Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kraj ten przez politykę jest zepsuty,
Zdobi jego pierś jak choroba,
W sercach rodaków żal wykuty,
Ludzie!... To żałoba.

Szara rzeczywistość nas oplata,
Wgryza się w nas jak w umarłe ciało,
To nasza wina! Oto zapłata!
Czemu się tak stało?

W agonii sumienie się zatraciło,
W głowach tylko pieniądze!
Wasze patriotyczne dusze odwróciło,
Pozostały tylko wasze żądze.

Mamy wśród nas wrogów,
Codziennie toczy się walka,
Uważamy siebie za Bogów,
Jesteśmy jak wojenna lalka.

Brak w nas wzajemnej pomocy,
Strach i bieda nas zaskoczy,
Umrzemy późno w nocy,
Śmierć w nasze ciała wkroczy.

Chyba nic nas od tego nie uchroni.
Zostaniemy szybko zapomniani,
Nikt po nas łzy nie uroni!
Będziemy w wieczną wędrówkę wygnani!


Patriota- Czy to słowo już nic nie znaczy?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


taka wersja wiersza byłąby do przyjęcia...
z poglądami się zgadzam jak najbardziej... tyle ze wiersz to to też nie jest (a to pomocy/zaskoczy/nocy/wkroczy to już chyba do jakieś księgi wpisane zostać powinno...)

a swoją drogą smutną prawdę o stanie polskiego patriotyzmu pokazuje spis nad moim... :((

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mim: Organ? A na grom im!
    • @Gosława Czytam to w kluczu tokarczukowskim:  codzienność jako metafora pionu, ciche przejście między tym, co zwykłe, a tym, co istotne. Czytam z przyjemnością.   Pozdrawiam
    • @Stary_Kredens Dziękuję, cieszę się, że to „drugie dno” zostało zauważone. Pozdrawiam serdecznie.
    • Cztery Chorągwie   Dawniej w odległej krainie, zwanej Dziki Polami. Na walne bitwy, ogromne wojska szły na bój stadami. Kraina zaś ta Polska, cała nasza wspaniała, Bronili jej nasi praojcowie, swoimi ciałami, A, że ziemia od Boga nam pod opiekę oddana, To jej za skarby oddać nie dali, Zaś Czas pamięta chwilę wojenki pewny, Gdy pierwszą litewską Tatarzy napadli, Upływ krwi dziadów naszych był ulewny, Trup za trupem, horda tych ludzi tnie, Zmiłuj Boże, tu leży każdego człowiek krewny, Zaś za step, za mgłą, któż tak klnie? Druga kozacka - harde zbóje i wiarusi, Gradem kul z pistoletów, wroga udolnie męczą, Gdzie człowiek znajdzie takich w całej Rusi? To nic, że tak wroga mordują, przed Bogiem klęczą, Kozaka nie zaczepiaj, bo katem on Pana, Chyba żeś Polak, to równa wtedy gadka, Tną, kłują, zwycięstwo, sprawa jawna, A cóż z nimi, cofa się horda chana! Wtem od skrzydła - lwowskiej atak chorągwi, Ludzie sprytu i lisiej walki, Nieliczną, zaś silną kawalerią, Ostrzałem muszkietów, sprawną kompanią, W pień wycinają liczne stada Tatarów, Już ci uciekają, koń o konia dotyka, A wtedy, za gęstą trawą, Polaków elita, Piękne konie, eleganckie zbroje, lwie skóry, Kopie wielkie, ponad mundury, Ofiara z wroga, z krwi marudera będzie obfita, Szarżą, rozbijają ostatnie bękarty diabła, Porażka Tatarów jest należyta, Leżą, znaczna ich część w tej bitwie padła, Zaś pierwsza chorągiew przez wiarusów uratowana.
    • @Stary_Kredens Lubię taką zwyczajność - bez patosu, bez ambicji, z wyczuwalnym dystansem. Bardzo cichy, a przez to wyrazisty tekst.   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...