Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

rozsypałem płatki zamyśleń
na światłocieniach co niewiele skrywają
musnęłaś widzenie i zachłannie czyste
wtapia się w pałąk
błądzi w zachwycie ścieżkami rozmruczeń
kąsa oplata łapczywym bluszczem

przyśpiesza oddech i odmierza cwałem
czas zaplątany w lubieżne strzemiona
fantazja z talii wyciąga kartę
drugą kolejną a w każdej z nich powab
w zwierciadle pragnień odbija ośmielone
mgnienia przebłyski półomdlały moment

roją się strzępy słów i bezsłowia
melodia czy też pojedyncze dźwięki
forte wypełniają bezdech chwile posiadł
stęp wsłuchany w piano wir treścią wypięknił

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



o ścieżki rozmruczeń będę walczyć :) co do momentów, to częściej się kojarzą nie z chwilą, a z pikantnymi szczegółami i dlatego sam miałem wątpliwości :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



o ścieżki rozmruczeń będę walczyć :) co do momentów, to częściej się kojarzą nie z chwilą, a z pikantnymi szczegółami i dlatego sam miałem wątpliwości :) a...no tak;) a mnie akurat z chwilą się skojarzyło-mało nowoczesna jestem:);)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zaciekawiła mnie ta przesada w wierszu. podpowiesz coś bliżej? :)

Częściowo odpowiedziała Ci już Bernadetta1, a jeżeli sobie myślisz, że już nie mogę nic więcej dodać, to sobie tak myśl. Bo ja sobie myślę, że chyba nie muszę Ci pokazywać palcem tego, co jest pełne przesady (jak było na wczoraj, jest na dzisiaj i będzie na jutro). Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zaciekawiła mnie ta przesada w wierszu. podpowiesz coś bliżej? :)

Częściowo odpowiedziała Ci już Bernadetta1, a jeżeli sobie myślisz, że już nie mogę nic więcej dodać, to sobie tak myśl. Bo ja sobie myślę, że chyba nie muszę Ci pokazywać palcem tego, co jest pełne przesady (jak było na wczoraj, jest na dzisiaj i będzie na jutro). Pozdrawiam

Podpierasz się wypowiedzią Bernadetty, która dotyczyła innych kwestii. Nie atakuję, ale jako autor, który analizuje wypowiedzi krytyczne, staram się zrozumiec zarzut i wybacz, ale nie wiem co masz na myśli. Od kiedy wszedłem w światek poetycki, ale nie tylko tam, bo i w życiu, staram się z uwagą słuchać krytyki. Najbardziej cenna jest wypowiedź typu: ta część jest zła, dobra, bo wg mnie, to, a to. Unikamy wtedy kategorycznych sądów, a jednocześnie uzasadniamy swoje odczucia. Jest to wartościowe, zarówna dla autora, jak i innych, którzy nie zostawiają śladu pod wierszem, a jedynie śledzą dyskusje. Krytyka bez uzasadnienia, jest bliższa krytykanctwu, czyli rzucaniu słów bez pokrycia. Tak ja rozumiem te kwestie, które jak widzisz, bez obrażania się, czy osób, staram się wyłuszczyć. Pozdrawiam Leszek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zaciekawiła mnie ta przesada w wierszu. podpowiesz coś bliżej? :)

Częściowo odpowiedziała Ci już Bernadetta1, a jeżeli sobie myślisz, że już nie mogę nic więcej dodać, to sobie tak myśl. Bo ja sobie myślę, że chyba nie muszę Ci pokazywać palcem tego, co jest pełne przesady (jak było na wczoraj, jest na dzisiaj i będzie na jutro). Pozdrawiam

Podpierasz się wypowiedzią Bernadetty, która dotyczyła innych kwestii. Nie atakuję, ale jako autor, który analizuje wypowiedzi krytyczne, staram się zrozumiec zarzut i wybacz, ale nie wiem co masz na myśli. Od kiedy wszedłem w światek poetycki, ale nie tylko tam, bo i w życiu, staram się z uwagą słuchać krytyki. Najbardziej cenna jest wypowiedź typu: ta część jest zła, dobra, bo wg mnie, to, a to. Unikamy wtedy kategorycznych sądów, a jednocześnie uzasadniamy swoje odczucia. Jest to wartościowe, zarówna dla autora, jak i innych, którzy nie zostawiają śladu pod wierszem, a jedynie śledzą dyskusje. Krytyka bez uzasadnienia, jest bliższa krytykanctwu, czyli rzucaniu słów bez pokrycia. Tak ja rozumiem te kwestie, które jak widzisz, bez obrażania się, czy osób, staram się wyłuszczyć. Pozdrawiam Leszek

Czy Ty udajesz, czy Ty naprawdę nie wiesz co/jak napisałeś. I dlaczego wmawiasz mi, że sprawa dotyczy innej kwestii. Przecież wyraźnie napisałem, że Bernadetta1 częściowo już odpowiedziała na przesadę, którą widzę w Twoim wierszu. A więc wiedz, że jeszcze takie zwroty jak np.: odmierza cwałem / czas zaplątany w lubieżne strzemiona, czy w zwierciadle pragnień odbija ośmielone / mgnienia przebłyski półomdlały moment, to dla mnie stanowczo za dużo dobrego, a wic to jest coś przedobrzonego, czyli sztuka dla sztuki, czyli literatura sobie, a życie sobie. I to wcale nie chodzi o to, że takie obrazowanie trąci myszką, tylko chodzi o to, że trąci wtórnością i to nie najwyższego lotu. W każdym razie mężczyźnie lepiej się tak nie rozczulać, nie rozckliwiać (ani nad sobą, ani nad nikim i niczym). Pozdrawiam.
Opublikowano
I to wcale nie chodzi o to, że takie obrazowanie trąci myszką, tylko chodzi o to, że trąci wtórnością i to nie najwyższego lotu. W każdym razie mężczyźnie lepiej się tak nie rozczulać, nie rozckliwiać (ani nad sobą, ani nad nikim i niczym).


Ostatnie zdanie jest wprost żałosne.
Powiem tak: dla mnie wiersz jest trochę przesłodzony, ale czy zakochany mężczyzna / jeśli kiedykoliwiek był mężczyzną i to zakochanym/ nie ma prawo tak napisać?. Wieśku....Twoja nienawiść do wszystkiego co jest Ci obce zionie niezrozumiałym.
I myślę, że nigdy tego nie pojmiesz...będziesz uczuciowo biednym człowiekiem, pozbawionym wyobraźni ludzi, którzy kochają.
Tylko mogę Ci współczuć komentatorze komentarzy.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zaciekawiła mnie ta przesada w wierszu. podpowiesz coś bliżej? :)

Częściowo odpowiedziała Ci już Bernadetta1, a jeżeli sobie myślisz, że już nie mogę nic więcej dodać, to sobie tak myśl. Bo ja sobie myślę, że chyba nie muszę Ci pokazywać palcem tego, co jest pełne przesady (jak było na wczoraj, jest na dzisiaj i będzie na jutro). Pozdrawiam

Podpierasz się wypowiedzią Bernadetty, która dotyczyła innych kwestii. Nie atakuję, ale jako autor, który analizuje wypowiedzi krytyczne, staram się zrozumiec zarzut i wybacz, ale nie wiem co masz na myśli. Od kiedy wszedłem w światek poetycki, ale nie tylko tam, bo i w życiu, staram się z uwagą słuchać krytyki. Najbardziej cenna jest wypowiedź typu: ta część jest zła, dobra, bo wg mnie, to, a to. Unikamy wtedy kategorycznych sądów, a jednocześnie uzasadniamy swoje odczucia. Jest to wartościowe, zarówna dla autora, jak i innych, którzy nie zostawiają śladu pod wierszem, a jedynie śledzą dyskusje. Krytyka bez uzasadnienia, jest bliższa krytykanctwu, czyli rzucaniu słów bez pokrycia. Tak ja rozumiem te kwestie, które jak widzisz, bez obrażania się, czy osób, staram się wyłuszczyć. Pozdrawiam Leszek

Czy Ty udajesz, czy Ty naprawdę nie wiesz co/jak napisałeś. I dlaczego wmawiasz mi, że sprawa dotyczy innej kwestii. Przecież wyraźnie napisałem, że Bernadetta1 częściowo już odpowiedziała na przesadę, którą widzę w Twoim wierszu. A więc wiedz, że jeszcze takie zwroty jak np.: odmierza cwałem / czas zaplątany w lubieżne strzemiona, czy w zwierciadle pragnień odbija ośmielone / mgnienia przebłyski półomdlały moment, to dla mnie stanowczo za dużo dobrego, a wic to jest coś przedobrzonego, czyli sztuka dla sztuki, czyli literatura sobie, a życie sobie. I to wcale nie chodzi o to, że takie obrazowanie trąci myszką, tylko chodzi o to, że trąci wtórnością i to nie najwyższego lotu. W każdym razie mężczyźnie lepiej się tak nie rozczulać, nie rozckliwiać (ani nad sobą, ani nad nikim i niczym). Pozdrawiam.

Dla Ciebie jest w zacytowanych fragmentavh za dużo, jest przesada, a ja ubolewam, że piękna aktu miłosnego, nie potrafię jeszcze bardziej obrazowo i uczuciowo wyrazić. Nie udawałem, ale teraz już wiem co miałeś na myśli. Pisanie o ars amandi zawsze będzie wtórne, wg niektórych, bo cóż oprócz licznych perwersji jeszcze można wymysleć. Jednak zauważ, że ten zmetaforyzowany przekaz, odbiega od dość powszechnego kładzenia kawy na ławę. Pozdrawiam Leszek

PS co do męskich zachowań i tego co mężczyzna powinien, lub nie powinien, to zdanie mam zgoła inne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Może nie tak personalnie, ale podobne uważam. Jeśli chodzi o przesłodzenie, to czyż język zakochanej miłości nie jest słodyczą, która wypełnia kochanków? Pozdrawiam Leszek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mojego zdania, czy jest żałosne czy nie jest i tak nie zmieniam. Zresztą, uważam tak po zrewidowaniu swoich poglądów i dzisiaj nikt mnie czymś takim nie ujmie, summa summarum - egzaltacją. Może Cię to zdziwi, ale ja kiedyś rozczytywałem się w twórczości np. Jana Andrzeja Morsztyna i może też dlatego już mam tego (typu poezji) przesyt. Ale z kolei, kiedyś też rozczytywałem się w poezji Małgorzaty Hillar i co dziwne, do dzisiaj cenię jej twórczość. Widocznie wolę, żeby dzisiejsza twórczość była dzisiejszą twórczością. Chociaż z tą dzisiejszością to różnie bywa, bo dla mnie nie ma bardziej dzisiejszej twórczości niż twórczość Emily Dickinson (oczywiście w tłumaczeniu S. Barańczaka). Myślę więc, że wyrażam swoją opinię o tym, co nie jest mi obce, a jest nawet zrozumiałe, nawet jeśli chodzi o odczucia i to nie tylko moje. Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zaciekawiła mnie ta przesada w wierszu. podpowiesz coś bliżej? :)

Częściowo odpowiedziała Ci już Bernadetta1, a jeżeli sobie myślisz, że już nie mogę nic więcej dodać, to sobie tak myśl. Bo ja sobie myślę, że chyba nie muszę Ci pokazywać palcem tego, co jest pełne przesady (jak było na wczoraj, jest na dzisiaj i będzie na jutro). Pozdrawiam

Podpierasz się wypowiedzią Bernadetty, która dotyczyła innych kwestii. Nie atakuję, ale jako autor, który analizuje wypowiedzi krytyczne, staram się zrozumiec zarzut i wybacz, ale nie wiem co masz na myśli. Od kiedy wszedłem w światek poetycki, ale nie tylko tam, bo i w życiu, staram się z uwagą słuchać krytyki. Najbardziej cenna jest wypowiedź typu: ta część jest zła, dobra, bo wg mnie, to, a to. Unikamy wtedy kategorycznych sądów, a jednocześnie uzasadniamy swoje odczucia. Jest to wartościowe, zarówna dla autora, jak i innych, którzy nie zostawiają śladu pod wierszem, a jedynie śledzą dyskusje. Krytyka bez uzasadnienia, jest bliższa krytykanctwu, czyli rzucaniu słów bez pokrycia. Tak ja rozumiem te kwestie, które jak widzisz, bez obrażania się, czy osób, staram się wyłuszczyć. Pozdrawiam Leszek

Czy Ty udajesz, czy Ty naprawdę nie wiesz co/jak napisałeś. I dlaczego wmawiasz mi, że sprawa dotyczy innej kwestii. Przecież wyraźnie napisałem, że Bernadetta1 częściowo już odpowiedziała na przesadę, którą widzę w Twoim wierszu. A więc wiedz, że jeszcze takie zwroty jak np.: odmierza cwałem / czas zaplątany w lubieżne strzemiona, czy w zwierciadle pragnień odbija ośmielone / mgnienia przebłyski półomdlały moment, to dla mnie stanowczo za dużo dobrego, a wic to jest coś przedobrzonego, czyli sztuka dla sztuki, czyli literatura sobie, a życie sobie. I to wcale nie chodzi o to, że takie obrazowanie trąci myszką, tylko chodzi o to, że trąci wtórnością i to nie najwyższego lotu. W każdym razie mężczyźnie lepiej się tak nie rozczulać, nie rozckliwiać (ani nad sobą, ani nad nikim i niczym). Pozdrawiam.

Dla Ciebie jest w zacytowanych fragmentavh za dużo, jest przesada, a ja ubolewam, że piękna aktu miłosnego, nie potrafię jeszcze bardziej obrazowo i uczuciowo wyrazić. Nie udawałem, ale teraz już wiem co miałeś na myśli. Pisanie o ars amandi zawsze będzie wtórne, wg niektórych, bo cóż oprócz licznych perwersji jeszcze można wymysleć. Jednak zauważ, że ten zmetaforyzowany przekaz, odbiega od dość powszechnego kładzenia kawy na ławę. Pozdrawiam Leszek

PS co do męskich zachowań i tego co mężczyzna powinien, lub nie powinien, to zdanie mam zgoła inne.

Właśnie, nie cierpię ckliwości (zwłaszcza męskiej), jak i nie cierpię ubolewania. Szkoda, że tyle zauważając (jak np. o kładzeniu kawy na ławę), nie zauważyłeś, że Twoja twórczość przesiąknięta jest ubolewaniem. Może dla Ciebie to dobrze, bo dla mnie nie. Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zaciekawiła mnie ta przesada w wierszu. podpowiesz coś bliżej? :)

Częściowo odpowiedziała Ci już Bernadetta1, a jeżeli sobie myślisz, że już nie mogę nic więcej dodać, to sobie tak myśl. Bo ja sobie myślę, że chyba nie muszę Ci pokazywać palcem tego, co jest pełne przesady (jak było na wczoraj, jest na dzisiaj i będzie na jutro). Pozdrawiam

Podpierasz się wypowiedzią Bernadetty, która dotyczyła innych kwestii. Nie atakuję, ale jako autor, który analizuje wypowiedzi krytyczne, staram się zrozumiec zarzut i wybacz, ale nie wiem co masz na myśli. Od kiedy wszedłem w światek poetycki, ale nie tylko tam, bo i w życiu, staram się z uwagą słuchać krytyki. Najbardziej cenna jest wypowiedź typu: ta część jest zła, dobra, bo wg mnie, to, a to. Unikamy wtedy kategorycznych sądów, a jednocześnie uzasadniamy swoje odczucia. Jest to wartościowe, zarówna dla autora, jak i innych, którzy nie zostawiają śladu pod wierszem, a jedynie śledzą dyskusje. Krytyka bez uzasadnienia, jest bliższa krytykanctwu, czyli rzucaniu słów bez pokrycia. Tak ja rozumiem te kwestie, które jak widzisz, bez obrażania się, czy osób, staram się wyłuszczyć. Pozdrawiam Leszek

Czy Ty udajesz, czy Ty naprawdę nie wiesz co/jak napisałeś. I dlaczego wmawiasz mi, że sprawa dotyczy innej kwestii. Przecież wyraźnie napisałem, że Bernadetta1 częściowo już odpowiedziała na przesadę, którą widzę w Twoim wierszu. A więc wiedz, że jeszcze takie zwroty jak np.: odmierza cwałem / czas zaplątany w lubieżne strzemiona, czy w zwierciadle pragnień odbija ośmielone / mgnienia przebłyski półomdlały moment, to dla mnie stanowczo za dużo dobrego, a wic to jest coś przedobrzonego, czyli sztuka dla sztuki, czyli literatura sobie, a życie sobie. I to wcale nie chodzi o to, że takie obrazowanie trąci myszką, tylko chodzi o to, że trąci wtórnością i to nie najwyższego lotu. W każdym razie mężczyźnie lepiej się tak nie rozczulać, nie rozckliwiać (ani nad sobą, ani nad nikim i niczym). Pozdrawiam.

Dla Ciebie jest w zacytowanych fragmentavh za dużo, jest przesada, a ja ubolewam, że piękna aktu miłosnego, nie potrafię jeszcze bardziej obrazowo i uczuciowo wyrazić. Nie udawałem, ale teraz już wiem co miałeś na myśli. Pisanie o ars amandi zawsze będzie wtórne, wg niektórych, bo cóż oprócz licznych perwersji jeszcze można wymysleć. Jednak zauważ, że ten zmetaforyzowany przekaz, odbiega od dość powszechnego kładzenia kawy na ławę. Pozdrawiam Leszek

PS co do męskich zachowań i tego co mężczyzna powinien, lub nie powinien, to zdanie mam zgoła inne.

Właśnie, nie cierpię ckliwości (zwłaszcza męskiej), jak i nie cierpię ubolewania. Szkoda, że tyle zauważając (jak np. o kładzeniu kawy na ławę), nie zauważyłeś, że Twoja twórczość przesiąknięta jest ubolewaniem. Może dla Ciebie to dobrze, bo dla mnie nie. Pozdrawiam Potrafisz zadziwiać. Zadziwiłeś tym ubolewaniem, kolejny raz. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma ... zegar zatrzymał się  jakby chciał coś powiedzieć  ONA cofnęła wskazówki    sama musi otworzyć siebie  popatrzeć jak przez okno  w NIEJ drzemie ...   jutro to nie fikcja  nie biega po parku  jest w NIEJ  jest wiele szufladek  otwierała niewłaściwe    najłatwiej wydać wyrok  myślę o ułaskawieniu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @violetta @wiedźma
    • Idzie… strzępy przestają mieć znaczenie, Znikają co krok, wśród katedr bez boga, Wokół wszędzie pogrzebane istnienie, Biały bezdźwięk, coraz większa ta trwoga.   Milczący nawet wobec własnych myśli,  Przemierza prerie ostrego powietrza, Szuka ich, bo chciał, by dawno już przyszli, Rozszarpują się nici jego wnętrza.   Tętent koni naprowadza go na szlak,  Ku ciemnej jaskini, na skarpę bytu, Mieszka tam ta, co rozprasza każdy ślad, Gdzie milknie echo ludzkiego zachwytu.   Rozpościera się skamieniałe gardło, Wnętrze co nie zaprasza, a pożera, Krtań zaciska się jak ciężkie imadło, Wnętrze Ziemi napomyka ta sfera.   Kapanie odmierza coś nieustannie, Koniec lub początek - to bez znaczenia, Czas powiedzieć osobistej madonnie, Swojej, mojej, twojej, dane życzenia.   Wychodzi z ciemni strażniczka końca, Zbliżyła się - nie skracając dystansu, Wyłania się z półcienia bez słońca, Oczy bez dna, nabiera dysonansu.   Przeszywa głębię, słyszy szept bez źródła: „Czego szukasz zagubiony młodzieńcze?” Stanęła bliżej, rozprzestrzenia się mgła. „Wyzwolenia.” - widzi oczy odmieńcze.   Dotyk zamyka linearność czasu, Ciało bez ciepła, jednakże nie martwe, „Zatem przystąpisz do tegoż romansu?” Zamyka oddech i przegryza warstwę.   Kontakt rozpuszcza granice cielesne, Obecność tak bliska, że znika przestrzeń, Dając i biorąc tortury bolesne, „Nastał już czas twoich najszczerszych zwierzeń.”   Kradzież tlenu dobija dostatecznie, by paść i zamknąć powieki ciężkawe, „Jestem tu by zamilknąć ostatecznie. By zakopać swoje jestestwo krwawe.”   Muśnięcie, które nie zostawia ciepła, „Zatem spełnię transcendentalną misję.” Rozpad bez bólu szykuje eksmisję, Krew w krwioobiegu natychmiast skrzepła.   Rozpad nie boli - bo nie ma już kogo, Cisza nie trwa - bo nie zostało już nic, I nawet śmierć nie pozostała sama, Tylko brak, który nie pamięta imion.
    • @Alicja_Wysocka @Waldemar_Talar_Talar @Berenika97                                                                              Dziękuję  za tak uważne i życzliwe czytanie. Bardzo mnie cieszy, że wybrzmiał ten moment zawieszenia - między tym, co było, a tym, co jeszcze może się odrodzić - bo właśnie w tej niepewności i nadziei chciałem ten wiersz zatrzymać. Nie chciałem niczego przesądzać ani zamykać w prostym wyznaniu, tylko zostawić miejsce na gest, na próbę, na ten jeden krok, od którego czasem zaczyna się wszystko od nowa. Miło mi też, że dostrzeżony został motyw niedokończonego tańca. Rzeczywiście zależało mi na tym, żeby nie tłumaczyć zbyt wiele, nie rozliczać, nie rozdrapywać, tylko wyciągnąć rękę. Czasem najwięcej dzieje się właśnie wtedy, gdy człowiek przestaje mieć pretensje, a zaczyna mieć odwagę, by jeszcze raz spróbować. Jeszcze raz dziękuję - za obecność, za odczytanie i za to, że dopisujecie do tych wersów własną wrażliwość.    Pozdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...