Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Acha, a, to co innego.
Ale nie unoś się, niema potrzeby.Nawet gdybyśmy diametralnie różnili się poglądami na jakąś sprawę, to co z tego? Nie powód do złoci i walki. Każde ma prawo zostać przy swoich poglądach - i dalej możemy spokojnie się lubić i szanować. :)
Serdeczności. Emanuelu. Najważniejsze, że masz dobre intencje - za to trzeba Cię szanować i podziwiać. :)

Nie no, wcale się nie zdenerwowałem, no może troszeczkę, ale myślę, że to z powodu nie różnicy poglądu, tylko nieporozumienia:) Ale, swoją drogą masz racje, każdy ma swoje poglądy i musimy je uszanować, nie może być tak, że ktoś z innym poglądem, religią czy filozofią z góry musi być skazany na pogardę..sorki, że się troszkę uniosłem, ale i tak Cie kocham:)
(znaczy się jako poetkę oczywiście :D )
No to się okropnie cieszę. :-)))
Buziaki serdeczne (jako poecie). ;-)
  • Odpowiedzi 47
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przyjedź do Łodzi, prawie na każdym kroku zostaniesz idąc od dworca zaczepiony o pieniądze. Centrum każdego większego miasta w Polsce stało się Mekką pomieszania ludzkiego cwaniactwa i ludzkich nieszczęść. Często jest tak, że pseudożebracy bardzo agresywnie się dopominaja o to co im śię według nich nalezy. Niski pozim asertywności ludzi sprawia,że taki proceder im się opłaca, a przy okazji tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy jest trudniej. Uważam, że można dać nawet 10 zł, nie tylko 5 temu kogo znamy i wiemy, że takiej pomocy wymaga. A obcym, choćby nie wiem jak wyglądali... sztuka aktorstwa i charakteryzacji jest prawie tak stara jak cywilizacja ludzka. Lepiej dać pieniądze organizacji charytatywnej, która ma szanse zrobić rozeznanie gdzie pieniądze nie będą utopione w błocie. A swoją szosą, to ilu ludzi w tej chwili żyje z tego co wygrzebie na śmietnikach, w porównaniu z ustrojem słusznie minionym, wystawia odpowiednie świadectwo elitom, które wyrosły na etosie styropianu. Tak jak po rewolucji francuskiej ściętego Ludwika XVI zastąpił wkrótce cesarz, tak i u nas nastąpiła tylko wymiana elit, a ludziom nadal się żyje jak dawniej. No może kościół katolicki oblowił się swoim i nie swoim za to aby nie torpedować procesu integracji z UE. I chichotem historii jest to, że uwłaszczyli ich ci sami, którzy przez ponad czterdzieści lat tak ich zwalczali.
Opublikowano

Byłem w Łodzi nie raz, dziewczyne miałem na bałutach...
Rób co chcesz,moje 5 zł i zrobie z nim co chce, daj żyć chłopie!!
Bo jesteś gorzej upierdliwy niż ci żebracy:)|
A w Keilcach to myślisz, że co jest niby AMERYKA?
Odezwałem się pod wierszem Oxi, a nie pod twoim i uszanuj to proszę...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Przyjedź do Łodzi, prawie na każdym kroku zostaniesz idąc od dworca zaczepiony o pieniądze. Centrum każdego większego miasta w Polsce stało się Mekką pomieszania ludzkiego cwaniactwa i ludzkich nieszczęść. Często jest tak, że pseudożebracy bardzo agresywnie się dopominaja o to co im śię według nich nalezy. Niski pozim asertywności ludzi sprawia,że taki proceder im się opłaca, a przy okazji tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy jest trudniej. Uważam, że można dać nawet 10 zł, nie tylko 5 temu kogo znamy i wiemy, że takiej pomocy wymaga. A obcym, choćby nie wiem jak wyglądali... sztuka aktorstwa i charakteryzacji jest prawie tak stara jak cywilizacja ludzka. Lepiej dać pieniądze organizacji charytatywnej, która ma szanse zrobić rozeznanie gdzie pieniądze nie będą utopione w błocie. A swoją szosą, to ilu ludzi w tej chwili żyje z tego co wygrzebie na śmietnikach, w porównaniu z ustrojem słusznie minionym, wystawia odpowiednie świadectwo elitom, które wyrosły na etosie styropianu. Tak jak po rewolucji francuskiej ściętego Ludwika XVI zastąpił wkrótce cesarz, tak i u nas nastąpiła tylko wymiana elit, a ludziom nadal się żyje jak dawniej. No może kościół katolicki oblowił się swoim i nie swoim za to aby nie torpedować procesu integracji z UE. I chichotem historii jest to, że uwłaszczyli ich ci sami, którzy przez ponad czterdzieści lat tak ich zwalczali.

Ale w sumie mówicie to samo! Nie ma co dawać pieniędzy żebrakom zawodowym, którzy są w każdym większym mieście. Natomiast warto dać choćby kilka złotych dla organizacji, która jest pewna i daje pieniądze na to, co naprawdę potrzebne ludziom. (O, choćby teraz na Jurka Owsiaka).
Ale z tymi organizacjami też trzeba uważać! Większość też niestety jest fałszywa, tak samo jak ci zawodowi żebracy!
Wiem natomiast, że Owsiak i Orkiestra Świątecznej Pomocy na pewno jest uczciwą inicjatywą. A pan Owsiak należy do tych ludzi, którzy po prostu nie mogli bezczynnie siedzieć i patrzeć, jak umierają w szpitalach dzieci, które można by wyleczyć, ale nasze władze nie dają na to pieniędzy.
Pozdrawiam Was Obu, Panowie! Widać, że macie jak najlepsze intencje. :-)))
Opublikowano

Im większa wiedza, tym większy niepokój... w wielu przypadkach... Po moich doświadczeniach z "ulicy cudów" mam mocno mieszane uczucia względem ludzi, którzy nie mają... zdarza się bowiem, że nie chcą mieć... Smutne, że są ludzie, którzy dobrowolnie wykluczają się z tzw. ogółu (zresztą, co to jest ten ogół?).
Ale ja nie o tym chciałem pisać, tylko o utworze, to była taka dygresja. Porusza wiele trudnych tematów, których treść, jeśli ktoś nigdy tego nie doświadczył / nie miał styczności z dotkniętymi nimi ludźmi, jest trudna do zrozumienia. Jeszcze inna rzecz, że wszystkim naraz pomóc nie można. Tu zawsze trzeba coś poświęcić... Komu pomóc i za jaką cenę (nie chodzi mi tu tylko o pieniądze)?

A świat? Świat idzie naprzód, drodzy państwo... Nie rozgląda się na boki. Jak powiedział Alan Wilder, "wszyscy jesteśmy nieludzcy"...

Myślę, że ten wiersz nadawałby się do przetworzenia na piosenkę, musiałaby śpiewać kobieta o niepokojącym, beznamiętnym głosie...
Bardzo mi się podoba, tak treść, jak forma, więc zabieram ze sobą.

Piosenka poruszająca bardzo trudne tematy (uwielbiam i tego pana, i tę panią)

http://www.youtube.com/watch?v=Ik_wOMzHLpQ

Ciepło pozdrawiam :)
R. / T.

Opublikowano

Oxyvio, choćby z liczby wyświetleń Twoich publikacji jak i również z ilości komentarzy wynika, że jesteś najlepszą i najpoczytniejszą poetką na tym portalu. W Nowym 2013 roku życzę Tobie jeszcze piękniejszych wierszy i jeszcze większej popularności. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Roklinie, dziękuję za bogaty i rozwinięty komentarz, pełen ciekawych przemyśleń. I za zabranie sobie wiersza - strasznie mi miło! :)))
Są tacy, którzy mogliby pomóc wszystkim naraz, przynajmniej w jednym kraju (choć są i potentaci światowi), ale nie robią tego. Jednak każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę do wspólnej poprawy świata. Jest po temu mnóstwo okazji. Byle faktycznie nie dawać pieniędzy niepewnym osobnikom i niepewnym instytucjom "charytatywnym".
A co do ludzi, którzy sami uciekają na margines życia, to są na ogół osoby, które nie mają siły ani umiejętności nadążania za tym szalonym życiem i wiecznym wyścigiem, wszdobylską konkurencją, są niezaradne - tak zwani ludzie nieprzystosowani. Oni też potrzebują pomocy. Często są bardzo wrażliwi, uczuciowi, dobrzy, często mają duże zdolności artystyczne - ich nieprzystosowanie nie oznacza braku wartości dla innych.
A piosenki posłucham wieczorem, bo teraz nie mam dostępu do głośników. :) Dziękuję.
Ja też ciepło pozdrawiam. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zbyszku, jesteś bardzo miły. Dziękuję. :)
Szczerze mówiąc, nie wiem, czy jestem tu najlepszą poetką, czy po prostu ludzie lubią mnie jako osobę. Ale jedno i drugie jest bardzo miłe.
Ja Tobie też życzę mnóstwa pięknych wierszy i ogromnej popularności w Nowym Roku! :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Roklinie, dziękuję za bogaty i rozwinięty komentarz, pełen ciekawych przemyśleń. I za zabranie sobie wiersza - strasznie mi miło! :)))
Są tacy, którzy mogliby pomóc wszystkim naraz, przynajmniej w jednym kraju (choć są i potentaci światowi), ale nie robią tego. Jednak każdy z nas może dołożyć swoją cegiełkę do wspólnej poprawy świata. Jest po temu mnóstwo okazji. Byle faktycznie nie dawać pieniędzy niepewnym osobnikom i niepewnym instytucjom "charytatywnym".
A co do ludzi, którzy sami uciekają na margines życia, to są na ogół osoby, które nie mają siły ani umiejętności nadążania za tym szalonym życiem i wiecznym wyścigiem, wszdobylską konkurencją, są niezaradne - tak zwani ludzie nieprzystosowani. Oni też potrzebują pomocy. Często są bardzo wrażliwi, uczuciowi, dobrzy, często mają duże zdolności artystyczne - ich nieprzystosowanie nie oznacza braku wartości dla innych.
A piosenki posłucham wieczorem, bo teraz nie mam dostępu do głośników. :) Dziękuję.
Ja też ciepło pozdrawiam. :)

Przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz - nie bardzo przepadam za "pomocą ostentacyjną" - a znałem kilka osób tego typu, udzielających pomocy interesownie. To też jest smutne.

Ludzi nieprzystosowanych to ja dobrze znam, dużo mógłbym na ten temat mówić... Nie brak wśród nich złotych rączek, artystów, sportowców itp. Oni często mają za to problemy z uczuciami, akceptacją i odnalezieniem się wśród tzw. "normalnych". Ale to w takim środowisku znalazłem najlepszych ludzi, jakich znam. Bardzo wartościowi ludzie.
Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • bezimię najpierw zniknęło echo. powiedziałem swoje imię. wróciła tylko cisza. cisza, która wyglądała, jakby już wcześniej wiedziała, co miałem powiedzieć. od tego dnia świat zaczął oszczędzać na mojej obecności. drzwi zamykały się odrobinę za wcześnie. fotokomórki nie zawsze mnie widziały. pies sąsiadów przestał odwracać głowę, kiedy przechodziłem. w sklepie kasjerka podała resztę człowiekowi stojącemu za mną. uśmiechnęła się. mnie nie zauważyła. myślałem, że to przypadki. przedmioty przestały stawiać mi opór. usiadłem na krześle, a drewno pod moim ciężarem nawet nie skrzypnęło. materac przestał pamiętać kształt mojego ciała, jakbym ważył mniej niż cień. stałem się tak lekki, że bałem się, iż przestanę odciskać stopy na podłodze. potem zaczęły znikać zdjęcia. ramię żony obejmowało powietrze. córka śmiała się do kogoś, kogo aparat już nie pamiętał. spytałem ją, kto zrobił to zdjęcie. popatrzyła na mnie długo. w jej oczach nie było już mojego odbicia. wzrok prześlizgnął się po mnie tak gładko, jakby patrzyła na dobrze umyty kafel. byliśmy sami w pokoju, ale ona zaczęła już powoli wietrzyć po mnie powietrze. w ustach miałem smak świeżo rozkopanej ziemi. dotknąłem kuchennego blatu. miałem wrażenie, że to nie ja go dotykam. jakby nawet dotyk musiał najpierw przypomnieć sobie moje imię. tej nocy usłyszałem, że ktoś chodzi po mieszkaniu. nie szukał mnie. szukał miejsc, w których kiedyś byłem. jakby upewniał się, że naprawdę zniknąłem. rano wszystkie lustra były zaparowane. na każdym ktoś zostawił ślad dłoni. nie od zewnątrz. od środka. ścierałem parę rękawem. szkło było ciepłe. jakby ten ślad zostawiono po tamtej stronie. zacząłem mówić głośniej. stawiać cięższe kroki. trzaskać drzwiami. hałas wracał. tylko nie do mnie. z każdym dniem pamiętałem mniej. nie dzieciństwo. nie twarze. pamiętałem coraz mniej samego siebie. któregoś ranka nie potrafiłem przypomnieć sobie własnego głosu. otworzyłem usta. wyszedł z nich oddech. cudzy. jakby ktoś od dawna ćwiczył go we mnie. ostatni raz spojrzałem w lustro. stał tam mężczyzna. wyglądał dokładnie jak ja. tyle że był spokojniejszy. bardziej prawdziwy. pozbawiony mojego błędu. uśmiechnął się z ulgą. jak ktoś, kto przez wiele lat czekał, aż właściciel wreszcie opuści dom. podniósł rękę. nie zrobiłem tego samego. to nie było odbicie. to był gest pożegnania. odwróciłem się. za plecami nikogo nie było. kiedy spojrzałem ponownie, lustro było puste. po raz pierwszy w życiu odbicie zniknęło przed człowiekiem. stałem na środku ulicy. czułem, jak czas przepływa przeze mnie, nie zostawiając we mnie żadnego śladu. od tamtej chwili ludzie coraz częściej przechodzili obok mnie. czasem na ułamek sekundy marszczyli brwi. jakby prawie mnie pamiętali. jakby zaraz mieli wypowiedzieć moje imię. ale świat był szybszy. to wystarczało. świat nie odbiera życia. po prostu pewnego dnia przestaje pamiętać, że kiedykolwiek byłeś.      
    • ulotność    ile waży ważka co się odbiło  w kropli rosy    co rano zjadł  robaczek  świętojański    czy kiedy się  rodziłeś świeciło słońce   jak smaczna  była kawa i lody z truskawkami   tylko poezja to wie
    • Wiatr przetoczył się. Wyrwał korzenie z ziemi. Drzewo padło bez ostrzeżenia. Rozbiło szybę pod ciężarem nieba.     Stoi biała i cicha. Pod kablami. Szklana pajęczyna rozbija światło. A w środku zapach burzy.     Blachę wymienisz.  Życia się nie da.
    • @andrew@Benjamin Artur serdecznie Wam dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszek Piotr Laskowski Tak mało potrzeba.  Wystarczy, kochać bliźniego , jak siebie samego .   Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...