Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czy to z powodu strachu
czy nieśmiałości
odwrócona karta
jedynie
zapomniane słowa

kiedy nie masz odwagi
iść za głosem

chyba wiesz
ryzyko jest wykluczone
w tym wszystkim

zrobić krok
odnaleźć

do czego doprowadziłeś
i dużo więcej

wierszy bez treści

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A gdyby tak, zamiast szarpać "niektórych" za nogawki, spróbował pan zwerbalizować swoje "zrozumienie" i uwiarygodnić się w ten sposób ? ;)

Andrzeju, bardzo się cieszę i dziękuję, że zechciałeś zwrócić swoją i moją uwagę na to zagadnienie. Wrażliwość to jest wlasnie to, co niektórzy ludzie posiadają i starają się ukryć przed światem głęboko w sobie, a niektórzy z kolei zupełnie nie mają pojęcia, co to w ogóle właściwie jest. Na tych pierwszych mawia się czasem - przewrażliwieni, a na tych drugich - gruboskórni. Tak już jest. Pozdrawiam, A.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A gdyby tak, zamiast szarpać "niektórych" za nogawki, spróbował pan zwerbalizować swoje "zrozumienie" i uwiarygodnić się w ten sposób ? ;)

Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć z tego, co dla kogoś nie jest do pojęcia (bo tak są zadufani w sobie i w tym co sami robią). Bo nie ma co sprowadzać sztuki do tego, żeby tylko potwierdzała, to czego jesteśmy zwolennikami, co się nam podoba. Tylko sztuka wtedy jest sztuką, kiedy obcowanie z nią, tyle rozszerza nasze horyzonty pojmowania (nie tylko umysłowego), co uczy nas czegoś innego/nowego, a przede wszystkim tolerancji (przynajmniej do tego, co się nam nie mieści w głowie, a nie jest to destrukcyjne dla sztuki każdego rodzaju i wymiaru). Bo po prostu, jedno nie wyklucza drugiego; wręcz odwrotnie, jedno wzbogaca drugie. Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A gdyby tak, zamiast szarpać "niektórych" za nogawki, spróbował pan zwerbalizować swoje "zrozumienie" i uwiarygodnić się w ten sposób ? ;)

Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć z tego, co dla kogoś nie jest do pojęcia (bo tak są zadufani w sobie i w tym co sami robią). Bo nie ma co sprowadzać sztuki do tego, żeby tylko potwierdzała, to czego jesteśmy zwolennikami, co się nam podoba. Tylko sztuka wtedy jest sztuką, kiedy obcowanie z nią, tyle rozszerza nasze horyzonty pojmowania (nie tylko umysłowego), co uczy nas czegoś innego/nowego, a przede wszystkim tolerancji (przynajmniej do tego, co się nam nie mieści w głowie, a nie jest to destrukcyjne dla sztuki każdego rodzaju i wymiaru). Bo po prostu, jedno nie wyklucza drugiego; wręcz odwrotnie, jedno wzbogaca drugie. Pozdrawiam
Dziękuję, Wijo, za Twój komentarz. To prawda, zbyt wielu ludzi obawia się robić rzeczy ważne dla nich z tego tylko powodu, że boją się utraty akceptacji. Pozdrawiam serdecznie, A.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A gdyby tak, zamiast szarpać "niektórych" za nogawki, spróbował pan zwerbalizować swoje "zrozumienie" i uwiarygodnić się w ten sposób ? ;)

Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć z tego, co dla kogoś nie jest do pojęcia (bo tak są zadufani w sobie i w tym co sami robią). Bo nie ma co sprowadzać sztuki do tego, żeby tylko potwierdzała, to czego jesteśmy zwolennikami, co się nam podoba. Tylko sztuka wtedy jest sztuką, kiedy obcowanie z nią, tyle rozszerza nasze horyzonty pojmowania (nie tylko umysłowego), co uczy nas czegoś innego/nowego, a przede wszystkim tolerancji (przynajmniej do tego, co się nam nie mieści w głowie, a nie jest to destrukcyjne dla sztuki każdego rodzaju i wymiaru). Bo po prostu, jedno nie wyklucza drugiego; wręcz odwrotnie, jedno wzbogaca drugie. Pozdrawiam

"Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć..."

To oczywista oczywistość ;)
Zgodnie z przypuszczeniem : ani be, ani me, ani kukuryku...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A gdyby tak, zamiast szarpać "niektórych" za nogawki, spróbował pan zwerbalizować swoje "zrozumienie" i uwiarygodnić się w ten sposób ? ;)

Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć z tego, co dla kogoś nie jest do pojęcia (bo tak są zadufani w sobie i w tym co sami robią). Bo nie ma co sprowadzać sztuki do tego, żeby tylko potwierdzała, to czego jesteśmy zwolennikami, co się nam podoba. Tylko sztuka wtedy jest sztuką, kiedy obcowanie z nią, tyle rozszerza nasze horyzonty pojmowania (nie tylko umysłowego), co uczy nas czegoś innego/nowego, a przede wszystkim tolerancji (przynajmniej do tego, co się nam nie mieści w głowie, a nie jest to destrukcyjne dla sztuki każdego rodzaju i wymiaru). Bo po prostu, jedno nie wyklucza drugiego; wręcz odwrotnie, jedno wzbogaca drugie. Pozdrawiam

"Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć..."

To oczywista oczywistość ;)
Zgodnie z przypuszczeniem : ani be, ani me, ani kukuryku...

Mam Ci wytłumaczyć z polskiego na nasze. A przynajmniej ja nie potrafię prozą przekazać tego, co poezją przekazuje wiersz. Ale są tacy, którzy wiedzą, co poeta chciał powiedzieć, że oczywiście nic ważnego. Najlepiej więc ich zapytać (bo nie po to, żeby się otworzyć na coś nowego, tylko żeby się utwierdzić we własnym przekonaniu). Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mam Ci wytłumaczyć z polskiego na nasze. A przynajmniej ja nie potrafię prozą przekazać tego, co poezją przekazuje wiersz. Ale są tacy, którzy wiedzą, co poeta chciał powiedzieć, że oczywiście nic ważnego. Najlepiej więc ich zapytać (bo nie po to, żeby się otworzyć na coś nowego, tylko żeby się utwierdzić we własnym przekonaniu). Pozdrawiam


A gdyby tak, zamiast szarpać "niektórych" za nogawki, spróbował pan zwerbalizować swoje "zrozumienie" i uwiarygodnić się w ten sposób ? ;)

Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć z tego, co dla kogoś nie jest do pojęcia (bo tak są zadufani w sobie i w tym co sami robią). Bo nie ma co sprowadzać sztuki do tego, żeby tylko potwierdzała, to czego jesteśmy zwolennikami, co się nam podoba. Tylko sztuka wtedy jest sztuką, kiedy obcowanie z nią, tyle rozszerza nasze horyzonty pojmowania (nie tylko umysłowego), co uczy nas czegoś innego/nowego, a przede wszystkim tolerancji (przynajmniej do tego, co się nam nie mieści w głowie, a nie jest to destrukcyjne dla sztuki każdego rodzaju i wymiaru). Bo po prostu, jedno nie wyklucza drugiego; wręcz odwrotnie, jedno wzbogaca drugie. Pozdrawiam
To oczywista oczywistość ;)
Zgodnie z przypuszczeniem : ani be, ani me, ani kukuryku...

Żeby zrozumieć przekaz wiersza, nie trzeba go wykładać linijka po linijce. Czasem lepiej jest się przestawić na odbiór intuicyjny. Wiecej nie powiem. Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mam Ci wytłumaczyć z polskiego na nasze. A przynajmniej ja nie potrafię prozą przekazać tego, co poezją przekazuje wiersz. Ale są tacy, którzy wiedzą, co poeta chciał powiedzieć, że oczywiście nic ważnego. Najlepiej więc ich zapytać (bo nie po to, żeby się otworzyć na coś nowego, tylko żeby się utwierdzić we własnym przekonaniu). Pozdrawiam


A gdyby tak, zamiast szarpać "niektórych" za nogawki, spróbował pan zwerbalizować swoje "zrozumienie" i uwiarygodnić się w ten sposób ? ;)

Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć z tego, co dla kogoś nie jest do pojęcia (bo tak są zadufani w sobie i w tym co sami robią). Bo nie ma co sprowadzać sztuki do tego, żeby tylko potwierdzała, to czego jesteśmy zwolennikami, co się nam podoba. Tylko sztuka wtedy jest sztuką, kiedy obcowanie z nią, tyle rozszerza nasze horyzonty pojmowania (nie tylko umysłowego), co uczy nas czegoś innego/nowego, a przede wszystkim tolerancji (przynajmniej do tego, co się nam nie mieści w głowie, a nie jest to destrukcyjne dla sztuki każdego rodzaju i wymiaru). Bo po prostu, jedno nie wyklucza drugiego; wręcz odwrotnie, jedno wzbogaca drugie. Pozdrawiam
To oczywista oczywistość ;)
Zgodnie z przypuszczeniem : ani be, ani me, ani kukuryku...

Żeby zrozumieć przekaz wiersza, nie trzeba go wykładać linijka po linijce. Czasem lepiej jest się przestawić na odbiór intuicyjny. Wiecej nie powiem. Pozdrawiam.

A intuicja co, mówić nie umie ? ;)
Chodzi mi o choćby śladowy sygnał od czytelnika, obnoszącego się nachalnie z "rozumieniem", że nie są to słowa bez pokrycia. Kiedy tego nie ma (bo skąd ?), mam prawo twierdzić, że gaworzy bez sensu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mam Ci wytłumaczyć z polskiego na nasze. A przynajmniej ja nie potrafię prozą przekazać tego, co poezją przekazuje wiersz. Ale są tacy, którzy wiedzą, co poeta chciał powiedzieć, że oczywiście nic ważnego. Najlepiej więc ich zapytać (bo nie po to, żeby się otworzyć na coś nowego, tylko żeby się utwierdzić we własnym przekonaniu). Pozdrawiam


A gdyby tak, zamiast szarpać "niektórych" za nogawki, spróbował pan zwerbalizować swoje "zrozumienie" i uwiarygodnić się w ten sposób ? ;)

Ja wiersz doskonale, a przynajmniej wystarczająco rozumiem i odczuwam (pewnie pomaga mi wyobraźnia). Ale czy ja mam się jeszcze tłumaczyć z tego, co dla kogoś nie jest do pojęcia (bo tak są zadufani w sobie i w tym co sami robią). Bo nie ma co sprowadzać sztuki do tego, żeby tylko potwierdzała, to czego jesteśmy zwolennikami, co się nam podoba. Tylko sztuka wtedy jest sztuką, kiedy obcowanie z nią, tyle rozszerza nasze horyzonty pojmowania (nie tylko umysłowego), co uczy nas czegoś innego/nowego, a przede wszystkim tolerancji (przynajmniej do tego, co się nam nie mieści w głowie, a nie jest to destrukcyjne dla sztuki każdego rodzaju i wymiaru). Bo po prostu, jedno nie wyklucza drugiego; wręcz odwrotnie, jedno wzbogaca drugie. Pozdrawiam
To oczywista oczywistość ;)
Zgodnie z przypuszczeniem : ani be, ani me, ani kukuryku...

Żeby zrozumieć przekaz wiersza, nie trzeba go wykładać linijka po linijce. Czasem lepiej jest się przestawić na odbiór intuicyjny. Wiecej nie powiem. Pozdrawiam.

A intuicja co, mówić nie umie ? ;)
Chodzi mi o choćby śladowy sygnał od czytelnika, obnoszącego się nachalnie z "rozumieniem", że nie są to słowa bez pokrycia. Kiedy tego nie ma (bo skąd ?), mam prawo twierdzić, że gaworzy bez sensu.
Odpowiedź (i to wierszem)

Na pewno ja w tym widzę
to czego ty nie widzisz.
Tylko że ja do zrozumienia
nie używam tylko rozumu
i tylko wyrachowania.
Chociaż wcale nie mówię
że ty nie widzisz tego
czego ja nie widzę. I to ci
dopiero jest bez sensu.
I bądź tu mądry i pisz wiersze.
Opublikowano

czy to z powodu strachu
czy nieśmiałości --> szukanie przyczyny
odwrócona karta --> wszystko się zmieniło
jedynie
zapomniane słowa --> to wszystko co pozostało, czyli nic w pamięci
tylko zapomnienie, wygumowanie

kiedy nie masz odwagi
iść za głosem --> krytyka postępowania opierającego się na
podporządkowywaniu się rzeczywistości i
okolicznościom, tu mnie postawili to tu będę stać

chyba wiesz
ryzyko jest wykluczone --> kiedy sam nie chcesz czegoś zrobić,
nikt Cię do tego nie zmusi, ze strachu
przed konsekwencjami i ryzykiem właśnie
w tym wszystkim

zrobić krok
odnaleźć --> niezbędna inicjatywa, która potwierdzi chęci
do czego doprowadziłeś --> odkrycie kart twarzą w twarz
i dużo więcej --> otworzenie się na doświadczenie

wierszy bez treści --> wspólnych lub inspirowanych wzajemnie dzieł,
co możliwe jest tylko w bliskich relacjach, patrz
tytuł, będący też wyrazem poglądów autora, co się
tłumaczy - "rodzina na pierwszym miejscu"
Opublikowano

A teraz inne interpretacje, te ciekawsze, niedosłowne.

1. Pierwsza część opisuje sytuację spotkania, żadne z obiecanych słów nie padły
Druga część mówi o zagłuszeniu wewnętrznego głosu głupią paplaniną
Trzecia - można mówić przecież tylko głupie frazesy
Czwarta - potrzeba wyraźnego ruchu w kierunku czegoś nowego, co można w sobie odnaleźć
Piąta - bo inaczej będziesz się kręcił w kółko człowieku
Szósta - i nie dojdziesz do żadnej treściwej treści
Tylko rodzina - może zrobiłeś głupio, ale chronisz rodzinę, a przynajmniej tak to sobie tłumaczysz

2. Wyobraźmy sobie sytuację graniczną, podbramkową, od której rozstrzygnięcia zależy jakaś istotna sprawa, przychodzi kolej na Ciebie, a Ty milczysz, pustka w głowie, chociaż wiedziałeś, co masz powiedzieć, nie potrafisz tego wyrazić, albo boisz się, że to głupie. Wracasz na z góry ustaloną pozycję, bo tak wygodniej. Żeby znajdować musiałbyś się ruszyć, a to by zwróciło uwagę wszystkich na Ciebie. Lepiej zostać na miejscu i przekształcić w bezsensowne działanie, mrówczą odtwórczość, nie zawierającą egzystencjalnie pojmowanego sensu.
Tylko rodzina - robisz to wszystko dla rodziny, bo tak bezpieczniej

3. Wiersz miłosny - spotkanie miłosne tet a tet, na którym dochodzi do zbliżenia, oboje to niemowy, albo nie chcą się przyznać do istnienia uczuć, albo ich nie mają, wolą wypowiadać frazesy - typu: było Ci dobrze, oczywiście, jesteś wspaniały, jesteś boska itp. Wyjście poza schemat mogłoby spowodować brak następnego spotkania, a jednak nie było najgorzej. Człowiek ma wrażenie, że coś traci, ale zagłusza to przekonywaniem samego siebie, że to co zyskuje, co ma z tego, jest przynajmniej namacalne, a jakby zaczął drążyć, mógłby stracić to, a nie zyskać nic innego w zamian. Doprowadził tym siebie do skrajnego wyczerpania, fizycznego i psychicznego.
Tylko rodzina - mogłaby pomóc mu w zwalczeniu, zwycięstwie nad samym sobą.

4. Egzamin zawodowy - pytanie dotyczy Twojej osobowości. Na inne pytania, zawodowe, odpowiadałeś automatycznie, bo to przymus wewnętrzny, wykonanie obowiązku. Nie wiesz, co odpowiedzieć, nie byłeś na to przygotowany. Boisz się, że wszystko co powiesz będzie niewłaściwe, nic nie mówisz, rezygnujesz, wychodzisz. Dotąd nie wymagano od Ciebie bycia sobą, jesteś zdezorientowany. Uświadamiasz sobie, że Twoje dotychczasowe życie nie posiada żadnej treści.
czujesz złość, dlaczego ktoś Ci musiał przypominać o tym, że nie masz żadnych dążeń poza pracą, jak można zadowolenie ambicji rodzinnych, rodowych uznać za niewystarczające.

5. Zauważenie dawnych przyjaciół na dworcu lub w innym tłumie, tyle chciałeś im powiedzieć, tak za nimi tęskniłeś, ale żeby coś zrobić, potrzebna jest decyzja żeby zawołać i wyrazić swój wewnętrzny głos, emocje. Rodzina, choćby i najlepsza, nie zastąpi przyjaźni. W tej sytuacji tytuł Tylko rodzina, jest ostatecznym przeważającym argumentem do odświeżenia tych starych niezapomnianych relacji i przeżycia wielu cennych chwil, które jak dotąd są tylko "wierszami bez treści"

Głównym intuicyjnym przesłaniem wspólnym dla wszystkich interpretacji jest sytuacja, w której od podmiotu lirycznego coś zależy. I to on decyduje, czy nada wierszom treść, czy zamknie się w sobie.

Mam nadzieję, że ta odpowiedź nada temu tekstowi powyżej większą czytelność, a zarazem rację bytu. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wybacz, Michał, że nie zauważyłam wcześniej Twojego komentarza. Być może to dlatego, że nie pałam ostatnio zbytnią sympatią do imienia Michał. Bez urazy. Co do wielbienia i chwalenia - nie zauważyłam. Może Ty chciałeś skomentować na poważnie tylko słów Ci brakło? Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wybacz, Michał, że nie zauważyłam wcześniej Twojego komentarza. Być może to dlatego, że nie pałam ostatnio zbytnią sympatią do imienia Michał. Bez urazy. Co do wielbienia i chwalenia - nie zauważyłam. Może Ty chciałeś skomentować na poważnie tylko słów Ci brakło? Pozdrawiam.

Niestety nie należę do osób liżących się po wierszach, stąd brak sympatii do mojej osoby. Aczkolwiek ja też nie przepadam za obślinionymi buziami, więc jest w porządku.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Nadzieja to błyskotka, która wabi umysł do krainy świecidełek, a tam wszystko się błyszczy niespełnieniem, lecz bez tej ułudy wszystkie świecidełka straciłyby kolory. ;)
    • Kolejne wyście do klubu z mym dobrym ziomem  Nasze motto to ,,Dobra zabawa"  Wygraliśmy los na loterii, bądźmy jak vipy  Czym dłużej się pije tym mniej trzeba rozumieć  Czas postawić na tym własne dłonie 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Zależy jak się na to zapatrywać. Każdy dzień jest inny i co człowiek to inne okoliczności.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję.       Wklej sobie jeszcze interpretację Al, bo akurat pod moim wierszem jej tym razem chyba nie było w komentarzu.   Jasne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Rozbierzemy to na kawałki.  Ten wiersz to portret żmii zygzakowatej. *Zwrotka 1: Kolor* > *Aksamitnie czarna, lśniąca*   > *czerń głęboka aż po brzuszek.*   *O co chodzi:* Żmija jest cała czarna. "Aksamitnie" = jak aksamit, czyli gładka i matowa ale błyszcząca. "Aż po brzuszek" = nawet brzuch ma czarny. Czasem są brązowe, ale ta jest całkiem czarna. *Zwrotka 2: Brak uszu i księżyców* > *Półksiężyców się nie spotka*   > *na jej skórze ani uszek.* *O co chodzi:* Autorka mówi czego żmija NIE ma.   "Uszek" = żmije nie mają uszu zewnętrznych.   "Półksiężyców" = u niektórych węży są plamki w kształcie półksiężyca na głowie. Ta ich nie ma. Jest całkiem czarna. *Zwrotka 3: Głowa i język* > *W trójkąt głowa się odcina,*   > *czarny język — ruch — wysuwa.* *O co chodzi:* To 2 znaki rozpoznawcze żmii.   "Głowa w trójkąt" = żmije mają szeroką, trójkątną głowę, inną niż inne polskie węże.   "Czarny język wysuwa" = sprawdza zapach w powietrzu. I jest czarny. *Zwrotka 4: Zygzak i oczy* > *Zygzak pomógłby odróżnić*   > *ją i gdyby nas dzieliła*   > *choćby szyba — kształt jej źrenic.* *O co chodzi:*   "Zygzak" = na grzbiecie ma ciemny zygzak. Po tym najłatwiej ją poznać.   "Kształt jej źrenic" = żmija ma pionowe źrenice jak u kota. Inne nasze węże mają okrągłe. Nawet przez szybę byś ją poznała. *Zwrotka 5: Zakończenie* > *Lepiej będzie jej daleko.*   > *Gdzie daleko jest — ktoś spyta?*   > *Czy zagraża coś tym miejscom,*   > *w dawnym lesie wciąż jest dziko?* *O co chodzi:* Tu się zmienia ton.   Autorka mówi: "Niech ona będzie daleko od ludzi, dla jej bezpieczeństwa".   I martwi się: "Czy w lesie jest jeszcze dla niej miejsce? Czy las jest jeszcze dziki?"   Czyli to też wiersz o tym, że dzikie zwierzęta tracą domy. --- *Na skróty:* To instrukcja "jak rozpoznać żmiję" + prośba "zostawcie ją w spokoju w lesie". Która zwrotka była dla Ciebie najtrudniejsza? Mogę ją wytłumaczyć jeszcze prościej :) .         . Dziękuję.       Wklej sobie jeszcze interpretację Al, bo akurat pod moim wierszem jej tym razem chyba nie było w komentarzu.   Jasne Rozbierzemy to na kawałki.  Ten wiersz to portret żmii zygzakowatej. *Zwrotka 1: Kolor* > *Aksamitnie czarna, lśniąca*   > *czerń głęboka aż po brzuszek.*   *O co chodzi:* Żmija jest cała czarna. "Aksamitnie" = jak aksamit, czyli gładka i matowa ale błyszcząca. "Aż po brzuszek" = nawet brzuch ma czarny. Czasem są brązowe, ale ta jest całkiem czarna. *Zwrotka 2: Brak uszu i księżyców* > *Półksiężyców się nie spotka*   > *na jej skórze ani uszek.* *O co chodzi:* Autorka mówi czego żmija NIE ma.   "Uszek" = żmije nie mają uszu zewnętrznych.   "Półksiężyców" = u niektórych węży są plamki w kształcie półksiężyca na głowie. Ta ich nie ma. Jest całkiem czarna. *Zwrotka 3: Głowa i język* > *W trójkąt głowa się odcina,*   > *czarny język — ruch — wysuwa.* *O co chodzi:* To 2 znaki rozpoznawcze żmii.   "Głowa w trójkąt" = żmije mają szeroką, trójkątną głowę, inną niż inne polskie węże.   "Czarny język wysuwa" = sprawdza zapach w powietrzu. I jest czarny. *Zwrotka 4: Zygzak i oczy* > *Zygzak pomógłby odróżnić*   > *ją i gdyby nas dzieliła*   > *choćby szyba — kształt jej źrenic.* *O co chodzi:*   "Zygzak" = na grzbiecie ma ciemny zygzak. Po tym najłatwiej ją poznać.   "Kształt jej źrenic" = żmija ma pionowe źrenice jak u kota. Inne nasze węże mają okrągłe. Nawet przez szybę byś ją poznała. *Zwrotka 5: Zakończenie* > *Lepiej będzie jej daleko.*   > *Gdzie daleko jest — ktoś spyta?*   > *Czy zagraża coś tym miejscom,*   > *w dawnym lesie wciąż jest dziko?* *O co chodzi:* Tu się zmienia ton.   Autorka mówi: "Niech ona będzie daleko od ludzi, dla jej bezpieczeństwa".   I martwi się: "Czy w lesie jest jeszcze dla niej miejsce? Czy las jest jeszcze dziki?"   Czyli to też wiersz o tym, że dzikie zwierzęta tracą domy. --- *Na skróty:* To instrukcja "jak rozpoznać żmiję" + prośba "zostawcie ją w spokoju w lesie". Która zwrotka była dla Ciebie najtrudniejsza? Mogę ją wytłumaczyć jeszcze prościej :) .         . Tak, to ta sama żmija zygzakowata, ale wiersz jest dłuższy i ma już całą historię w środku Ta dodatkowa część zmienia wszystko. Z samego opisu robi się opowiadanie. *O czym jest cały, dłuższy wiersz:* *1. Część 1: Portret żmii*  To dokładnie to co wcześniej. Opis jak wygląda: czarna, głowa w trójkąt, zygzak, pionowe źrenice. "Czarna dama" = tak poetycko nazywa żmiję. *2. Część 2: "Czarna dama z czarną damą"*  > *Czarna dama z czarną damą*   > *mogłaby zapewne mieszkać.*   > *Żyłoby się im tak samo,*   > *straszak żmii, nie pociesza.* *O co chodzi:* "Czarna dama" to żmija. Druga "czarna dama" to prawdopodobnie wdowa w czerni. Autorka porównuje je. Obie są czarne, obie są się boją, obie żyją "na uboczu". I mówi: żmija nikomu nie straszy na złość. "Straszak żmii nie pociesza" = nawet jak ją odstraszasz to jej to nie pomaga. *3. Część 3: Akcja - ktoś łapie żmiję* > *Pan ogniowy złapał bosak*   > *i odłowił leśną piękność.*   > *Trzeba żmiję uratować.*   > *Dzielny człowiek, jako żywo.* *O co chodzi:* "Pan ogniowy" = strażak. "Bosak" = taki hak strażacki.   Ktoś znalazł żmiję i wezwał straż. Strażak ją złapał żeby "uratować". Żeby jej i ludziom krzywdy nie było. I autor mówi "Dzielny człowiek". *4. Część 4: Pytanie na koniec* > *— Ty rozróżniasz, kogo kąsasz..?* *O co chodzi:* To najważniejsze. Autorka pyta żmiję.   "Czy ty wiesz kogo kąsasz? Czy kąsasz tylko jak musisz się bronić?"   To pytanie do żmii, ale tak naprawdę do ludzi. Czy my rozróżniamy kogo krzywdzimy? Czy zabijamy ze strachu, a nie z potrzeby? *Wniosek całego wiersza:* To już nie jest tylko opis. To jest wiersz o *strachu i szacunku*.   1.  Najpierw się boimy i chcemy "odłowić" to co inne. 2.  Potem ktoś mądry "ratuje" zamiast zabijać. 3.  I na końcu pytanie: a może to my jesteśmy problemem, nie żmija? Zrobiło się z tego wiersz o tym żeby nie zabijać ze strachu i żeby rozumieć przyrodę. Piękny i mądry tekst.  Chcesz żebym Ci rozpisała też te nowe zwrotki słowo po słowie?
    • @LessLove piękni są Rabini, jak się modlą, zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...