusznych sądów. Ma Pan rację, że mam pretensję do tak napisanych komentarzy (o czym napisałem na forum dyskusyjnym), bo poza Pana autokreacją, nie dają nic pozostałym użytkownikom, ani tym bardziej autorowi.
Gratuluję dobrego samopoczucia, jednak niech Pan przyjmie uwagę, że funkcja, jaką Pan pełni, to odpowiedzialność za miejsce, które kiedyś było jednym z piękniejszych i uznawanych. Zniszczyć coś jest bardzo łatwo, natomiast zbudować, jest znacznie trudniej, a odbudować jest czasami wręcz niemożliwe. Pozdrawiam Leszek Wlazło

PS Mam nadzieję, że nie wytknie Pan truizmów, a jeśli miałby Pan ochotę, to oświadczam Panu, że pomimo, iż przez niejednego takie oczywistości są odrzucane, to warto czasami się zastanowić nad nimi i spojrzeć w lustro.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Skoro Pan tak kategorycznie stwierdza, to zapewne mogę ja i inni użytkownicy uzyskać informację, gdzie taką klasyczną postać kiczu opisano.
Jeśli natomiast są to Pana odczucia, to zabrakło mi w Pana wypowiedzi słów: uważam, że. Wtedy z pokorą przyjąłbym głos czytelnika. :)


Uważam, że zacytowany fragment, jest klasycznym przykładem kiczu :)

nie wiem czy Pan zauważył, ale zacytował Pan prawie cały wiersz.Nie zgadzam się.Owszem są są fragmenty słabe, ale bez przesady...


Muszę panią uspokoić, owszem, zauważyłem :)
Obstawiłbym w ciemno duże pieniądze na to, że pani się "nie zgodzi". Myślę, że lirykę czerpiecie państwo (i jeszcze parę setek orgowych twórców) z tego samego, wspólnego "wiaderka"...



Szanowny Panie, uważam, że jako gospodarz, powinien Pan zmierzać, do likwidowania podziałów, a nie do ich eksponowania i to w sposób obraźliwy dla piszących inaczej niż Pan lubi.

"w sposób obraźliwy dla piszących inaczej niż Pan lubi"

Proszę nie popadać w demagogię.
Jedyny eksponowany przeze mnie podział dotyczy wierszy dobrych i słabych. Jeżeli wspólne "wiaderko" (czyli wtórność, banał i pretensjonalność), jest obraźliwe, to autorzy obrażają się sami...
Oczywiście, że mógłbym przypudrować swoją wypowiedź, jakimś eufemizmem, ale liczę na pana zrozumienie. Ostatecznie, nie powinien pan mieć pretensji do człowieka piszącego komentarze "inaczej niż pan lubi", to by eksponowało podziały...
:)





Nie zamierzałem odpowiadać Panu na zarzuty o kicz, skoro takie są Pana odczucia. Jednak rzucane przez Pana kalumnie, oklepanymi, niepopartymi niczym stwierdzeniami, są wg mnie równie wtórne, banalne, pretensjonalne i epigońskie, co i wielu podobnych uzurpatorów jedynie słusznych sądów. Ma Pan rację, że mam pretensję do tak napisanych komentarzy (o czym napisałem na forum dyskusyjnym), bo poza Pana autokreacją, nie dają nic pozostałym użytkownikom, ani tym bardziej autorowi.
Gratuluję dobrego samopoczucia, jednak niech Pan przyjmie uwagę, że funkcja, jaką Pan pełni, to odpowiedzialność za miejsce, które kiedyś było jednym z piękniejszych i uznawanych. Zniszczyć coś jest bardzo łatwo, natomiast zbudować, jest znacznie trudniej, a odbudować jest czasami wręcz niemożliwe. Pozdrawiam Leszek Wlazło

PS Mam nadzieję, że nie wytknie Pan truizmów, a jeśli miałby Pan ochotę, to oświadczam Panu, że pomimo, iż przez niejednego takie oczywistości są odrzucane, to warto czasami się zastanowić nad nimi i spojrzeć w lustro.

"Ma Pan rację, że mam pretensję do tak napisanych komentarzy (o czym napisałem na forum dyskusyjnym), bo poza Pana autokreacją, nie dają nic pozostałym użytkownikom, ani tym bardziej autorowi"

Przepraszam, ale to już pana problem, bazujący na przeświadczeniu, że to co "najpiękniejsze i uznawane" na portalu, znajduje wyraz w osobie p. Leszka Wlazło, a barycz, to tępy, uzurpatorski gbur. Zakładając, że ma pan rację, zupełnie nie rozumiem, czym się pan tak przejmuje, można gbura zbyć dystyngowanym milczeniem i robić dalej swoje. Czyż nie... ?
:)

Opublikowano

Panie Leszku,

Opinie, które nie chwalą Pana wiersza, wywołują pański bunt, zamiat refleksji i dyskusji.

Stawia Pan "kropę" pod negatywną opinią oceniając dodatkowo krytyka. Natomiast opinię, która Panu odpowiada, przyjmuje Pan jak bezdyskusyjny głask spoza rtefleksji.

A może jednak coś jest w Pana wierszu, co niekoniecznie buduje wielką poezję? Może jest?
Pierwsze dwa wersy już ustawiają ten tekst w niekorzystnie:

"przemawia
rozbrzmiewa" i za chwilkę - natłok czasowników.

Moim zdaniem tekst jest prosty i nieudolny. "pachnie liryką w papeteriach":-)

Z całą sympatią, nie drażniąc Zetki :-))))))) - E.



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @kasia652 trochę jak modlitwa błagalna :)
    • pokora jest tym czerwonym dywanem po którym pełni miłości idziemy do nieba
    • @Leszczym No dobrze, opis spory, ale o kim tu mowa? No i to jest raczej bon mot, nie fraszka.  Trochę się tu wymądrzam, ale to nie ze złośliwości. Po prostu staram się pomóc. Jeśli to kogoś wk... Wk... Denerwuje,  to zamilknę. ;) 
    • @Ernest Guzik żeby sobie to przypomnieć, wystarczy mniej chcieć:) Czekam na pełne lato:)
    • Salę balową opuszczały cudaczne pary – nieomal bliźnięta. Patrzyła jak wbiegają wbiegają po schodach i myślała: a więc to stąd a więc biorą się tam te wszystkie rzeźby, obłe i matowe…    Biła dziesiąta, gdy wszyscy zgromadzili się na tarasie. Na środku, przybrana w turkusy i korale, stała kobieta w średnim wieku. Mąż otaczał ją ramieniem, a ona jedną dłonią gładziła krągłość brzucha. Tłumaczyła zasady gry, choć nie było tu osoby, który ich nie znała. Niekiedy spoglądała w stronę córki, ale Babette nie chwytała tych spojrzeń; wraz zresztą gości rozglądała się za kopułami. Szklane te cacka nietrudno było dojrzeć – odbijały byle światło.     Nowa gospodyni szepnęła coś do męża; ten przywołał lokaja w upudrowanej peruce.    Tłum drgnął, gdy wystrzelono racę.     W gęstwie ogrodu mignęły jej pióra z czyjegoś kapelusza. Wcześniej biel rękawiczki. I choć podejrzenia gości były zupełnie naturalne i do przewidzenia, świadomość, że jest śledzona, była nieznośna.     Z wypiekami na twarzy odkryła wszystkie dziesięć kopuł w pobliżu fontanny. Miała teraz dziesięć metalowych monet. Ułożyła je na liściu parzeplinu; i wystarczyło już tylko przechylić liść, ażeby z dźwięcznym – „plusk!” – wpadły do wody.     Kolejna godziny upłynęła jej na podobnych figlach. Spróbowawszy żonglerki, zyskała niemały podziw dla klaunów…    Przed dom wróciła o północy. Przyjęła od lokaja kieliszek słabego wina i spojrzała na siedzących przy okrągłych białych stoliczkach goście. Spytajcie, dlaczego się poddali – a odpowiedzą wam, że gra po prostu się im znudziła.    Pod drzewem siedział zmizerniały chłopak. W padającym przez liście blasku księżyca oglądał szklaną kopułę. Usta miał rozchylone, żałosny wyraz jego twarzy nabrał szlachetności. Można by podbiec i go pocałować, a on wierzyłby, że oto całuje księżniczkę z pałacu krytego właśnie takim szkłem, które właśnie tak załamuje światło…     Środkiem trawnika szedł starzec. Mleczne włosy leżały miękko na czaszce. Szedł wolno, ze wzrokiem wbitym w jeden punkt.    Tam, gdzie kończył się trawnik i rozciągały się krzewy hortensji, rosło drzewo z rozrzuconymi na ziemi korzeniami. We wgłębieniach zbierała się woda.    W jednym z takich gniazdek mieniła się wątle szklana kopułka.    Babette wcisnęła lokajowi kieliszek. Biegła, a serce dzwoniło jej w uszach; słyszała jak tupią te posypane pełowym proszkiem raciczki, tak niedawno gotowe ją rozkopać!    Minęła starca i dotarła do korzeni drzewa.    Kopułka była zimna w dotyku. Babette uniosła ją i odkryła srebrną monetę.    Na chwilę wszystko ucichło – tylko chłopiec śmiał się z czegoś pod drzewem - a był to śmiech dźwięczny i głośny, śmiech tylko dla śmiechu!              
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...