Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wyrosłam z małej dziewczynki.
Nie mieszczę się w rozdział
warkoczy z kokardą.
Zamknęłam w szufladzie.
Strzeże jej wyliniały kot,
z obciętymi pazurami,
który myśli że jest lwem.
Stracił wzrok, wiec
nigdy nie dowie się,
że jest zwykłym kotem.

Dorosłam do sukienki mamy.
Nie ten fason,
ale zamek działa tak samo.

W tobie odnajduję ojca.
Inny wzrost,
lecz identyczny kolor krawata
i skłonność do rozpinania damskich ubrań.
Tak samo w niedzielę
ubierasz odświętne buty
i świeżo wyprany samochód.
Nie może padać deszcz,
bo to dzień uroczysty.
Kawa, lody,
nowa torebka z oczyszczoną duszą
na kolejny tydzień.

Zepsuło się lustro,
przekłamuje kryształowe odbicie.
To bez znaczenia,
przeglądam się w wodzie.
Jest bardziej kryształowa.

Nie kłócę się z zegarem
i tak on swoje ja swoje.
Nawet gdy stanie,
dwa razy na dobę
pokazuje właściwy czas.

Tak w nieskończoność.
Jakie to wyczerpujące.










Copyright by Ewa Krzywka
2012

Opublikowano

dorastamy do ról granych
od wieków na scenie świata
aktorów niekiedy słabych
czyn lepiej zdobi niż szata

sceneria zmienna odwiecznie
teatr jednego aktora
o życie gra ostatecznie
widownią bywa agora

nie zawsze ma wygląd jońskiej
i rzadko ją zdobi stoa
dość na niej tyrrady babskiej
indolent kłótnie wywoła


dorastać dojrzewać trudno
wzorców niedobrych zbyt wiele
najczęściej jednak jest nudno
nie tylko na polskim siole

gen dom rodzina i szkoła
przeżycia - te osobiste
ksztłtują człowieka zgoła
nieodwracalnie - zaiste?!

oprócz zwierciadła kałuży
w Słowie przeglądać sie warto
- zarówno mały i duży -
ażeby w reakcji na to...

sobą się zająć samemu
kształtować na obraz Bozy
uczuciu poddać miłemu
stając się zaprawdę hoży

:)

Opublikowano

wyobraźmy sobie, że wchodzi nowy czytelnik w dział wprawnych i to czyta? Co robi?

a) wymiotuje
b) wyłącza komputer i wymiotuje
c) łapie zgona (uprzednio zwymiotowawszy się)

za poprawną odpowiedź plusik z pluskiem i całusik!

Opublikowano

Bardzo wymowny wiersz, zresztą nie bez przekory i przewrotności, tylko że dla tych którzy potrafią czytać wiersze, a nie tylko negować (w gruncie rzeczy to, na czym się kompletnie nie znają). Jakby np. każdego każdy wiersz nie można było rozpisać prozą. Tylko że po co? Chyba tylko po to, żeby udowodnić (sobie i wszystkim) kto tu jest ważniejszy, kto tu rządzi i dzieli, bo inaczej żyć, czyli odnaleźć się (w końcu w tym, w czym się taki znawca pogubił, zatracił) nie potrafi. Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tutaj nikt nie rządzi. Nie-rząd jest :)

Przyjrzyj się dobrze sobie i swoim kolesiom (jakie są wasze i do czego prowadzą właśnie te poczynania/krytykanctwa), to na wszystko znajdziesz odpowiedź/przyczynę. A nie obwiniaj innych za własne winy. Pozdrawiam
Opublikowano

Uważam że dano nam tutaj sporą swobodę tylko
należy umieć z niej należycie skorzystać:)

czy wszyscy traktują innych tak
jak życzyliby sobie aby ich traktowano?

przyczyną wszelkich (mówiąc delikatnie) nieporozumień
jest sam człowiek jakże bardzo niedoskonały

chce być wielki a tak naprawdę jest
maleńki no może najwyżej mały

niektórzy zbyt te plusy przeliczają stąd tak trudno
sprawiedliwie szczerze ocenić wartościowy wiersz -
nie uogólniam - nie wszyscy są tacy sami...

przepraszam że pod wierszem Autorki

Pani Ewo:)

wiersz ma sens własny urok i styl

pozdrawiam:)

Opublikowano

Wiersz mocno przegadany. Można coś tu wykrzesać, gdyby autorka umiejętnie i precyzyjnie powycinała.
Może W. ?

wyrosłam z małej dziewczynki
nie mieszczę się w rozdział
warkoczy z kokardą
zamknęłam w szufladzie

PozdrawiaM.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




technicznie wiersz wywoluje we mnie wrażenie przegadania niepotrzebną liryką. moze zpowodu pewnej niezgrabności obrazu, bo to taka przepoetycka ciągota, żeby szufladę koniecznie zardzewiałym kluczem, zeby warkocze koniecznie z kokardą. to oczywiście rzeczy do poprawienia, rzekłaby drobiazgowe.
co mnie natomiast w wierszu zajmuje, to bardzo prosta, ale ładnie, jasno wyłożona refleksja o rrolach i specyfice ról, a także o "ja" w tych rolach zamkniętego. to mi się podoba bardzo. z moich refleksji na kanwie wiersza, to ja chyba bardziej doroslam do butów taty

pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Biorąc pod uwagę fakt, że Biblia jest najbardziej poczytnym tekstem na świecie, który podlega największej ilości analiz i interpretacji (nawet skrajnie ekstremalnych), to można również uznać, że zawiera wskazówki dla poetyki. Uwaga "mormon-a" może być o tyle inspirująca, że (o ile się orientuję) interpretacji pod tym kątem jeszcze nie było, a więc być może otwieramy jakieś nowe pole badawcze, może w analizie hermeneutycznej doszlibyśmy do ciekawych rezultatów. Zachęcam do podjęcia tematu.
Opublikowano

opowieści zielonego lasu. każda dziewczyna (kobieta) ma takie opowieści,
3/4 do wywalenia. jest trzon, reszta przegadana. brak warsztatu.
"Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idioty­zmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą."
Z. Herbert..................100% racji

Opublikowano
Wyrosłam z małej dziewczynki.
Nie mieszczę się w nią.......................jeśli "dziewczynki" to w "niej"
Rozdział warkoczy z kokardą..............bez "kokardy
zamknęłam w szufladzie


Tyle bym z tego wzięła, resztę przepuściła przez wyżymaczkę i może coś by z tego było. Okrutnie przegadany tekst.................moim zdaniem, oczywiście.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...