Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



Zula lubiła święty spokój. Niebieskawe niebo nad rzędem olch, wierzb i innych chaszczy przy ciągnącej się wzdłuż rzeki wąskiej ścieżce. Właściwie nigdy nie panował tam zupełny spokój, bo kiedy tylko temperatura pozwalała ludziom wsiadać na rowery, stale odbywało się na tej ścieżce toczenie kół. Ale to właśnie wprawiało Zulę w dobry nastrój. Ta nieregularna powtarzalność, okazjonalne nawoływania, i szum rzeki. Kiedy długo nie padało rzeka cichła, zamierała, ale nawykłe do tego szumu uszy słyszały go stale.

Owinięta w koc, choć nadal było lato, zapadła się niczym w wieczność. Jak jej babcia. Wiele lat temu. I choć co roku obiecuje sobie, że wreszcie zapamięta kiedy to było, nie jest w stanie sobie przypomnieć. Siedziała otulona w koc. Potem odeszła.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...