Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

mogłeś zakończyć projekt w fazie eksperymentu
a dokumentację utajnić na większą część wieczności
bez nanoszenia poprawek

gdybyś zdołał powstrzymać samego siebie
ekosystem byłby uboższy o jabłonie i węże

przez ogród prowadziłaby tylko jedna droga
wszystkie strumienie wpadałyby do jednej rzeki

w programie radiowym nie istniałaby alternatywa
dla śpiewu psalmów i transmisji nieszporów

jednak z krainy mlekiem i miodem płynącej
nigdy nie wiałoby nudą

kiedyś otworzysz oczy ze świadomością
że nie powinno się opakowywać świata
w trójwymiarowe marzenia

czas przyznać się do błędu i zakończyć akcję

Opublikowano

Dobre aż mnie rozbawiło. A kto to jabłko wziął pierwszy? Winę zwaliłbym na węża;-) Obrzydliwa gadzina niech ma za sam wygląd. Poz.

Opublikowano

pierwsze trzy wersy do poczytania, dalej jak niżej, tj. bez sensu ścisłe formułowanie myśli, bez reguł poprawnego rozumowania i uzasadniania twierdzeń m.in.:

"wszystkie strumienie wpadałyby do jednej rzeki"
- tak się składa, że wpadają od zarania

"jednak z krainy mlekiem i miodem płynącej
nigdy nie wiałoby nudą"
- nuda ? a w czymże wyraża się ona ?

"że nie powinno się opakowywać świata
w trójwymiarowe marzenia"
- ...wymiarowe marzenia dają życie światu

"czas przyznać się do błędu i zakończyć akcję"
- wskazówka natchniona błędem w założeniu


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ukradł i pił, Darku
    • A DNA laika taki Alan da?
    • Akta N. "Mokka jak komnatka"   Akta N. "Mokasyn". A hanysa komnatka
    • Nie pamiętam chwili, w której cisza zaczęła mieć ciężar. Najpierw była tylko brakiem dźwięku, przerwą między jednym oddechem a drugim, niewinną przestrzenią. Potem zaczęła rosnąć. Zajęła ściany, weszła w szczeliny mebli, osiadła na książkach jak kurz, którego nie da się strzepnąć, bo nie jest materią, tylko decyzją świata, by nic więcej nie mówić. Siedziałem naprzeciw drzwi, choć nie pamiętam, dlaczego uznałem je za ważne. Nie prowadziły nigdzie konkretnie. Nie oddzielały mnie od nikogo. A jednak wiedziałem, że jeśli się otworzą, coś zostanie odebrane — nie dodane. Nie było pukania. To jest pierwsza rzecz, którą trzeba zrozumieć. Nie było żadnego dźwięku, a mimo to wiedziałem, że ktoś stoi po drugiej stronie. Nie „ktoś” w znaczeniu osoby. Raczej obecność, która nie potrzebuje ciała, bo ciało byłoby ograniczeniem. Czekała. I w tym czekaniu było coś bardziej niepokojącego niż jakikolwiek ruch — jakby czas przestał być linią, a stał się spojrzeniem, które nie mruga. Wstałem dopiero wtedy, gdy zorientowałem się, że siedzę tam od zawsze. Nie pamiętam dzieciństwa. Nie pamiętam pierwszego dnia w tym pokoju. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek był gdzie indziej. Jakby życie zostało skrócone do tej jednej sceny, powtarzanej bez wariacji. Ręka na klamce nie była moją ręką. Była gestem, który musiał się wydarzyć, bo wszystkie inne możliwości już wygasły. Kiedy drzwi się otworzyły, nie zobaczyłem niczego, co mógłbym opisać. Nie było ciemności. Ciemność jest czymś, co można nazwać. Tam nie było nawet tego. To było miejsce, w którym znaczenie jeszcze się nie narodziło albo już zostało zużyte. I wtedy zrozumiałem, że to nie ja patrzę na zewnątrz. To coś patrzyło na mnie od zawsze, cierpliwie, bez zamiaru wejścia — bo nigdy nie było na zewnątrz. Drzwi nie oddzielały dwóch przestrzeni. Oddzielały dwa złudzenia. Zamknąłem je powoli, z ostrożnością kogoś, kto nie chce obudzić śpiącego w sobie świadka. Ale od tamtej chwili każda powierzchnia stała się podejrzana. Ściany nie są już ścianami. Podłoga nie podtrzymuje — tylko udaje. A cisza cisza nie jest już ciszą. Jest dowodem, że coś przestało potrzebować dźwięku, żeby istnieć.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...