Marta_Raczyńska Opublikowano 19 Lutego 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 Wypełniamy coroczny rytuał odchodzenia. Tej nocy zaorane pola będą gorączkować po blady świt. Całując mnie w czółko, przywołasz po raz enty te same historie. O dziedzicu, niemieckich sklepikarzach albo styczniu 1945, kiedy zrośnięci jęzorami wód nie mogliście pójść na żywioł, a polodowcowy kraj jak obraz dokonywał się czystym cięciem w rozrzedzonym powietrzu. Opowiesz mi o grodach sterczących w strefie przyboju: pełnych praśmieci i śmierci. Bezimiennych, nieopisanych. Dzikich kaczek. Opowiesz mi, a ja taka rozespana i drżąca wyczekiwać będę narodzin swojej matki - zupełnie jakby to było zależne ode mnie. Kreacja poza wszelką dialektyką. Rozpruwanie ziemi uwikłanej w następujące po sobie wyże i niże baryczne. Zgrzyt i zatrzask. Zębów, drzwi albo okien, które wypuściły kolejnych domowników, znacząc odległość stąd do nieba, rozbłysku supernowej, zgruchotanych kości.
M._Krzywak Opublikowano 19 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 Wejście już spowodowało, że odżyłem po ciężkim dniu: "Zaorane pola gorączkują przez cały miesiąc październik." A potem już tekst pojechał jak czołg. Przyznam, że jestem pod wrażeniem. Rewelacja. Pozdrawiam.
Baba_Izba Opublikowano 19 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 19 Lutego 2013 W pierwszym wersie: albo tylko październik, albo miesiąc. Używanie zwrotu miesiąc październik jest moim zdaniem błędem. Heej - baba
Sylwester_Lasota Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 lubię takie klimaty, chociaż tutaj odniosłem wrażenie, że w pewnych momentach opowieść zbytnio się rozwleka, to i tak fajnie było przeczytać :) pozdrawiam i do poczytania :)
RENATA Chyżyńska1 Opublikowano 20 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 MATRIOSZKA TO LALKA W LALCE ,JA BYM ZMIENIŁA TYTUŁ BO NIE PASUJE DO TAK POWAŻNEGO WIERSZA DO TEGO CZOŁGU ,ZAORANEJ ZIEMI POZDRAWIAM
Marta_Raczyńska Opublikowano 20 Lutego 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Lutego 2013 M. Krzywak - dziękuję. i miło mi, że pomogłam "odżyć". ;) Babo - poniekąd tak, lecz zdarza się użycie zlepka słów "miesiąc+nazwa miesiąca"; poza tym takiej formy używał mój Dziadek w swych opowieściach. nie chciałabym uszczuplać z tego powodu wiersza. niemniej jednak - kłaniam się :) Sylwestrze - fajnie, że się podobało, co zaś do rozwleczonej historii, taka jest w mojej głowie. może w kolejnych wierszach postaram się uściślić meandry dzieciństwa. ;) Renato - cóż, tytuł jest symboliczny; dosłownie niby jest to "lalka w lace", lecz ma za zadanie odnosić się do nachodzących na siebie warstw pokoleń. a zatem, wiersz opowiada o małej ojczyźnie, mówi o ziemi, matce, historii, która działa się w konkretnym miejscu na ziemi, wśród takiego a nie innego krajobrazu. matrioszka symbolizuje tutaj nie tylko pokolenia, ale i swoistą stratygrafię - stratygrafię czasu, ale i tę w wymiarze materialnym, bardziej archeologiczną. jako że moim celem było stworzenie obrazu przemijalnosci, rekwizyt jakim jest matrioszka okazał się najbardziej przystępnym. dziękuję za przeczytanie. :) ps. tekst nie traktuje o "czołgu". ;) pozdrawiam wszystkich
Nata_Kruk Opublikowano 21 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2013 Tytuł bardzo mi pasuje, doczytałam wyjaśnienie. Piękna atmosfera wiersza, forma dla oka śliczna, ale gdy czytałam, "męczył" mnie nieco ten układ, rozrwywanie myśli/ wypowiedzi/ zdania pomiędzy zwrotki. Tutaj.. "gródki pełne praśmieci, śmierci bezimiennych, nieopisanych, dzikich. Kaczek.".. wytłuszczone do odczytania. Skoro "pełne", to może, gródy.? Trzy przymiotniki, jeden po drugim, na pewno budują nastrój, ale chciałabym zapytać o te "kaczki", po co one w tym miejscu, pomiędzy.. praśmieciami i śmiercią, tak ładnie opisanymi.. Są wtrącone, jakby nagle "z nieba" spadły". Domyśłam się Marto, że były częścią opowieści.. :) Ogólnie, czyta się z zainteresowaniem, b.ładny język wiersza.! Pozdrawiam.
Marta_Raczyńska Opublikowano 21 Lutego 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2013 Nato, dziękuję za wyczerpujący komentarz. wiersz jest świeżutki, więc z poprawkami się jeszcze wstrzymam, niech ostygnie. na pewno wezmę pod uwagę Twoje wskazówki. co do gród...ków; właśnie, bo to nie grudy/grudki ziemi miałam na myśli, a grody. dlatego "pełne praśmieci, śmierci" - i "kaczek" nad brzegami pałuckich jezior. konkretnie pisałam o łużyckich grodach, między innymi o Biskupinie, w pobliżu którego się urodziłam i wychowałam. :) pozdrawiam!
cezary_dacyszyn Opublikowano 21 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Lutego 2013 świetny wiersz Marto , lepszy od moich " Matrioszek " ;-) Solidnie zbudowany , i dla wnikliwych - z kilkoma piętrami ;-) Pozdrawiam Galicję :-))
Roklin Opublikowano 24 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2013 Podoba się, aczkolwiek nad "kaczkami" zastanowiłbym się. Wracam już któryś raz i nadal nie umiem oddać moich wrażeń. Dobrze skomponowane "matrioszki", ładny, obrazowy język, jestem pod wrażeniem, choć nie moja stylistyka. Pozdrawiam :)
Nata_Kruk Opublikowano 27 Lutego 2013 Zgłoś Opublikowano 27 Lutego 2013 Ach te gródki, coś mnie koliło w oko, a że wiersz "czarował", pomyślałam, niemożliwe, żeby Marta źle zapisała.. :) no i strzeliłam "grUdę" przez "ó". Bardzo przepraszam za gafę.! "grody" bez zdrobnienia, chyba lepsze, ale niech stygnie, wiem o co chodzi. Słyszałam o Biskupinie, niestety, nie byłam. Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się