Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Już wieczorna mgła się ściele
oparami dnia letniego,
sennie tulą się grążele
w zakolu oczka wodnego.

Stara wierzba rosochata
w głębię wody zapatrzona,
jakaś smutna tego lata,
poziewuje zamyślona.

Swą poświatą sierp księżyca
srebrzy się na tafli wody,
wtuliła się wieczornica
szarością w łono przyrody.

Rozlega się głos puszczyka
i świetliki już migają,
słychać cichy szmer strumyka,
polne skrzaty koncert dają.

Jeszcze żabka zakumkała,
przebiegł jakiś zwierz z pośpiechem
w trzcinie rybka zapluskała,
wszystko cichnie głuchym echem.

Letni wieczór wokół mroczy
jak mgła siada, wolno gaśnie,
mruży sennie swoje oczy
na ramionach nocy zaśnie.

Opublikowano

od razu widać, że byłeś na urlopie ...pewnie na Mazurach :) ech, te letnie wieczory nad jeziorem...kto doświadczył ich uroku, ten wciąż pamięta.

dziękuję, że mogłam zanurzyć się w nastrój, ktory tak plastycznie namalowałeś słowem :)

serdecznie pozdrawiam, Bolku :-)
Krysia

Opublikowano

"Jeszcze żabka zakumkała,
przebiegł jakiś zwierz z pośpiechem
w trzcinie rybka zapluskała,
wszystko cichnie głuchym echem."

Lubę sobie wybrać z wiersza "moją" strofkę. To jest ta:-)
Ale, też bym ja odrobinkę ....no, wiesz...:-)

Jakby tak:

Senna żaba zakumkała,
przebiegł płowy zwierz z pośpiechem
w trzcinie ziewa rybka mała
las ucicha, gada z echem.

Unikamy rymów gramatycznych i pozbywamy się wypełniaczy: "jakiś, wszystko" i może troszkę "ożywiamy" obraz.

Wybacz, ale dałeś mi do czytania i zabawy wiersz, a ja się z nim koleguję.
Serdeczności.
Elka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję za miły komentarz Krysiu, tak uroku tych letnich pejzaży nie da się zapomnieć urlop miałem udany parę dni pożeglowaliśmy po mazurskich jeziorach, jeszcze lato w pełni są ciepłe weekendy i gdy tylko jest możliwość to wyrywam się do lasu czy nad wodę:)
Pozdrawiam cieplutko:)
Opublikowano

Jeszcze trwa lato i co wieczór zasypia kolejny jego dzień.. wplotłeś w wersy zasypianie
sporej części przyrody. Przyjemny w odbiorze, ale są fragmenty do poprawek.
W ostatnim wersie, może.. na ramionach nocy zaśnie.?
Pozdrawiam... :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lemert   Motyw zimy nie jest tu tylko porą roku, ale gestem - próbą osłonięcia świata przed tym, co zbyt bolesne i zbyt szybkie. Piękny obraz matki okrywającej biedę dzieciny własnymi dłońmi - jest w nim bezradność, ale i ogromna czułość. Podoba mi się. :) 
    • @Alicja_Wysocka Przytulę. :)
    • @Trollformel   Bardzo zmysłowy wiersz, który działa bardziej zapachem i ruchem niż opowieścią. Podoba mi się ta dwuznaczność słowa "winna" i metafora wina -gdy kobiecość nie jest tu dosłowna, tylko fermentująca, pełna napięcia i delikatnego ryzyka. Szczególne jest ostrzeżenie, by nie potrząsać butelką - czytam je jako apel o uważność wobec kruchego wdzięku i namiętności. :)
    • niech świat wysławia się niewyraźnie (zabawnie by było: źle usłyszał własne słowa, przekłada je na język przedmiotów – i rano ludzie, zamiast pantofli wzuwają kartofle)! po co nam wiedza, efekty odkryć, zdobycze nauki? chcę wyruszyć z tobą w świetlistą krętaninę (deklaracja tyleż czysta, co trącąca anarchizmem!), gdzie nie będzie się liczyć z przeszłością, dobrze? zatem patrz: uśmiechnięci opuszczają czarne muzea. jesteśmy w tym tłumie. na następnej ulicy czeka nas baśń: nieco nadpróchniały drakkar o falujących na wietrze strzępach żagli, pękata bestia spoczywająca na grzbiecie przeogromnego ptaka. wsiadaj, proszę. i lecimy na Księżyc, bo przecież można to zrobić, byle na wstrzymanym oddechu. z zawodu jestem celowniczym, więc umiem nawigować nawet z zamkniętymi oczami. bez problemu wylądujemy na Morzu Spokoju. ileż tam magii! naturalny satelita okazuje się być olbrzymim repozytorium pamiętników i zarazem teatrem, gdzie wystawiane są sztuki na podstawie niechcianych wspomnień. patrzymy, czytamy. oskórowywanie widm, skalpowanie cieni. pamiętaj to tylko baśń. więc przepracowujemy... przyszłość.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Wiem :) Dlatego też się uśmiechałem w pierwszym komentarzu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...