Aleksander Mały Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2012 O piątej nad ranem w sierpniu, niebo wchodzi w jagodową czułość z czasów, kiedy Żwirek i Muchomorek leżąc na dachu parowali w gwiazdy. Przez chwilę rozciąga się świetlisto-niebieska plastelina tamtych wieczorów. Niemal wszystko miało miękkość chmur. Każdego dnia bociany lądowały w ciepłych krajach. Słońce wołało na alarm, kiedy znikaliśmy w zbożu. Starzy ludzie podchodzili, i płakali - ponieważ zobaczyli dusze jasne, niepochowane do końca w życiach. Jestem pewien, że było w nas jakieś niebo.
WiJa Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Czy to czar, czy urok, że do dzisiaj można być odurzonym tym, co było kiedyś. Ale kiedyś (niebo) było w człowieku, a teraz jest nad człowiekiem. Pozdrawiam
Wawrzynek Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Taka mała marudka, może bez tłustków? Powiem szczerze, że Żwirek z Muchomorkiem parujący w gwiazdy, mnie urzekli :) Może tu nie ma wielkiej /?/ poezji, ale jest prosto, zwięźle i tak nostalgicznie, że mi serducho drgnęło:)
Piotr_Płoszaj Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Subtelnie, poetycko, plastycznie - miło się czytalo... plastelina tamtych wieczorów niebo wchodzi w jagodową czułość wszystko miało miękkość chmurdusze niepochowane do końca w życiach było w nas jakieś niebo
Aleksander Mały Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Dziękuję wam za uwagi. Zastanawiam się nad dodaniem kolejnej strofki. Czy nie lepiej byłoby z takim zakończeniem? Dziś, po tylu latach, w ciepłą nic sierpnia, przed świtem, to samo niebo rozjaśniało nagle nad zmęczonym życiem.
Aleksander Mały Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2012 Chyba mam ostateczną wersję: Jestem pewien, że było w nas jakieś niebo O piątej nad ranem w sierpniu, niebo wchodzi w jagodową czułość z czasów, kiedy Żwirek i Muchomorek leżąc na dachu parowali w gwiazdy. Przez chwilę rozciąga się świetlisto-niebieska plastelina tamtych dobranocek. Wszystko miało miękkość chmur. Każdego dnia bociany lądowały w ciepłych krajach. Słońce wołało na alarm, kiedy znikaliśmy w zbożu. Starzy ludzie podchodzili, i płakali – ponieważ zobaczyli dusze jasne, niepochowane do końca w życiach. Kiedy patrzył w niebo rano myślał o drabinach wchodzących w obłoki. Tam, po drugiej stronie musi być dobry Bóg w koronie. A potem przyszedł wrzesień i niebo kwitło. Z klas wypłynęły żaglowce.
andrzej_barycz Opublikowano 29 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2012 Błagam, bez żadnych poprawek. Każda kolejna wersja, jest ze szkodą dla prostoty i klimatu, i ściąga wiersz w paplaninę. :)
Aleksander Mały Opublikowano 29 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2012 Ale jakże??? A ja zdążyłem już napisać całą drugą wersję... Niebo z wczesnego dzieciństwa, które pamiętam najbardziej O piątej nad ranem w sierpniu, niebo wchodzi w jagodową czułość z czasów, kiedy Żwirek i Muchomorek leżąc na dachu parowali w gwiazdy. Przez chwilę rozciąga się świetlisto-niebieska plastelina tamtych dobranocek. Niemal wszystko miało miękkość chmur. Każdego dnia bociany lądowały w ciepłych krajach. Słońce wołało na alarm, kiedy znikaliśmy w zbożu. Starzy ludzie podchodzili, i płakali - ponieważ zobaczyli dusze jasne, niepochowane do końca w życiach. Kiedy patrzył w górę rano myślał o drabinach wchodzących w obłoki. Tam, po drugiej stronie musi być dobry Bóg w koronie. A potem przyszedł wrzesień i chmury zakwitły i z klas wypłynęły żaglowce. Jednak wcześniej, wcześniej - było w nas niebo. Przecież są, istnieją dowody. Pierwszy to rany z podwórka - przecież zamiast krwi płynęła w nich tęcza. Drugi, to łzy, które nie pochodziły z ziemi. Dziś, po tylu latach, w ciepłą nic sierpnia, przed świtem, to samo niebo rozjaśniało nad zmęczonym życiem.
Aleksander Mały Opublikowano 29 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2012 zmartwił mnie pański komentarz, ale na szczęście sprawdziłem Pana pisanie. Dwa ostatnie utwory: ...Niedoceniani Łowcy Dróg ...Oczywiste Miejsce Na Pudle to klasyczna grafomania, którą najcześciej tworzą osoby chore psychicznie Ufff
Aleksander Mały Opublikowano 29 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2012 No tak, powinienem raczej zignorować Pański komentarz. No cóż, nie podchodzi Panu moje pisanie i ma Pan do tego święte prawo.
Piotr_Płoszaj Opublikowano 29 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 29 Sierpnia 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ty juŻ więcej nic nie kombinuj. wersja jeden i tyle. :)
innocenty_prędki Opublikowano 30 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2012 pięknie jasno i czysto ;,
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się