Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zanim usiądzie kilkakrotnie
obchodzi stołek

każdy krok musi wybrzmieć
muzyka
musi rozchylać usta jak liturgia
dźwięk upaść w powieki
jak rozpacz
bezradność zbyt wiotkich
i giętkich ramion
aby mogły utrzymać w dłoniach
oczy
to wszystko co roztrwoniły w dotykach
głodne palce
oparta o fiolet na skórze pamięć

gdybyś była melodią
byłabyś o czekaniu
przypominałabyś czaplę
na skraju jeziora
to co oplata stopy w łoskot
wodorośl na kostkach
ostatnie nęcenia Charona

zanim położy opuszki na strunach
przywoła sen o zmarłej
o suchych spierzchniętych ustach

Opublikowano

zanim usiądzie kilkakrotnie
obchodzi stołek

gdybyś była melodią
byłabyś czekaniem
przypominałabyś czaplę
na skraju jeziora
to co oplata stopy w kostkach
to Nymphaea Alba
ostatnie kuszenie Charona

zanim położy na strunach palce
przywoła sen o zmarłej
o suchych spierzchniętych ustach
o tym jak śniły wilgoć


Wybacz Hubercie, że manipuluję przy twoim wierszu.
Jest w nim coś, co mnie uwodzi.
I tak we mnie wybrzmiewa.

Pozdrawiam.
Marlene

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W odstałej czarze mieszają się wino i mleko; na dnie baniek — woda i wiotki kwiat.   Otworzył okno, bańki popchnął doń — lekko. Księżyc wachluje świat, mrugając kredową powieką.      
    • A surogatkę: jęk... ta go rusa.        
    • @KOBIETA cześć, dopiero będę robić kolację na ciepło i na jutro obiad:) czyli potrawkę z polędwiczek z kurczaka z marchewką, pietruszką, czosnkiem i żółtą papryką, taki sosik do ziemniaczków, a kurczak będzie gotowany, żeby był mięciutki. Chce mi się coś gotowanego i gorącego. 
    • Autobus    Stoję i czekam na autobus, który zabrałby mnie w jakieś lepsze miejsce, może gdzie by było słychać w tle dźwięki piosenek, i byłyby we wszystkich kolorach gwiazdy na niebie, bez ludzi martwiących się tylko o siebie, ale znaczyłoby to, że byłabym sama, tak samo z resztą  jak w tym świecie, więc wrócę do domu, bo chyba nie ma po co czekać na ten autobus, skoro jedynym pasażerem byłabym tam ja.     Patrzę na mijające mnie twarze, ale czemu żadne nie zerkają na mnie, czy jakieś oczy by kiedyś zauważyły, gdybym odjechała do odległego miasta i na chmurach spała, nie mieszając się w interesy, miałabym w końcu swoje odległe sfery, i nie martwiła się już o wasze kiepskie numery, a ze słońcem obmawiałabym innych gwiazd afery.     Zostawiłabym na zniszczonej ziemi swoje troski, i opowiadała innym planetą ciekawostki, o tym jak ludzie wyciągali o mnie błędne wnioski, a wieczorami bym wszystkich nawiedzała, i wasze sny obserwowała, z nadzieją, że w którymś z nich ujrzę siebie, bo może jednak nie odeszłam całkiem w zapomnienie.     I widzę nadjeżdżający autobus, pusty tak samo, jak ja w środku, ale jeśli tam wejdę, nie zmienię i tak siebie, więc może zostanę tu jeszcze chwilę, z myślą że ktoś zerknie, i mnie do swojego auta weźmie, a ja odjadę z czyimś ciepłem.
    • @Poet Ka Do Wisławy zawsze chętnie, do poezji codzienności, do lekkości aspiruję. Kobietom to się udaje najlepiej, KA :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...